Paulina S. nie żyje. Koleżanki opisały jej ostatnie godziny
Zamach na rynku w Krakowie. Śledź najnowsze informacje w naszej RELACJI NA ŻYWO.
Najważniejsze informacje:
- Paulina S. miała 29 lat; osierociła dwie córki.
- Kobieta została znaleziona w mieszkaniu po interwencji policji.
- Sekcja zwłok nie wykazała przyczyny śmierci.
Koleżanki Pauliny S. zawiadomiły policję
Kiedy Paulina S. nie dotarła do pracy, jej koleżanki zaniepokoiły się. 29-latka zawsze wcześniej informowała, gdy coś uniemożliwiało jej obecność na zmianie w sklepie z odzieżą używaną w Kętrzynie.
Jak podaje "Fakt", jedna z koleżanek najpierw bezskutecznie do niej dzwoniła. Później z telefonu Pauliny zaczęły przychodzić wiadomości. Pisać miała o złym samopoczuciu, bólu gardła i silnym bólu głowy. W jednym z esemesów napisała, że chyba zaraz umrze.
– Zawsze wcześniej dawała znać, że jej nie będzie. Zadzwoniłam, był normalny sygnał, ale nie odbierała. Po 14, poważnie już zaniepokojona, dzwoniłam dalej, bez skutku – opowiadała koleżanka Pauliny w rozmowie z "Faktem".
Kobieta mówiła też, że koleżanka w końcu do niej napisała, że później oddzwoni. – Myślę, no kurczę, co się dzieje, co się dzieje. Napisałam: "Odbierz telefon" – opowiedziała koleżanka.
Co wydarzyło się w mieszkaniu 29-latki
W pewnym momencie telefon Pauliny odebrał mężczyzna. Koleżanka poznała, że to partner 29-latki. – Powiedziałam: daj mi Paulinę do telefonu. On wtedy przełączył telefon na głośnomówiący i niby pytał Paulinę: "Źle się czujesz, wymiotujesz?"
Jak relacjonuje kobieta, wówczas zaproponowała, by wezwać pogotowie. – I on mi wtedy powiedział, że Paulina kiwa głową, że nie, że na razie nie potrzebuje pomocy – mówiła znajoma z pracy.
Po kolejnych nieudanych próbach kontaktu szefowa oraz trzy koleżanki pojechały do mieszkania Pauliny. Nikt nie otworzył im drzwi, wezwały więc policję. Funkcjonariusze weszli do środka. Tam znaleźli martwą 29-latkę.
Partner kobiety został zatrzymany. Jednak szybko wyszedł na wolność, co zaszokowało znajome Pauliny.
Sekcja zwłok nie ustaliła przyczyny śmierci
Jak wyjaśnił prokurator Daniel Brodowski z olsztyńskiej prokuratury, sekcja zwłok nie wykazała udziału osób trzecich w śmierci Pauliny S. Prokurator dodaje, że partner Pauliny został przesłuchany w charakterze świadka i zwolniony do domu.
W środę odbył się pogrzeb 29-latki. Kobieta osierociła dwie córeczki. Dziewczynki w chwili zgonu matki były u babci.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.