We wtorek wybory w Izraelu. Netanjahu postawił na złego konia?

Wybory parlamentarne w Izraelu odbędą się we wtorek, 27 października. Dzień przed 77-letni premier Benjamin Netanjahu pochwalił się poparciem ze strony prezydenta USA Donalda Trumpa i powtórzył, że w razie jego zwycięstwa przywódcy mogliby wznowić wojnę z Iranem. Nawiązał tym samym do słów Trumpa, że należy „dokończyć dzieło”. Opublikował też na X m.in. wygenerowany przez sztuczną inteligencję obrazek atomowego „grzyba” unoszącego się nad Tel Awiwem. Czy wyborcze wsparcie Trumpa, na które postawił Netanjahu, nie okaże się niedźwiedzią przysługą?
Premier Izraela i prezydent USA /Shutterstock
27 października odbędą się wybory do Knesetu. To pierwsze wybory w Izraelu od czasu ataków z 7 października, przeprowadzonych pod wodzą Hamasu. Prawo do głosowania ma około 7,3 mln Izraelczyków. Frekwencja jest zazwyczaj wysoka. W ostatnich wyborach parlamentarnych w 2022 roku wyniosła 70,63 proc. Wyborcy nie stawiają krzyżyka przy nazwisku konkretnego kandydata. W kabinie wyborczej leżą stosiki małych karteczek z symbolami i nazwami partii. Wyborca bierze jedną kartkę - wybranego przez siebie ugrupowania, wkłada ją do koperty, zakleja i wrzuca do urny. Od wielu dni, również dziś, obecny premier Benjamin Netanjahu podkreśla, że poparł go prezydent USA. Donald Trump zrobił to zresztą po raz kolejny. Sam jednak nie ma w USA dobrych notowań.
„Głosujcie na Bibiego!”
Prezydent USA Donald Trump obdarzył nas przyjaźnią, jakiej nigdy wcześniej nie było między izraelskim premierem a amerykańskim prezydentem. Wątpliwe, byśmy kiedykolwiek jeszcze mieli tak przyjaznego nam prezydenta. Przed nim jeszcze dwa lata urzędowania i wzywa on państwa, byście oddali głos na mnie - powiedział Netanjahu w wystąpieniu telewizyjnym późnym wieczorem w niedzielę.
Z kolei Trump - który w lutym wraz z Netanjahu uderzył w Iran - we wpisie w swoich mediach społecznościowych, zaapelował: „Głosujcie na Bibiego Netanjahu jako premiera. Musimy dokończyć dzieło, które rozpoczęliśmy!”.
Netanjahu, który eskaluje narrację zagrożenia egzystencjalnego Izraela, stwierdził, że Trump jest gotów podjąć kroki, które „ostatecznie, raz na zawsze, usuną irańskie zagrożenie” - pod warunkiem jednak, że to właśnie on, Netanjahu, pozostanie u władzy. W swoich mediach społecznościowych opublikował zdjęcie wygenerowane przez AI, na którym ukazany jest wybuch nuklearny.
Netanjahu napisał też, że wydał już „polecenie Mossadowi oraz Siłom Obronnym Izraela (IDF), aby obaliły ten reżim - obaliły ten reżim, ponieważ jest to jedyny sposób, by położyć kres temu zagrożeniu”.
Jak informuje agencja Reutera, zapytana o komentarz do wypowiedzi Netanjahu, zastępczyni sekretarza prasowego Białego Domu, Anna Kelly, stwierdziła: Jak powiedział prezydent Trump, Iran znajduje się w bardzo złej sytuacji - zarówno gospodarczej, jak i militarnej - a blokada pozostanie w pełnej mocy, podczas gdy ropa będzie przepływać przez cieśninę Ormuz w rekordowych ilościach.
Wsparcie Trumpa to niedźwiedzia przysługa?
Donald Trump obiecywał Amerykanom tańsze życie. Tymczasem - jak informuje korespondent RMF FM Paweł Żuchowski - to właśnie ceny mogą być jednym z największych problemów republikanów przed wyborami do Kongresu, których finał już 3 listopada. Inflacja w Stanach Zjednoczonych we wrześniu wyniosła 3,7 procent, a ceny energii były o ponad 20 procent wyższe niż rok wcześniej. Benzyna w samym wrześniu podrożała o ponad 9 procent - głównie przez rozpętaną przez prezydenta USA i premiera Izraela wojnę z Iranem. To właśnie ceny paliw mogą być tematem na finiszu kampanii.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.