Dwa zdania wystarczyły. Sikorski podsumował Chorosińską
Minister Radosław Sikorski odniósł się do głośnego incydentu na sali sejmowej z udziałem Dominiki Chorosińskiej. Posłanka PiS podczas wystąpienia ministra obrony narodowej udawała szczekanie. Za swoje zachowanie nie zamierza przepraszać, za co spłynęła na nią fala krytyki. "Lewactwo czepia się patriotki" - skwitował ironicznie szef polskiej dyplomacji.
Radosław Sikorski komentuje zachowanie posłanki PiS
Źródło zdjęć: © East News, X | Adam Burakowski
Podczas piątkowego posiedzenia Sejmu doszło do kuriozalnych scen. Gdy na sejmowej mównicy przemawiał wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, z ław zajmowanych przez Prawo i Sprawiedliwość rozległy się odgłosy przypominające szczekanie. Nagrania oraz stenogram z posiedzenia potwierdziły, że autorką tych dźwięków była posłanka Dominika Chorosińska.
Sikorski drwi w sieci. "Lewactwo czepia się patriotki"
Zachowanie parlamentarzystki PiS odbiło się szerokim echem w mediach i wywołało reakcję czołowych polityków. Głos w sprawie postanowił zabrać m.in. minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, który w swoim stylu skomentował sejmowy incydent w mediach społecznościowych.
"Lewactwo czepia się patriotki. Przecież mogła wyć" - napisał wicepremier na platformie X, w prześmiewczym tonie podsumowując postawę posłanki opozycji, która nie przeprasza i brnie dalej.
Parlamentarzystka zamieściła bowiem w niedzielę wpis, w którym w kontrowersyjny sposób spróbowała uzasadnić swoje odgłosy z sejmowych ław.
"Jedyny język jaki rozumieją Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz to szczekanie psów z Kłodzka" - napisała, nawiązując do głośnej sprawy pary z Kłodzka skazanej za pedofilię i zoofilię (kobieta w niej skazana była w przeszłości działaczką PO).
Fala krytyki po piątkowych wydarzeniach w Sejmie
Wpis Chorosińskiej podała dalej m.in. jej klubowa koleżanka Joanna Lichocka, jednak na odpowiedź pozostałych, zdecydowanie bardziej krytycznych polityków, nie trzeba było długo czekać.
"Niech pani nie przestaje i kompromituje się dalej" - napisał wprost pod adresem posłanki minister energii Miłosz Motyka z PSL.
"Dno. Chyba już lepiej jak pani szczeka niż pisze" - oceniła Aleksandra Leo (posłanka Centrum).
"Serio? Ale serio? Poseł ma dbać o dobre imię i prestiż izby, zachowując się z godnością w każdej sytuacji. Wolę nawet nie wiedzieć, skąd poznała pani ten język obcy" - skomentował poseł niezrzeszony Marcin Józefaciuk.
"'Kulturalna' pani z bandy Jarosława Kaczyńskiego. Prezes to ma rękę do ludzi, albo złodzieje, albo debile" - podsumował ostro Tomasz Trela z Lewicy.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.