Cios w polskie rafinerie za granicą. "Nadzwyczajne opodatkowanie"
Więcej
Urszula Cieślak o sytuacji na rynku paliw
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: orlenunipetrol.cz
Podatek miałby obowiązywać w roku bieżącym i kolejnym. Wyniesie połowę wzrostu marży rafineryjnej w porównaniu z rokiem ubiegłym. Ma on przynieść czeskiemu budżetowi jeszcze w tym roku równowartość około 226 milionów euro, czyli ponad 987 milionów złotych.
Wpływy z podatku mają częściowo zrekompensować budżetowe koszty działań podejmowanych dla ograniczenia skutków wzrostu cen paliw.
Podatek od nadzwyczajnych zysków w Czechach
Rząd premiera Andreja Babisza uzasadnił wprowadzenie podatku wzrostem marż rafineryjnych w związku z sytuacją na światowym rynku ropy naftowej. - Celem tej nowelizacji jest nadzwyczajne opodatkowanie będące reakcją na znaczny wzrost cen produktów rafineryjnych - powiedziała w parlamencie ministra finansów Alena Schillerova.
Część partii opozycyjnych domagała się odrzucenia projektu. Ich przedstawiciele zauważali, że podatek nie może działać wstecz. Schillerova odrzuciła zarzuty opozycji, że ustawa została przygotowana z myślą o jednej firmie i przywoływała wprowadzoną niedawno regulacje w Polsce.
Kwestia stosunków czesko-polskich
Przewodniczący klubu Obywatelskiej Partii Demokratycznej (ODS) Marek Benda zaproponował skierowanie ustawy również do komisji spraw zagranicznych. Argumentował, że właścicielem rafinerii jest polski koncern kontrolowany przez państwo, dlatego sprawę należy rozpatrywać także w kontekście stosunków czesko-polskich.
Posłowie nie poparli tego wniosku. Teraz projektem zajmie się komisja budżetowa izby poselskiej.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.