Jak zrozumieć siebie i zmienić swoje życie? Wyjaśnia psychoterapeuta

Mikołaj Wroński: Humanizm to prąd myślowy stawiający człowieka w centrum, jako najwyższą wartość. Wydaje mi się, że chyba każda forma psychoterapii ma w sobie ten pierwiastek. Grupa nurtów, o których dziś rozmawiamy, ma go natomiast nawet w nazwie. Z czego to wynika?
Piotr Fijewski: Zgadzam się, że każda forma psychoterapii, jeśli terapeuta ma dobre intencje, jest formą pomocy człowiekowi. Nasza psychoterapia jest jednak pod tym względem szczególna. Zakładamy, że każde życie zawiera tendencję do rozwoju, porządkowania i regeneracji, ale trudne doświadczenia, takie jak traumy, opuszczenie czy odrzucenie, mogą tę tendencję blokować.
Każdego człowieka postrzegamy jako potencjał i nie próbujemy wpasowywać go w ramy teorii. Ważna jest podmiotowość klienta, którego traktujemy indywidualnie i postrzegamy jako współtwórcę terapii, aktywnie z nami współpracującego. Relacja terapeutyczna opiera się na autentycznym kontakcie i bliskości. Terapeuta stara się rozumieć historię klienta i dzielić się z nim tym, co sam czuje i myśli. Zgodnie z triadą Rogersa - czyli współtwórcy terapii humanistyczno doświadczeniowej, jego postawa powinna opierać się na bezwarunkowej akceptacji, empatii i autentyczności.
Zostańmy przy słowie „doświadczenie”. Ono także pada w nazwie tej psychoterapii, ale co oznacza właśnie w tym kontekście?
Doświadczanie to sposób, w jaki człowiek przeżywa siebie i świat. To właściwie istota naszego życia. W naszej pracy badamy doświadczenie „tu i teraz”, zarówno u klienta, jak i u siebie. Jako terapeuci dzielimy się nim i wykorzystujemy je w terapii.
Tworzymy też różnego rodzaju eksperymenty, procedury czy techniki, które pozwalają klientowi lepiej czegoś doświadczyć, ponieważ proces psychoterapii ma właśnie rozwijać sposób doświadczania siebie. Można powiedzieć, że ludzie znajdują się na różnych poziomach tej zdolności. Niektórzy w ogóle nie mają kontaktu ze sobą, nie wiedzą, co dzieje się w ich wnętrzu. Inni uczą się nazywać swoje doznania i uczucia. Są też osoby, które potrafią zauważać wewnętrzne zmiany i głęboko reflektować nad własnym doświadczeniem. Im dalej ten proces się rozwija, tym większą uzyskuje się zdolność głębokiego patrzenia na siebie bez lęku.
Wspomniał Pan o tym, że w nurtach humanistyczno-doświadczeniowych relacja pomiędzy terapeutą a klientem staje się naprawdę bliska. Gdzie w takim razie leży granica pomiędzy terapią a przyjaźnią?
Ta granica jest bardzo czytelna, ponieważ intencją i zadaniem terapeuty jest niesienie pomocy, a więc skupienie uwagi na życiu i wnętrzu klienta. Nie ma tu równowagi, na której opiera się przyjaźń.
Mówił Pan o triadzie Rogersa, więc weszliśmy w teoretyczne podstawy psychoterapii humanistyczno-doświadczeniowej. Proszę powiedzieć o nich więcej.
Na pewno warto wspomnieć o relacji terapeutycznej, która powinna stworzyć optymalne warunki do rozwoju i przezwyciężania blokad, z którymi przychodzi klient. Mówiąc prościej, im bardziej terapeuta jest otwarty, autentyczny i życzliwy, tym silniej klient czuje się zrozumiany i zaakceptowany. Dzięki temu łatwiej jest mu sięgnąć do trudnych, wewnętrznych doświadczeń, które wcześniej odpychał, których nie dostrzegał albo na które patrzył tak, jakby nic nie mógł zmienić.
Jak to się dzieje, że taka rozmowa z terapeutą może pomagać?
Amerykańska terapeutka - Margaret Warner powiedziała kiedyś, że człowiek, który w swoim skomplikowaniu i samotności poczuje się zrozumiany, doświadcza pewnego rodzaju szczęścia. Czuje, że został przez kogoś „odnaleziony”. Dlatego pierwszy etap polega właśnie na budowaniu zrozumienia i zaufania. Dzięki temu klient stopniowo zaczyna mówić o trudnych doświadczeniach.
