The Jerusalem PostKinneret water level rises one cm. after weekend rains, remains 39 cm. below last year's heightPunchPHOTOS: NEMA receives six Nigerian returnees from USSky TG24Una mattina gloriosa, il romanzo di Antonio Monda sul Titanic diventa una mostra a RomaZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-Nachrichtenstudio01netCe mini PC embarque un Core i7, 16 Go de RAM et Windows 11 Pro : son prix, 206 € seulementPremium TimesOpen a FirstBank account digitally, anytime, anywhereCBS NewsMore races called as Democratic majority comes into focusLa TerceraA horas de la definición del título: delantero de Colo Colo protagoniza grave choque en estado de ebriedadInteriaStrzelanina w Krakowie. Ranny policjant odzyskał przytomnośćSRF NewsMidterms 2026 – Trump will gegen die Demokraten ermitteln lassenIl Sole 24 OreRoma, travolto da monopattino pirata: muore fisico CervellatiCNN بالعربيةفي الذكرى الخمسين لفيلم "روكي".. جولات في فيلادلفيا تعيد إحياء مشاهده الشهيرة
The Daily Newsstand · Free, Always
Sunday, November 8, 2026

Paulina S. nie żyje. Koleżanki opisały jej ostatnie godziny

Translate

Zamach na rynku w Krakowie. Śledź najnowsze informacje w naszej RELACJI NA ŻYWO.

Najważniejsze informacje:

  • Paulina S. miała 29 lat; osierociła dwie córki.
  • Kobieta została znaleziona w mieszkaniu po interwencji policji.
  • Sekcja zwłok nie wykazała przyczyny śmierci.

Koleżanki Pauliny S. zawiadomiły policję

Kiedy Paulina S. nie dotarła do pracy, jej koleżanki zaniepokoiły się. 29-latka zawsze wcześniej informowała, gdy coś uniemożliwiało jej obecność na zmianie w sklepie z odzieżą używaną w Kętrzynie.

Jak podaje "Fakt", jedna z koleżanek najpierw bezskutecznie do niej dzwoniła. Później z telefonu Pauliny zaczęły przychodzić wiadomości. Pisać miała o złym samopoczuciu, bólu gardła i silnym bólu głowy. W jednym z esemesów napisała, że chyba zaraz umrze.

– Zawsze wcześniej dawała znać, że jej nie będzie. Zadzwoniłam, był normalny sygnał, ale nie odbierała. Po 14, poważnie już zaniepokojona, dzwoniłam dalej, bez skutku – opowiadała koleżanka Pauliny w rozmowie z "Faktem".

Kobieta mówiła też, że koleżanka w końcu do niej napisała, że później oddzwoni. – Myślę, no kurczę, co się dzieje, co się dzieje. Napisałam: "Odbierz telefon" – opowiedziała koleżanka.

Co wydarzyło się w mieszkaniu 29-latki

W pewnym momencie telefon Pauliny odebrał mężczyzna. Koleżanka poznała, że to partner 29-latki. – Powiedziałam: daj mi Paulinę do telefonu. On wtedy przełączył telefon na głośnomówiący i niby pytał Paulinę: "Źle się czujesz, wymiotujesz?"

Jak relacjonuje kobieta, wówczas zaproponowała, by wezwać pogotowie. – I on mi wtedy powiedział, że Paulina kiwa głową, że nie, że na razie nie potrzebuje pomocy – mówiła znajoma z pracy.

Po kolejnych nieudanych próbach kontaktu szefowa oraz trzy koleżanki pojechały do mieszkania Pauliny. Nikt nie otworzył im drzwi, wezwały więc policję. Funkcjonariusze weszli do środka. Tam znaleźli martwą 29-latkę.

Partner kobiety został zatrzymany. Jednak szybko wyszedł na wolność, co zaszokowało znajome Pauliny.

Sekcja zwłok nie ustaliła przyczyny śmierci

Jak wyjaśnił prokurator Daniel Brodowski z olsztyńskiej prokuratury, sekcja zwłok nie wykazała udziału osób trzecich w śmierci Pauliny S. Prokurator dodaje, że partner Pauliny został przesłuchany w charakterze świadka i zwolniony do domu.

W środę odbył się pogrzeb 29-latki. Kobieta osierociła dwie córeczki. Dziewczynki w chwili zgonu matki były u babci.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.