Upały w Europie tworzą "lukę ubezpieczeniową". "Równie dotkliwe, co powódź czy huragan"
Zbliża się kolejna fala upałów w Polsce
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/MOHAMMED BADRA
Agencja Moody's opublikowała szacunki, z których wynika, że ubiegłoroczne fale upałów w Europie kosztowały gospodarkę 43 miliardy euro w postaci utraconej wydajności. Równocześnie odszkodowania wypłacone przez ubezpieczycieli w powiązaniu ze zjawiskami pogodowymi wyniosły zaledwie około 500 milionów euro.
Dodatkowym obciążeniem dla przedsiębiorców jest fakt, że skrajne upały zazwyczaj nie mieszczą się w ramach tradycyjnych ubezpieczeń od przerwy w działalności gospodarczej. To potęguje problem tzw. luki ubezpieczeniowej wśród firm w całej Europie - ocenia Reuters.
Koszty fali upałów w Europie
Fale upałów coraz silniej uderzają w europejską gospodarkę: obniżają wydajność pracy, hamują wydatki konsumpcyjne i podnoszą koszty operacyjne. Ubezpieczycielom trudno jest pokryć takie straty, ponieważ częściej wynikają one z pośrednich zakłóceń w funkcjonowaniu firmy niż z fizycznych zniszczeń mienia.
- Upał sam w sobie nie jest ryzykiem tradycyjnie objętym ubezpieczeniem. Ekstremalne temperatury rzadko powodują katastrofalne szkody materialne, tak jak powódź czy huragan, ale wywołane przez nie finansowe i operacyjne przestoje mogą być równie dotkliwe - wyjaśnia Swenja Surminski, dyrektor zarządzająca ds. klimatu i zrównoważonego rozwoju w firmie Marsh.
Badanie przeprowadzone w 2023 roku na grupie 9000 małych i średnich przedsiębiorstw na potrzeby europejskiego regulatora rynku ubezpieczeń pokazało, że 28 proc. firm posiadało polisę od przerwy w działalności w ramach ubezpieczenia mienia. Natomiast 17 proc. korzystało z ochrony od przestoju bez szkód materialnych, obejmującej zdarzenia takie jak np. strajki.
Luka ubezpieczeniowa powiększa się w miarę wzrostu kosztów skrajnych temperatur. Pociągi kursują z opóźnieniem, plony w rolnictwie spadają, rosną koszty chłodzenia fabryk, a pracownicy mają trudności z utrzymaniem wydajności podczas przedłużających się fal upałów.
Natomiast dane zgromadzone przez platformę CDP pokazują, że 35 proc. monitorowanych przez nią firm wskazało fale upałów jako czynnik ryzyka - na czele z przedsiębiorstwami z sektora produkcyjnego, usługowego, infrastrukturalnego i spożywczego. Wśród spółek, które w raportach finansowych za drugi kwartał zasygnalizowały straty wywołane upałami lub ostrzegły przed ich skutkami w przyszłości, znalazły się m.in. szwedzki dostawca wyposażenia sklepów ITAB Group, włoski producent cementu Buzzi oraz francuska firma płatnicza Worldline.
Skumulowane ryzyko wysokich temperatur
Upał często działa jako tzw. ryzyko skumulowane. Zamiast wywoływać jedną, łatwą do zidentyfikowania szkodę - wiąże się m.in. z suszą, pożarami lasów i niedoborami wody. To sprawia, że jest go znacznie trudniej ubezpieczać niż inne klęski żywiołowe.
Wyzwanie to jest szczególnie dotkliwe w Europie, która jest najszybciej ocieplającym się kontynentem. Z danych serwisu Reuters Climate Monitor wynika, że 11 sierpnia średnia temperatura w Europie Zachodniej była o niemal 10 stopni Celsjusza wyższa niż średnia z lat 1961-1990.
Choć ubezpieczenie może pokryć część strat materialnych związanych na przykład z przerwami w dostawie prądu, przedsiębiorcy często podkreślają, że rekompensata w niewielkim stopniu pokrywa utraconą sprzedaż i spadek aktywności klientów.
- Prawdziwą stratą jest przychód, którego nie generujesz i działalność, do której z powodu awarii w ogóle nie dochodzi" - stwierdziła w rozmowie z Reutersem Federica Luni, prezes stowarzyszenia branży gastronomicznej APPE Padova.
Ubezpieczenie parametryczne od upałów
Aby zasypać tę lukę, ubezpieczyciele coraz częściej sięgają po polisy parametryczne, które wypłacają środki automatycznie po przekroczeniu z góry określonych w umowie progów temperatury. W przeciwieństwie do tradycyjnych ubezpieczeń, rozwiązania te nie wymagają długotrwałego procesu likwidacji szkody (w ramach którego firma ubezpieczeniowa bada, weryfikuje i wycenia roszczenie zgłoszone przez klienta).
Według raportu KBV Research wartość europejskiego rynku ubezpieczeń parametrycznych ma osiągnąć do 2031 roku 7,93 miliarda dolarów. Polisy tego typu stosuje się już w rolnictwie, gdzie upał obniża plony upraw lub wydajność hodowli. Eksperci branżowi widzą jednak przestrzeń do ich ekspansji na inne sektory, w tym transport i ochronę siły roboczej.
>>> "To dopiero początek". Zmiany klimatu coraz większym problemem dla Europy
- Ubezpieczenia parametryczne mogą odegrać tu kluczową rolę - stwierdził Aidan Kerr, szef ds. rozwiązań dla sektora publicznego w Wielkiej Brytanii i Irlandii w Swiss Re.
Mimo to wiele firm będzie musiało skupić się przede wszystkim na dostosowaniu swoich operacji do częstszych okresów skrajnych temperatur - poprzez inwestycje w technologie chłodnicze, reorganizację miejsc pracy czy testy warunków skrajnych (stress-testy) dla łańcuchów dostaw. - Lepiej podejmować działania zapobiegające stratom, niż mierzyć się z ich skutkami, gdy już wystąpią - ocenił Surminski z firmy Marsh.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.