Ważnym narzędziem jest także empatyczne odzwierciedlanie, które polega na tym, że terapeuta pomaga nazwać i lepiej zrozumieć przeżycia klienta. W miarę pogłębiania relacji można sięgać po odpowiednie techniki, które pomagają rozwiązać najważniejsze problemy i przezwyciężyć trudności.
W przypadku jakich problemów warto poszukać właśnie takiej psychoterapii?
Najpierw powiedziałbym, z jakimi problemami niekoniecznie warto się do nas zgłaszać. Terapia humanistyczno-doświadczeniowa nie zawsze będzie najlepszym wyborem w przypadku trudności bardzo punktowych, kiedy ktoś chce szybko pozbyć się konkretnego objawu, na przykład lęku przed lataniem samolotem, ale nie jest zainteresowany głębszą pracą nad sobą. W takich sytuacjach inne podejścia terapeutyczne mogą okazać się skuteczniejsze i przynieść szybsze rezultaty.
Do terapii humanistyczno-doświadczeniowej warto natomiast zgłosić się z wewnętrznym bólem i poczuciem, że coś w moim życiu, w moim funkcjonowaniu, wymaga zrozumienia i zmiany. Nasi klienci najczęściej cierpią niejako po raz drugi. W dzieciństwie doświadczali trudnych sytuacji, czyli traum, nadużyć i zaniedbań. Jako dorośli cierpią, ponieważ zmagają się z objawami, trudnościami w przystosowaniu się do określonych sytuacji albo na przykład z problemami w budowaniu trwałych relacji lub innymi życiowymi trudnościami.
Kiedy już na terapii dojdzie się do tego, z czego wynikają te trudności, w jaki sposób terapeuta pomaga sobie z nimi poradzić?
Najważniejszym narzędziem jest samo doświadczanie. Mamy organizm, a więc emocje, odczucia, myśli i wyobrażenia. Z drugiej strony jest świadomość, która pozwala nam je zauważać i nazywać, na przykład rozpoznać pojawiającą się emocję, choćby złość.
Można powiedzieć, że w wyniku trudnych doświadczeń część przeżyć nie zostaje właściwie przetworzona. Przykładowo, dziecko może odciąć się od własnych uczuć i potrzeb, żeby zadowolić rodzica i zapewnić sobie jego akceptację. W dorosłym życiu takie nie przeżyte w pełni doświadczenia mogą wiązać się z uczuciem lęku, obniżonego nastroju czy natręctwami.
Celem terapii jest najpierw pomoc klientowi w zauważeniu tych pierwotnych odczuć, a następnie wsparcie w bezpiecznym przeżyciu i przetworzeniu tego, co zostało odepchnięte lub zasłonięte objawami.
Jakich technik używa się w tym celu?
Terapia humanistyczno-doświadczeniowa nie jest jednorodna. Obejmuje kilka głównych nurtów: terapię Gestalt, terapię skoncentrowaną na emocjach, focusing oraz terapię skoncentrowaną na osobie. W każdym z nich często wykorzystuje się symbolikę. Na tym polega na przykład praca z krzesłem. Klient dostaje propozycję, aby na krześle ustawionym naprzeciwko niego “zobaczył”, wyobraził sobie ważną dla siebie osobę, o której właśnie opowiada. W ten sposób może spotkać się nie tylko z innymi osobami, lecz także z różnymi częściami siebie, na przykład ze swoim wewnętrznym krytykiem czy sobą jako dzieckiem, które doświadczyło kiedyś przemocy.
Innym razem na krześle może symbolicznie „usiąść” sam sprawca przemocy, czyli osoba, wobec której klient nie mógł wcześniej wyrazić złości. W gabinecie terapeutycznym może zrobić to teraz, w bezpiecznych warunkach. Na krześle może “pojawić się” nawet bliska osoba, z którą nie udało się czegoś dokończyć, pożegnać się lub wyrazić wobec niej swoich uczuć. Takie symboliczne konfrontacje bywają bardzo poruszające i istotnie pomagają w procesie psychoterapii.
Czym te poszczególne nurty się od siebie różnią?
