Przydacz o kryzysie wokół TK. „Z Platformą Obywatelską nie ma sensu rozmawiać”

„Z Platformą Obywatelską nie ma sensu rozmawiać o rozwiązaniu konfliktu” – przekazał na antenie Polsat News szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz. Jego zdaniem za kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego odpowiada rząd. Dodał również, że prezydent prowadzi konsultacje z ugrupowaniami gotowymi do kompromisu, wśród których wymienił głównie obozy prawicowe.
Marcin Przydacz /East News
Ostre oskarżenia pod adresem rządu
Według Marcina Przydacza, rząd wykorzystuje policję do realizacji własnych celów politycznych. Do siedziby TK skierowano tysiące funkcjonariuszy w celu umożliwienia wejścia osobom, których status jako sędziów Trybunału jest kwestionowany przez prezydenta i jego otoczenie – stwierdził szef Biura Polityki Międzynarodowej. Jego zdaniem działania te mają na celu przejęcie kontroli nad kluczowymi instytucjami państwa.
Przydacz nie szczędził również słów krytyki wobec premiera Donalda Tuska, zarzucając mu brak chęci do obniżenia napięcia politycznego. Podkreślił, że szef rządu nie wziął udziału w konsultacjach prowadzonych przez prezydenta Nawrockiego.
Brak przestrzeni do kompromisu
W ocenie Przydacza, obecnie nie ma możliwości porozumienia z Koalicją Obywatelską oraz częścią lewicy. Z Platformą Obywatelską nie ma sensu rozmawiać o rozwiązaniu konfliktu - ocenił polityk. Jednocześnie podkreślił, że prezydent prowadzi konsultacje z ugrupowaniami gotowymi do kompromisu, wśród których wymienił Prawo i Sprawiedliwość, Rozwój Plus, Polskę 2050, PSL oraz środowiska Konfederacji.
Przydacz wyraził sceptycyzm wobec możliwości porozumienia z KO i częścią lewicy, podkreślając, że działania rządu wpisują się w szerszy plan podporządkowywania instytucji państwowych.
Naruszenie prawa i protesty. Prezydent dziękuje uczestnikom
Odnosząc się do wydarzeń w siedzibie Trybunału, współpracownik prezydenta stwierdził, że osoby blokujące wejście głowie państwa do Trybunału dopuściły się naruszenia prawa. Jednocześnie podkreślił, że prezydent dziękuje uczestnikom protestów przeciwko działaniom, które jego zdaniem są bezprawne.
Przydacz ostrzega, że wydarzenia wokół Trybunału Konstytucyjnego mogą być początkiem szerszego planu przejmowania instytucji państwowych przez obóz rządzący. Według niego, po TK celem mogą stać się kolejne konstytucyjne organy państwa, w tym Sąd Najwyższy, Narodowy Bank Polski oraz urząd prezydenta.
Co się działo pod TK?
Wydarzenia w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego miały miejsce po ogłoszeniu przerwy w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego, stery nad Trybunałem przejęła sędzia Anna Korwin-Piotrowska, wybrana przez obecny Sejm. W odpowiedzi na te decyzje prezydent Karol Nawrocki przerwał swój lot do Senegalu i natychmiast udał się do siedziby TK. W mediach pojawiły się nagrania dokumentujące jego wejście do budynku oraz gorący spór z sędziami wybranymi przez obecny Sejm.
W sobotę w Pałacu Prezydenckim odbywały się rozmowy z przedstawicielami niektórych klubów i kół parlamentarnych. Wieczorem premier Donald Tusk wygłosił orędzie, w którym stwierdził, że „atak na Trybunał Konstytucyjny i jego sędziów to kolejna odsłona procesu niszczenia rządów prawa w Polsce przez PiS i prezydentów Andrzeja Dudę i Karola Nawrockiego”, a „państwo musi być silne i zdolne do egzekwowania sprawiedliwości”.
Doradca prezydenta Błażej Poboży w wieczornej rozmowie ze stacją nazwał orędzie premiera „kuriozalnym i nonsensownym”.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.