ESPN'In his words, he's ready to go ': Can Shohei Ohtani break his slump before it's too late?ESPN Deportes¿Quién regresó del Mundial en lugar de Vinícius?The Jerusalem PostIsraeli judoka Hershko dedicates her bronze medal to soldier who fell on Oct. 7RTP DesportoTreinador do Copenhaga diz que Braga será "grande desafio"Daily MaverickLegal Turbulence: Suspended SAA acting CEO takes airline to court for fair shot at permanent jobColliderIdris Elba’s 85-Minute Sci-Fi Thriller With a Guy Ritchie Star Debuts First Images [Exclusive]VilaWebPuigdemont demana a Llarena que li apliqui l’amnistia “sense demora”The Hollywood Reporter‘Whalefall’ Review: Austin Abrams Struggles to Escape the Digestive Tract of a Whopper Mammal in a Dumb Thriller That Takes Itself Way Too SeriouslyAnime News NetworkShueisha's Manga Million Adds Hiromasa Okujima's Together with Serial-san MangaVariety‘Whalefall’ Review: Austin Abrams Gets Swallowed by a Whale in an Unintentionally Preposterous Thriller — a Tale of Human Perseverance and Mammalian Stomach LiningDeadline‘The Studio’ Co-Creator Alex Gregory Developing Hamptons-Set Drama Series ‘Further Lane’ At HBO3DNewsМаск снова торопится: дорогущий EUV-сканер для Terafab могут поставить раньше, чем завод достроят
The Daily Newsstand · Free, Always
Wednesday, October 14, 2026

Pycha kroczy przed upadkiem. Trump i Putin przeliczyli swoje siły

Translate

W lutym 2022 roku Władimir Putin był przekonany, że błyskawicznie podporządkuje sobie Ukrainę. Cztery lata później Donald Trump z podobną pewnością siebie rozpoczął operację wojskową przeciwko Iranowi. Obaj liderzy liczyli na szybkie zwycięstwo, które miało umocnić ich pozycję na arenie międzynarodowej. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Zarówno Ukraina, jak i Iran, nie tylko przetrwały pierwsze uderzenia, ale skutecznie zadały ciosy swoim potężnym przeciwnikom.

Kosztowny impas i utrata prestiżu

Fiona Hill, ekspertka ds. polityki zagranicznej z Centrum Stanów Zjednoczonych i Europy (CUSE) zauważa, że wojna w Ukrainie okazała się dla Rosji katastrofą wizerunkową i militarną. Wielomiesięczny impas podważył mit o niezwyciężonej armii Putina, a przedłużający się konflikt coraz bardziej obciąża rosyjską gospodarkę. Podobnie Stany Zjednoczone, mimo przewagi technologicznej i militarnej, ugrzęzły w konflikcie z Iranem, nie osiągając strategicznych celów.

Donald Trump, który obiecywał rozwiązanie wojny w Ukrainie w ciągu 24 godzin, nie tylko nie zdołał doprowadzić do pokoju, ale również nie powstrzymał irańskich kontrataków w Zatoce Perskiej. W efekcie zarówno Rosja, jak i USA, tracą zaufanie dawnych sojuszników, którzy coraz śmielej szukają alternatywnych gwarancji bezpieczeństwa.

Dotychczasowi partnerzy Rosji, tacy jak Armenia czy Kazachstan, coraz częściej nawiązują niezależne relacje z Unią Europejską i innymi państwami. Z kolei europejscy sojusznicy USA zaczynają rozważać własne strategie bezpieczeństwa, nie polegając już wyłącznie na amerykańskich gwarancjach. W Afryce, rebelianci w Mali wyrzucili rosyjskich instruktorów wojskowych, a państwa Zatoki Perskiej ograniczają współpracę z Moskwą, która traci dostęp do kluczowych szlaków finansowych i dyplomatycznych.

Co łączy Trumpa z Putinem?

Zarówno Donald Trump, jak i Władimir Putin wykazują imperialne podejście do polityki zagranicznej i nadzwyczajną wiarę we własną nieomylność. Putin, opierając się na doświadczeniu z aneksji Krymu w 2014 roku, rozpoczął swoją „specjalną operację wojskową”, która w założeniu miała trwać zaledwie trzy dni. Tymczasem przywódca Rosji osiągnął pełnoskalową wojnę, która trwa dłużej, niż Związek Radziecki walczył z nazistowskimi Niemcami w czasie II wojny światowej.

Z kolei Trump, zachęcony sukcesem tajnej operacji w Wenezueli i odsunięciem od władzy Nicolasa Maduro, uwierzył w możliwość powtórzenia błyskawicznego zwycięstwa w Iranie. Tymczasem wciąż nie widać możliwości trwałego zakończenia konfliktu, amerykańskie zapasy amunicji są na wyczerpaniu, a paraliż w Cieśninie Ormuz daje się we znaki większości państw na świecie.

