"Stoję za każdym z was". Szef KGP reaguje na hejt wobec policjantów
- Przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego trwają protesty środowisk prawicowych.
- Podczas jednej z manifestacji ranna została policjantka, a zatrzymany w tej sprawie mężczyzna miał przy sobie nóż.
- Szef KGP polecił policyjnym prawnikom wspierać funkcjonariuszy, którzy będą dochodzić ochrony swoich praw.
- Marek Boroń zapowiedział przekazanie prokuraturze spraw dotyczących naruszeń praw policjantów.
Atak na policjantkę przed Trybunałem Konstytucyjnym
W związku ze sporem politycznym wokół Trybunału Konstytucyjnego przed siedzibą instytucji trwają protesty środowisk prawicowych. Podczas jednej z manifestacji doszło do ataku na policjantkę; kobieta została ranna. W trakcie przeszukania zatrzymanego okazało się, że miał w kieszeni nóż.
WIDEO
Zatrzymany na Marszałkowskiej. Policja pokazała nagrania
WIDEO
Po tej interwencji w mediach społecznościowych pojawiły się m.in. sugestie, że to policjantka sprowokowała zajście, a poseł PiS Kazimierz Smoliński napisał: "Zapamiętamy twarz każdego funkcjonariusza policji i innych służb, który podniósł rękę na Polaka biorącego udział w legalnej manifestacji. Zapamiętamy i za rok z tego dokładnie rozliczymy" - napisał po zajściu na platformie X Smoliński.
List Marka Boronia do funkcjonariuszy
W poniedziałek list do funkcjonariuszy i funkcjonariuszek skierował szef KGP gen. insp. Marek Boroń, który podkreślił, że fala nienawiści, jaka wylała się w internecie na funkcjonariuszy, skłoniły go do zabrania głosu.
"Szczególnie porusza mnie sytuacja policjantki, która podczas wykonywania obowiązków służbowych stała się obiektem niewybrednych obelg i publicznego poniżania" - napisał Boroń i zapewnił: "chcę, abyście wszyscy usłyszeli to jasno: jako Komendant Główny Policji stoję za każdym z Was".
Boroń w liście do funkcjonariuszy podkreślił, że "policjant, który zakłada mundur ma prawo do szacunku, ochrony swojej godności i dobrego imienia".
"Nie ma mojej zgody na oczernianie policjantów, którzy rzetelnie i z zaangażowaniem wykonują swoje obowiązki. Nie ma również zgody na to, by internetowa nienawiść była traktowana jako coś zwyczajnego, nieuniknionego czy pozbawionego konsekwencji" - podkreśla Boroń.
Prokuratura i pomoc prawna dla policjantów
Szef KGP w liście poinformował, że polecił policyjnym prawnikom udzielanie wsparcia funkcjonariuszom, którzy zdecydują się dochodzić ochrony swoich praw, w tym w ramach prywatnych aktów oskarżenia.
"Wystąpię również do prokuratury o podjęcie czynności i stanowczą reakcję w sprawach, w których naruszone zostały prawa funkcjonariuszy. Każda sprawa będzie oceniana indywidualnie, z poszanowaniem prawa i właściwości organów prowadzących postępowania" - podkreślił.
Dodał, że nie chodzi o ograniczanie prawa do wyrażania opinii ani o wyłączanie Policji spod społecznej kontroli. "Chodzi o jasną granicę między krytyką a bezprawnym atakiem na człowieka i funkcjonariusza publicznego" - dodał.
Zdaniem szefa KGP "żaden policjant ani żadna policjantka nie powinni mieć poczucia, że w obliczu takiego ataku zostają sami". "Dotyczy to również tych, którzy doświadczają hejtu w sieci, gdzie anonimowość i pozorna bezkarność często ośmielają do przekraczania granic" - zaznaczył.
Policja zapowiada dalsze interwencje
Boroń zapowiedział, że policjantki i policjanci będą reagować na naruszenia prawa i wykonywać swoje obowiązki zawsze wtedy, gdy wymagają tego okoliczności i przepisy.
"Nie zmieni tego presja, agresja, groźby ani nawoływanie do zaniechania czynności służbowych. Nikt nie może oczekiwać, że Policja odstąpi od działania tylko dlatego, że jej interwencja nie odpowiada czyimś oczekiwaniom. Naszym obowiązkiem jest stać na straży prawa i bezpieczeństwa - konsekwentnie, bezstronnie i zgodnie z obowiązującymi przepisami" - powiedział.
Jednocześnie dodał, że każda interwencja musi mieć podstawę prawną, a sposób jej przeprowadzenia musi być adekwatny do sytuacji. "To właśnie profesjonalizm, a nie uleganie naciskom, wyznacza standard naszej służby" - podkreślił szef KGP.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.