Poranny komunikat szefa MON. „Niedługo powitamy Pana Piotra w kraju”

Rozpoczęła się operacja powrotu z Filipin do Polski Piotra Moczulskiego. Informację przekazał w porannym wpisie na platformie X wicepremier minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. 42-letni Piotr Moczulski dwa i pół roku temu miał poważny wypadek na Filipinach. Od tego czasu rodzina walczyła o sprowadzenie go do Polski.
Piotr Moczulski miał w kwietniu 2024 r. wypadek na Filipinach, zdj. siepomaga.pl /materiały udostępnione
„Rozpoczęliśmy operację powrotu z Filipin do Polski Pana Piotra Moczulskiego. Samolot wraz z wojskowym zespołem ewakuacji medycznej jest już w drodze. Niedługo powitamy Pana Piotra w kraju” – napisał rano na platformie X szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.
Jak kilka dni temu informował na stronie siepomaga.pl brat Piotra Moczulskiego, Tomasz Moczulski, zaraz po wylądowaniu, wyspecjalizowana karetka przewiezie 42-latka prosto do szpitala. Tam trafi pod opiekę polskich lekarzy i specjalistów.
„Trudno opisać emocje, które nam towarzyszą”
„Trudno wręcz opisać emocje, które nam dzisiaj towarzyszą. Przede wszystkim czujemy ogromną ulgę i wzruszenie – po 2,5 roku niepewności, strachu i walki z czasem, Piotrek będzie wreszcie blisko nas, w swojej ojczyźnie. Wciąż jednak towarzyszy nam ogromny stres, bo będzie to niezwykle trudna i wyczerpująca podróż, a stan Piotra wymaga pełnej uwagi i skupienia” – pisał trzy dni temu Tomasz Moczulski.
W kwietniu 2024 roku Piotr Moczulski poleciał na wakacje objazdowe po Azji. „Tyle mówił o tym wyjeździe, bardzo się cieszył, że odwiedzi tak piękne miejsce. Minęło kilka dni od jego wylotu, gdy odebrałem telefon od kolegi, który z nim przebywał. Powiedział, że zdarzył się straszny wypadek!” – opisywał na platformie siepomaga.pl Tomasz Moczulski.
„Musimy czekać, aż w końcu się wybudzi”
Piotr Moczulski miał wypadek komunikacyjny, gdy razem z kolegą jechał na skuterze. Najpierw trafił do miejscowego szpitala, dopiero po 7 godzinach trafił do bardziej wyspecjalizowanej placówki.
Jak opisuje Tomasz Moczulski, jego brat doznał dużego obrzęku mózgu. „Lekarze z całych sił walczyli o jego życie i na szczęście udało im się go ustabilizować. Niestety, do dziś brat się nie wybudził. Jest podłączony do respiratora, który kontroluje każdy jego oddech. Specjaliści, którzy się nim zajmują, są bardzo ostrożni w wydawaniu opinii, jak bardzo wypadek wpłynął na jego sprawność. Musimy czekać, aż w końcu się wybudzi” – czytamy w opisie na siepomaga.pl.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.