Różnią się przede wszystkim stopniem opracowania teoretycznego, liczbą badań i stosowanych technik oraz poziomem dyrektywności terapeuty.
W terapii skoncentrowanej na osobie technik praktycznie się nie używa. Jej twórca, Carl Rogers, nie diagnozował swoich klientów. Skupiał się na ich osobistych przeżyciach i cierpieniu oraz na budowaniu relacji opartych na empatii, życzliwości i próbie zrozumienia.
Jego uczeń, Eugene Gendlin, stworzył focusing, czyli metodę koncentrowania się na odczuciach z ciała i odnajdywania w nich znaczeń. Zakłada ona, że ciało w pewnym sensie przechowuje informacje o ważnych dla nas sytuacjach i osobach.
Z kolei terapia Gestalt od początku rozwijała techniki pracy z krzesłami, wewnętrznymi konfliktami i różnymi „obiektami”, z którymi klient może prowadzić dialog.
Najlepiej opisana i przebadana jest obecnie terapia skoncentrowana na emocjach. Ma precyzyjnie opracowane procedury postępowania oraz wiele konkretnych technik. Warto jednak pamiętać, że żaden terapeuta nie może narzucać klientowi tego, co powinien myśleć, czuć albo robić.
Pomoc w ramach NFZ, koszty wsparcia prywatnego i czas trwania terapii
Czy psychoterapia humanistyczno-doświadczeniowa jest dostępna w ramach NFZ?
Tak, jest w Polsce uznawana przez NFZ, a wielu terapeutów w placówkach publicznych pracuje właśnie w tym podejściu. Przepisy w tej sprawie mogą się zmieniać, ale dotychczasowe regulacje wymieniały ten nurt wśród podejść finansowanych ze środków publicznych.
Ile może kosztować jedna sesja prywatna?
Zwykle jest to około 200–250 złotych za sesję, choć ceny zależą od terapeuty i miejsca. Zdarza się jednak, że są dużo wyższe. W przypadku bardzo znanych specjalistów może to być nawet 300–500 złotych.
Jak długo może trwać psychoterapia humanistyczno-doświadczeniowa?
To zależy od potrzeb i celów klienta. Przy cotygodniowych spotkaniach trwających 50–60 minut terapia trwa przeciętnie dwa–trzy lata. Istnieją też jednak formy krótkoterminowe, obejmujące około 15–30 sesji.
Krótsza terapia jest odpowiednia dla osób, które chcą skupić się na szybkim odzyskaniu sprawczości i samodzielności w kierowaniu własnym życiem oraz są mocno zmotywowane do uzyskania zmiany.
Długoterminowa terapia może być potrzebna klientom mającym gorszy kontakt z własnym doświadczeniem, wewnętrznie zagubionym, najczęściej cierpiącym z powodu zaburzeń osobowości. Trzeba jednak pamiętać, że każda terapia powinna się w którymś momencie skończyć. Jestem przeciwnikiem procesów ośmio- dziesięcioletnich, ponieważ podstawowym celem terapii zawsze powinno być odzyskanie siebie, czyli odnalezienie sprawczości i niezależności tam, gdzie są one potrzebne.
Taka psychoterapia może odbywać się online, czy bardziej odpowiednie są spotkania stacjonarne?
Terapia online jest jak najbardziej możliwa. Z różnych powodów preferujemy spotkania bezpośrednie, jeśli tylko są dostępne, ale w niektórych sytuacjach terapia zdalna jest jedynym rozwiązaniem. Doświadczenia z okresu pandemii pokazały, że także w terapii online można budować relację terapeutyczną i przeżywać głębokie emocje, co wcześniej wydawało nam się mało prawdopodobne.
Mówimy wyłącznie o psychoterapii indywidualnej czy możliwości jest więcej?
Jest też terapia grupowa, treningi rozwojowe, treningi terapeutyczne, a także terapia par.
Rozmawialiśmy o tym, że psychoterapia humanistyczno-doświadczeniowa nie jest jednorodna. Jeśli ktoś chciałby znaleźć tego rodzaju wsparcie, to powinien go szukać w konkretnym nurcie, czy wystarczy wpisać w wyszukiwarce hasło “terapia humanistyczno-doświadczeniowa”?
