Śledztwo w sprawie "Marka Polska". Jest komunikat prokuratury

Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi śledztwo dotyczące nieprawidłowości w realizacji i rozliczeniu projektu „Marka Polska – podstrategia turystyczna”, obejmujące podejrzenie wyłudzenia dotacji oraz przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego.
W sierpniu raport „Polaków portret własny” związany z projektem wzbudził kontrowersje ze względu na błędy i wątpliwości co do wykorzystania generatywnej sztucznej inteligencji.
Ministerstwo Sportu i Turystyki oraz Stowarzyszenie Konferencje i Kongresy w Polsce oświadczyły, że raport nie był częścią umowy ani zadania publicznego, a Barbara Mróz-Gorgoń po ujawnieniu sprawy zrezygnowała z funkcji pełnomocniczki rządu.
Postępowanie obejmuje dwa wątki. Pierwszy dotyczy podejrzenia doprowadzenia Ministerstwa Sportu i Turystyki do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie blisko 180 tys. zł poprzez przedłożenie nierzetelnych dokumentów i wprowadzenie resortu w błąd co do zakresu zaplanowanych i wykonanych prac.
Śledztwo ws. projektu "Marka Polska". Prokuratura zbada wypłatę dotacji
Śledczy badają również drugi wątek, dotyczący możliwego przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego.
Według komunikatu chodzi o "akceptację sprawozdania, rozliczenie i wypłatę dotacji" za nieprawidłowe wykonanie umowy. Prokuratura sprawdza, czy działanie miało nastąpić w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej i czy wyrządzono w ten sposób szkodę interesowi publicznemu.
Postępowanie zostało poprzedzone czynnościami sprawdzającymi, które - jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba - zostały "zainicjowane licznymi zawiadomieniami posłów na Sejm RP".
Śledczy zapoznali się z publikacjami prasowymi i materiałami wideo dotyczącymi sprawy, a także przeanalizowali dokumenty przekazane przez Ministerstwo Sportu i Turystyki.
"Na dalszym etapie postępowania planowane są kolejne czynności procesowe, w tym przesłuchania świadków" - przekazał prok. Skiba.
Pierwszy z badanych czynów jest zagrożony karą od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności. W przypadku drugiego górna granica kary wynosi 10 lat więzienia.
"Tradycyjna chlebowość" i błędy w raporcie. Wybuchła polityczna burza
Sprawa projektu "Marka Polska - podstrategia turystyczna" zrobiła się głośna w sierpniu za sprawą raportu "Polaków portret własny". Jako jego kierowniczka merytoryczna i autorka wskazana została dr hab. Barbara Mróz-Gorgoń, która pod koniec lipca została pełnomocniczką rządu ds. promocji marki Polski.
Internauci i eksperci zaczęli wytykać dokumentowi liczne błędy rzeczowe, językowe i edycyjne. W raporcie Katowice umieszczono w "północnym centrum" Polski, a Wrocław na "północnym zachodzie". Pojawiła się również informacja o 15 tys. jezior na Pojezierzu Mazurskim, błędna numeracja przypisów, literówki oraz sformułowania takie jak "tradycyjna chlebowość".
Kontrowersje wzbudziły także podejrzenia dotyczące wykorzystania generatywnej sztucznej inteligencji. Mróz-Gorgoń przekonywała, że przedstawiony raport nie był częścią zamówienia ani umowy, a AI wykorzystano jedynie pomocniczo, m.in. przy testowaniu hipotez. Zapewniała jednocześnie, że odpowiedzialność za ekspertyzę i weryfikację merytoryczną ponoszą autorzy.
Ministerstwo odcięło się od raportu. "Nie zapłaciło za przygotowanie"
Istotnym elementem sprawy stał się jednak spór o finansowanie dokumentu. Na raporcie znalazła się informacja, że projekt był realizowany w ramach zadania publicznego "Marka Polska - podstrategia turystyczna", dofinansowanego przez Ministerstwo Sportu i Turystyki.
Resort zdecydowanie odciął się jednak od tej publikacji. W oświadczeniu z 21 sierpnia poinformował, że raport "Polaków portret własny" nie był przedmiotem zamówienia, nie stanowił realizacji umowy i nie został sfinansowany przez ministerstwo. MSiT wskazało również, że jego logotyp został wykorzystany bezpodstawnie.
Umowę podpisano 5 czerwca 2025 roku ze Stowarzyszeniem Konferencje i Kongresy w Polsce. Zadanie miało obejmować m.in. przygotowanie opracowania "Strategia Marki Polska", przeprowadzenie badań, organizację konferencji "Przyszłość Marki Polska", warsztatów eksperckich i paneli dyskusyjnych. Resort ostatecznie przyjął rozliczenie umowy na ponad 179 tys. zł. Barbara Mróz-Gorgoń była kierowniczką naukową i merytoryczną projektu.
Podobne stanowisko przedstawiło samo Stowarzyszenie Konferencje i Kongresy w Polsce. Organizacja podkreśliła, że kontrowersyjny raport nie był elementem zadania publicznego, nie został przez nią zamówiony w ramach umowy z resortem ani nie był finansowany jako rezultat projektu. SKKP potwierdziło jednocześnie, że wykorzystana kwota dotacji wyniosła dokładnie 179 738,19 zł, a Mróz-Gorgoń była kierowniczką merytoryczną przedsięwzięcia.
Burza wokół dokumentu miała także konsekwencje personalne. 21 sierpnia Barbara Mróz-Gorgoń złożyła dymisję z funkcji pełnomocniczki rządu ds. promocji marki Polski, wskazując na skalę hejtu, z jaką spotkała się po ujawnieniu sprawy.
"Polityczny WF": Nowa zagrywka Tuska. Tak chce zgrillować prawicę INTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.