Próbowali przedostać się z Maroka do Ceuty. Służby zatrzymały ponad 100 migrantów

Marokańska policja zatrzymała co najmniej 111 osób, które próbowały dziś przedostać się do Ceuty, czyli hiszpańskiej eksklawy w Afryce Północnej. Po obu stronach granicy zaostrzono środki bezpieczeństwa w związku z wpisami w serwisach społecznościowych, które wzywały migrantów do masowego forsowania granicy.
Marokańskie władze powstrzymały próbę przedostania się do Ceuty podjętą przez setki migrantów z Afryki Subsaharyjskiej (Fot. JALAL MORCHIDI) /PAP/EPA
Zatrzymania nielegalnych migrantów
To migranci z krajów Afryki Subsaharyjskiej oraz obywatele Maroka. Hiszpańskie i marokańskie media podają, że policja użyła gazu łzawiącego by rozproszyć grupy migrantów, które gromadziły się na wzgórzach w okolicach Al-Funajdik, kilka kilometrów od granicy z Ceutą. Migranci mieli zbierać się w grupy i przez górską granicę próbować dostać się do Ceuty. Niektóre doniesienia mówią o nawet 300 osobach ukrywających się w paśmie na północ od Al-Funajdik. Większa liczba żołnierzy z Hiszpanii i Maroka monitoruje obecnie granicę po obu jej stronach.
Od kilku dni po obu stronach granicy trwała mobilizacja służb - policji i wojska.Było to związane z wpisami w mediach społecznościowych, które namawiały do forsowania granicy 15 sierpnia. Podobne posty pojawiały się dwa tygodnie temu, kiedy to ponad 70 tysięcy osób weszło z Maroka do Ceuty. Obecnie w hiszpańskiej eksklawie ma przebywać około pięciu tysięcy migrantów. Ceuta Beniamin Kubiak-Piłat.
Hiszpania wzmacnia obecność policji w Ceucie
Hiszpania wzmocniła obecność policji i wojska w swojej północnoafrykańskiej enklawie, Ceucie, w związku z pojawiającymi się w mediach społecznościowych wezwaniami do kolejnej masowej próby sforsowania granicy w sobotę – dwa tygodnie po tym, jak dziesiątki tysięcy ludzi wtargnęły do miasta.
Reuters poinformował, że w piątek wieczorem żołnierze w mundurach polowych pełnili wartę przed supermarketami i budynkami użyteczności publicznej, a radiowozy intensywnie patrolowały główne ulice enklawy. Mimo to ogródki kawiarniane były pełne gości, a w centrum panował spokój – w przeciwieństwie do napiętej sytuacji, jaka towarzyszyła wydarzeniom po masowym napływie ludzi 30 lipca.
Po drugiej stronie granicy natomiast dziesiątki funkcjonariuszy marokańskich służb bezpieczeństwa, ubranych na czarno, obserwowały plażę w Fnideq, skąd wyruszyło wielu migrantów, którzy wpław pokonali trasę wokół falochronu Tarajal w Ceucie. Według szacunków hiszpańskiego rządu, w trakcie tej próby zginęło co najmniej 96 osób, a ponad 72 tysiące zdołały przedostać się do Ceuty. Choć zdecydowana większość z nich wkrótce potem dobrowolnie wróciła do Maroka, kryzys ten wywołał podziały wewnątrz Unii Europejskiej i podsycił antyimigracyjną retorykę ugrupowań skrajnie prawicowych na całym świecie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.