Tysiące więźniów wyjdą na wolność. Rodziny ofiar boją się o swoje bezpieczeństwo
Więzienia w Wielkiej Brytanii są przepełnione. Pojawił się pomysł wysyłania skazanych za granicę (materiał z 2024 roku)
Źródło wideo: Maciej Woroch/Fakty o Świecie TVN24 BiS
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
1 października około 700 więźniów ma opuścić zakłady karne w Anglii i Walii, a do końca roku na wolność wyjdzie łącznie około 2,5 tys. skazanych. Wynika to z decyzji rządu o wcześniejszym, warunkowym zwolnieniu niektórych więźniów, skazanych za lżejsze przestępstwa. Nie oznacza to jednak skrócenia wyroków.
Dlaczego wypuszczają więźniów?
Powodem zwalniania więźniów jest przepełnienie zakładów karnych. BBC podaje, że według stanu na ostatni piątek w 120 placówkach w Anglii i Walii przebywało 87,5 tys. osadzonych, a wolnych pozostało 1,5 tys. miejsc. Przy obecnym tempie wzrostu liczby więźniów do Bożego Narodzenia nie byłoby już wolnych cel.
BBC przypomina, że przed 2024 rokiem sądy skazywały na karę pozbawienia wolności więcej przestępców niż wynosiła liczba osób zwalnianych. Latem tamtego roku praktycznie nie było już wolnych miejsc w więzieniach, więc resort sprawiedliwości po przejęciu władzy przez Partię Pracy wprowadził program, w ramach którego niektórzy skazani byli zwalniani po odbyciu 40 proc. kary, a nie 50 proc., jak do tej pory. Nie dotyczyło to skazanych za ciężkie przestępstwa, przestępstwa seksualne i terroryzm. Wówczas informowano o zwolnieniu ok. 5,5 tys. miejsc w więzieniach.
Ówczesna szefowa resortu wyjaśniła, że przedterminowe zwalnianie skazanych jest działaniem awaryjnym, a jej partia odziedziczyła problem braku miejsc w więzieniach po rządach Partii Konserwatywnej. To w dużej mierze prawda, bo budowa nowych więzień była jedną z głównych niezrealizowanych obietnic konserwatystów.
Kogo obejmuje program zwolnień?
W czwartek w życie wszedł nowy, rozszerzony program, który został przyjęty przez parlament w tym roku. Zostanie nim objęte ok. 70 tys. osadzonych (około 18 tys. jest całkowicie wykluczonych z programu, to osoby skazane za np. morderstwo, spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, przestępstwa seksualne czy inne ciężkie przestępstwa). Spośród nich ci, którzy popełnili mniej poważne przestępstwa i kwalifikują się do zwolnienia, będą mogli opuścić zakład karny już po odbyciu jednej trzeciej kary.
Pierwszą grupą kwalifikującą się do wcześniejszego zwolnienia są więźniowie odbywający karę do 19 miesięcy pozbawienia wolności. Od listopada będą to ci, którzy odsiadują karę do trzech lat i dwóch miesięcy. Do czerwca przyszłego roku uprawnieni będą przestępcy skazani za poważniejsze przestępstwa na kary pozbawienia wolności na czas przekraczający 12 lat. W ich przypadku zwolnienie będzie możliwe po odbyciu połowy kary, zamiast dwóch trzecich - pisze BBC.
Przestępcy będą dalej skazanymi
Wcześniejsze wyjście z więzienia nie oznacza jednak skrócenia wyroku. Osoby, które wyjdą na wolność, będą kontynuować odbywanie kary w zawieszeniu. Jeśli naruszą warunki zwolnienia, np. będą zamieszkiwać pod innym adresem, nie pojawią się na spotkaniu z kuratorem albo popełnią przestępstwo, mogą ponownie trafić za kratki. Łączna długość wyroków nie ulega zatem zmianie - zmienia się jedynie data, od której będą mogli rozpocząć odbywanie wyroku poza zakładem karnym.
Rodziny ofiar obawiają się o swoje bezpieczeństwo
Według szacunków do lata przyszłego roku łącznie z więzień wyjdzie ok. 4,5 tys. skazanych. Program budzi wiele kontrowersji. Na przykład rodziny ofiar obawiają się o niedostateczną ochronę. - Słyszeliśmy o ofiarach, których stan zdrowia znacznie się pogorszył po usłyszeniu tej wiadomości - przyznała Claire Waxman zajmująca się pomocą pokrzywdzonym. - Osoby te nie są w stanie pracować i z trudem radzą sobie w życiu - dodała, cytowana przez CNN.
Dame Nicole Jacobs, która pełni funkcję Komisarza ds. Przemocy Domowej stwierdziła, cytowana przez "The Independent", że "osoby w całym kraju, które padły ofiarą przemocy, będą się rozglądać za siebie i żyć w strachu, ponieważ rząd i nasz system wymiaru sprawiedliwości nie zapewniły im ochrony". Dodała, że wiele ofiar jest teraz "zmuszonych do tworzenia własnych planów ochrony, nawet do zmiany swojego życia, ponieważ po prostu nie wierzą, że istnieją wystarczające zabezpieczenia" przed sprawcami przemocy.
Pojawiają się także obawy, że po wyjściu z zakładów skazańcy nie będą mieli gdzie mieszkać. - Wiemy, że wyjście z więzienia jako osoba bezdomna może sprawić, że ludzie ponownie trafią za kratki. Niezwykle ważne jest, aby cały system, od więzień i kuratorów sądowych po samorządy lokalne i organizacje społeczne, współpracował, aby zapewnić ludziom dach nad głową - podkreślił Enver Solomon, dyrektor generalny organizacji Nacro zajmującej się sprawiedliwością społeczną.
- Mamy ogromne braki kadrowe i niebezpiecznie wysokie obciążenie pracą, a elektroniczny system monitorowania więźniów nie spełnia swoich zadań - alarmuje z kolei Ben Cockburn, przewodniczący związku zawodowego kuratorów.
Redagowała AZ
Źródło: BBC, "The Guardian", CNN, "The Independent", tvn24.pl
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.