Zauważyłeś te owady na drzewie lub ścianie? Nie gryzą, ale potrafią uprzykrzyć życie

Skupieniec lipowy coraz śmielej radzi sobie w Polsce, a gigantyczne kolonie tych owadów na elewacjach domów przerażają wielu właścicieli. Eksperci uspokajają: pluskwiak nie gryzie i nie jest jadowity, ale może zaszkodzić w inny sposób. Sprawdź, dlaczego te owady masowo pojawiają się w miastach i jak skutecznie oraz bezpiecznie się ich pozbyć.
Skupieniec lipowy, znany także jako pluskwiak śródziemnomorski /Shutterstock
Skąd wziął się w Polsce pluskwiak z południa Europy?
Skupieniec lipowy (Oxycarenus lavaterae) to owad, którego jeszcze dekadę temu trudno było spotkać w Polsce. Pierwsze wzmianki o jego obecności na naszym terytorium pojawiły się w 2016 roku. Od tego czasu gatunek ten stopniowo rozszerzał swój zasięg, pojawiając się w kolejnych miastach.
Owad ten pochodzi z południowych rejonów Europy, gdzie panują znacznie cieplejsze warunki klimatyczne. Jednak wraz z postępującym ociepleniem klimatu i intensyfikacją transportu, skupieniec lipowy znalazł dogodne warunki do życia także w Polsce. Najchętniej wybiera drzewa lipowe, choć można go spotkać również na roślinach z rodziny ślazowatych, takich jak prawoślaz czy hibiskus.
Czarny tułów i czerwony odwłok. Jak rozpoznać tego owada?
Charakterystyczny wygląd skupieńca lipowego ułatwia jego rozpoznanie. Dorosłe osobniki mają czarną głowę i tułów, a spód odwłoka jest czerwony. Skrzydła prezentują mieszankę bieli, czerwieni i czerni, co czyni te owady dość łatwymi do zaobserwowania, zwłaszcza gdy gromadzą się w dużych koloniach.
Największą aktywność skupieniec wykazuje jesienią, zimą i wczesną wiosną. Wtedy na pniach drzew, głównie lip, można zobaczyć liczące nawet tysiące osobników skupiska. W cieplejszych miesiącach owady rozpraszają się, żerując na różnych roślinach.
Tysiące owadów na ścianie. Czy skupieniec lipowy gryzie?
Mimo że widok tysięcy owadów zgromadzonych na drzewach czy elewacjach budynków może budzić niepokój, skupieniec lipowy nie stanowi bezpośredniego zagrożenia dla ludzi ani zwierząt domowych. Nie gryzie, nie posiada jadu, nie przenosi chorób i nie kąsa. Owad ten może jednak w przypadku kontaktu wydzielać specyficzny, nieprzyjemny zapach – to naturalny mechanizm obronny, typowy dla wielu pluskwiaków.
Największe problemy mogą dotyczyć właścicieli ogrodów oraz osób dbających o miejską zieleń. Skupieniec wysysa soki z roślin, co w dłuższej perspektywie może prowadzić do ich osłabienia, a nawet deformacji. Dodatkowo, w śliniankach owada odkryto nieznany wcześniej patogen – chodzi o świdrowca Phytomonas oxycareni. Badania nad jego wpływem na rośliny wciąż trwają, jednak nie ma dowodów, że skupieniec jest wektorem tej choroby.
Jak pozbyć się skupieńca? Zapomnij o chemii
Obecnie w Polsce nie są zarejestrowane żadne środki ochrony roślin, które skutecznie zwalczałyby skupieńca lipowego. Eksperci i służby ochrony roślin podkreślają, że nie ma potrzeby prowadzenia chemicznej walki z tym gatunkiem. Zalecane są wyłącznie metody mechaniczne, takie jak spłukiwanie owadów silnym strumieniem wody (np. z węża ogrodowego) lub zmiatanie skupisk miękką szczotką.
Aby zapobiec przedostawaniu się owadów do wnętrz budynków, warto stosować moskitiery w oknach i drzwiach balkonowych. Takie zabezpieczenie sprawdzi się nie tylko w przypadku skupieńca lipowego, ale także innych owadów, jak komary czy muchy.
Efekt cieplarniany za oknem. Co obecność pluskwiaka mówi o klimacie?
Obecność skupieńca lipowego w Polsce to jeden z wielu przykładów, jak zmiany klimatu wpływają na lokalną faunę i florę. Gatunek ten nie jest uznawany za inwazyjny ani w Polsce, ani w Unii Europejskiej, jednak jego coraz liczniejsze występowanie to sygnał, że ekosystemy miejskie się zmieniają.
Specjaliści podkreślają, że monitorowanie pojawiania się nowych gatunków owadów i zgłaszanie obserwacji do lokalnych grup przyrodniczych są bardzo ważne. Dzięki temu możliwe będzie lepsze poznanie skali zjawiska i ewentualne podjęcie działań w przyszłości.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.