Rosja, jak i USA – a raczej Putin i Trump - nie przewidzieli, a tym bardziej nie przygotowali się na długotrwały opór przeciwników i konsekwencje geopolityczne dla swoich działań.

„Drugorzędne” państwa okazały się trudnymi przeciwnikami

Iran, choć nie kontroluje globalnych szlaków handlowych na taką skalę jak Rosja, skutecznie wykorzystał swoje położenie strategiczne. Zamknięcie Cieśniny Ormuz i ataki na amerykańskie interesy w regionie pokazały, że nawet supermocarstwo może zostać zablokowane przez państwo średniej wielkości.

Ukraina natomiast, dzięki innowacjom na polu walki i wsparciu technologicznemu Zachodu, zadała Rosji ogromne straty i wymusiła na niej kosztowną mobilizację. Kijów zyskał nową pozycję w regionie, a jego doświadczenia w zakresie wojny dronowej stają się przedmiotem zainteresowania innych państw, które są gotowe czerpać z ukraińskich doświadczeń.

Skutki dla Rosji i USA

Rosyjska gospodarka odczuwa coraz większe napięcia. Zniszczenia infrastruktury energetycznej i wojskowej, spowodowane ukraińskimi atakami, przekładają się na spadek poparcia społecznego dla Putina. W samym kwietniu 2026 roku Rosja straciła około 35 tysięcy żołnierzy – to liczba porównywalna z miesięcznym limitem rekrutów kontraktowych. Coraz więcej dawnych sojuszników Moskwy odwraca się od Kremla, szukając nowych partnerów na Zachodzie i w Azji.

Z kolei Stany Zjednoczone, zajęte konfliktem z Iranem, tracą zdolność do skutecznego oddziaływania na sytuację w Europie Wschodniej. Z sondażu pracowni YouGov opublikowanego pod koniec lipca wynika, że większość Amerykanów czuje niepewność i frustrację z powodu trwającej wojny z Iranem. Trzy czwarte badanych uważa też, że konflikt okazał się trudniejszy, niż zapowiadała to administracja prezydenta Donalda Trumpa.

Czy ktokolwiek jest w stanie zwyciężyć?

Analitycy z University of Birmingham twierdzą, że konflikty w Iranie i Ukrainie coraz wyraźniej pokazują, że tradycyjne rozumienie zwycięstwa i porażki przestaje być aktualne. Dla słabszych państw sukces nie musi oznaczać zniszczenia sił przeciwnika – wystarczy przetrwanie. Ta asymetria sprawia, że agresor musi osiągnąć konkretne cele, podczas gdy obrońca jedynie im zapobiega.

Jeśli Władimir Putin nie zdoła narzucić Ukrainie warunków pokoju na swoich zasadach, poniesie porażkę. Z kolei Wołodymyr Zełenski odniesie sukces, jeśli uniemożliwi realizację rosyjskich planów. Podobnie wygląda sytuacja na Bliskim Wschodzie – nawet jeśli Stany Zjednoczone zdołają poważnie osłabić irańskie zdolności wojskowe, Chamenei i tak może ogłosić zwycięstwo, jeśli reżim przetrwa.

W praktyce oznacza to, że silniejsza strona przegrywa, jeśli nie osiągnie swoich celów, a słabsza wygrywa, jeśli nie zostanie pokonana. Obie strony mają możliwość niszczenia infrastruktury i zadawania strat przeciwnikowi, jednak bez spójnej strategii działania pozostaje to jedynie destrukcją, nieprowadzącą do trwałego rozwiązania konfliktu.

W przypadku Ukrainy, nawet jeśli Rosja ostatecznie utrzyma część zdobytych terenów, będzie to dalekie od pierwotnych ambicji Kremla, zakładających podporządkowanie sobie całego kraju. Podobnie w Iranie – nawet najbardziej dotkliwe uderzenia militarne nie gwarantują, że Teheran nie odbuduje swoich zdolności czy nie powróci do programu nuklearnego. Co więcej, nie zapewnią też zmiany politycznego porządku na taki, który byłby satysfakcjonujący dla Zachodu.

Nie oznacza to, że przewaga militarna przestała mieć znaczenie. Silne państwa wciąż potrafią zadawać ogromne straty i narzucać wysokie koszty przeciwnikom. Jednak ich zdolność do przekładania przewagi militarnej na trwałe rezultaty polityczne wyraźnie osłabła. Donald Trump dąży do uzyskania przewagi bez angażowania się w kolejną „niekończącą się wojnę”, w której już się znalazł. Z kolei Władimir Putin pragnie politycznej i terytorialnej kontroli, jednak przewaga ogniowa wcale mu jej nie zagwarantowała.

W efekcie ani przewaga konwencjonalna, ani nieregularne metody walki nie są już w stanie przełamać impasu. Coraz częściej pojawia się więc pytanie, czy w dzisiejszych realiach wygranie wojny jest w ogóle możliwe.

View the original on RMF24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.