Większość terapeutów pracuje w zintegrowanym podejściu humanistyczno-doświadczeniowym. Pewnym wyjątkiem jest jednak terapia Gestalt, ponieważ część terapeutów decyduje się pracować wyłącznie w tym podejściu.
Rozmawialiśmy o tym, że psychoterapia humanistyczno-doświadczeniowa nie jest jednorodna. Jeśli ktoś chciałby znaleźć tego rodzaju wsparcie, to powinien go szukać w konkretnym nurcie, czy wystarczy wpisać w wyszukiwarce hasło “terapia humanistyczno-doświadczeniowa”?
Większość terapeutów pracuje w zintegrowanym podejściu humanistyczno-doświadczeniowym. Pewnym wyjątkiem jest jednak terapia Gestalt, ponieważ część terapeutów decyduje się pracować wyłącznie w tym podejściu.
Skuteczność terapii
Czy mamy dowody naukowe na skuteczność psychoterapii humanistyczno-doświadczeniowej?
Oczywiście. Zdobywanie takich dowodów bywa jednak trudniejsze niż w przypadku niektórych innych nurtów. Dość łatwo jest zbadać, czy konkretny objaw ustąpił, na przykład czy zniknęły lęki. Trudniej zmierzyć zmianę, gdy klient mówi o tym, że odnalazł sens życia, poprawiły się jego relacje, zmienił pracę i częściej odczuwa radość, a objawy – nawet jeśli czasem wracają – przestały być centralnym punktem jego życia. Dlatego część badań nad tą terapią ma charakter jakościowy, chociaż oczywiście prowadzone są również badania ilościowe. Robert Elliott przeprowadził metaanalizę wielu badań, wskazując, że terapia humanistyczno-doświadczeniowa jest równie skuteczna jak inne podejścia. Skuteczność można oczywiście różnie definiować i mierzyć, ale zainteresowanie badaniami w tym nurcie stale rośnie. W Polsce działa obecnie między innymi międzynurtowa sieć badawcza, która zajmuje się także tą kwestią.
A z perspektywy samego klienta – po czym poznać, że terapia przynosi efekty i wszystko działa tak, jak powinno?
Na różnych etapach terapii pojawiają się różne sygnały. Na początku ważne jest poczucie kontaktu z życzliwą i uważną osobą. Kolejnym sygnałem może być doświadczenie, że terapeuta potrafi trafnie odzwierciedlić i nazwać nawet skomplikowane przeżycia klienta.
Zmiany zachodzą zwykle w dwóch kierunkach. Najpierw klient czuje się przyjęty i bezpieczny, a z czasem zaczyna coraz wyraźniej wyodrębniać siebie, a więc zauważać swoje potrzeby, granice i indywidualność. To ważne, ponieważ z jednej strony potrzebujemy bliskości, a z drugiej, niezależności.
Z czasem zauważenie i wyrażenie swoich potrzeb staje się dla klienta coraz łatwiejsze, pojawia się też więcej akceptacji wobec samego siebie więcej, także wobec tych części, których wcześniej klient nie lubił lub które odrzucał. W ten sposób człowiek buduje wewnętrzną, życzliwą relację ze sobą. To z kolei wzmacnia poczucie sprawczości i daje energię do zmieniania własnego życia, większej asertywności i podejmowania decyzji zgodnych ze sobą.
Dlaczego wybrał Pan właśnie psychoterapię humanistyczno-doświadczeniową?
Ten nurt pozwala mi dotykać prawdy i wewnętrznego świata człowieka. Fascynuje mnie głębokość relacji terapeutycznej i to, co może się w niej wydarzyć. Ważne jest również to, że opiera się ona na wartościach, którymi jako terapeuci staramy się żyć także na co dzień, w naszych osobistych relacjach. To nadaje sens życiu.
Nachodzą Cię myśli rezygnacyjne? Nie dajesz sobie rady z codziennością? Jesteś ofiarą przemocy? Pamiętaj, że są osoby, które chcą i mogą Ci pomóc. Dyżurują bezpłatnie, całodobowo, siedem dni w tygodniu. W przypadku kryzysu psychicznego lub emocjonalnego skorzystaj z linii wsparcia:
116 111 – telefon zaufania dla dzieci i młodzieży;
116 123 – kryzysowy telefon zaufania dla osób dorosłych;
800 70 22 22 – telefon do Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym;
800 12 12 12 – Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka;
112 – telefon alarmowy w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.