Tajemnicze zgony w Krakowie. W sprawę zamieszany anestezjolog

Policjanci zatrzymali grupę rozprowadzającą nielegalne substancje na terenie Polski, w której składzie był anestezjolog z Dolnego Śląska.
Według ustaleń śledczych siatka mogła mieć związek ze śmiercią co najmniej czterech młodych kobiet w Krakowie, które przedawkowały.
W sprawie zatrzymano dotychczas 17 osób, w tym anestezjologa, który miał wystawiać recepty na leki psychotropowe i opioidy bez szczegółowej weryfikacji.
W połowie sierpnia tego roku policjanci z Krakowa i Bydgoszczy w wyniku wspólnie przeprowadzonej akcji na terenie jednego z domów w powiecie bydgoskim, zatrzymali parę - 37-letnią kobietę i 40-letniego mężczyznę.
Byli oni zamieszani w nielegalne rozprowadzanie opioidów na terenie Polski. Para była częścią siatki, która uzależniała młode osoby, w tym także niepełnoletnie, od zakazanych środków.
Rozprowadzali nielegalne środki. Kluczową rolę odgrywał anestezjolog
Jak podaje "Gazeta Wyborcza", oprócz pary do siatki należał też m.in. anestezjolog z Dolnego Śląska. 58-latek wystawiał liczne recepty na leki psychotropowe i opioidy. Śledczy ustalili, iż grupa miała związek ze śmiercią co najmniej czterech młodych kobiet w Krakowie, które przedawkowały substancje.
Za każdą receptę anestezjolog otrzymywał do 250 zł, natomiast za większe zlecenia otrzymywał przelewy opiewające nawet na kwotę do 2 tys. zł. Łącznie, w ciągu kilku miesięcy, mężczyzna miał zarobić co najmniej 200 tys. zł.
W rozmowie z dziennikiem policjantka z Krakowa, która była zaangażowana w śledztwo, przekazała, że 58-latek wypisywał recepty "nie wdając się w szczegóły dotyczące choćby dawkowania". Nie interesowały go również historie chorób pacjentów.
Anestezjolog hurtowo wypisywał recepty. Wśród ofiar młode kobiety
Anestezjolog został zatrzymany przez policję. Składając wyjaśnienia, stwierdził, że - jak czytamy - ratował tych, którzy wymagali pomocy.
"Gazeta Wyborcza" podała, iż recepty na leki trafiały do młodych kobiet, które zmagały się z problemami natury psychicznej i emocjonalnej. Tymczasem od 2021 roku na terenie Krakowa zaczęto odnotowywać przypadki śmierci kobiet, które przedawkowały środki.
Śledczy nadmienili, że po śmierci kolejnych osób, policja zaczęła łączyć te przypadki ze sobą.
Dotychczas w sprawie zatrzymano 17 osób. 10 z nich - w tym 37-latka - przebywa w areszcie. Pozostałe zostały objęte policyjnym nadzorem, jedną z nich jest zatrzymany wraz z kobietą 40-latek.
Śledczy ustalają, czy w związku z rozprowadzaniem nielegalnych substancji mogło dojść do większej liczby zgonów.
"Polityczny WF": Dyrektor szkoły rozstrzygnie, czy TK jest legalny? INTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.