Zaskakujące oświadczenie Bolsonaro. Zwrócił się do Trumpa
- Flávio Bolsonaro twierdzi, że wybory prezydenckie w Brazylii zostały skradzione.
- Według danych Najwyższego Trybunału Wyborczego Luiz Inácio Lula da Silva zdobył 51,8 proc. głosów.
- Bolsonaro otrzymał nieco ponad 48,2 proc. ważnych głosów i przegrał różnicą ok. 4,5 mln głosów.
- Międzynarodowi obserwatorzy uznali głosowanie za uczciwe.
Senator Flavio Bolsonaro wystosował oświadczenie po przylocie do Miami, które zostało opublikowane w mediach społecznościowych w środę wieczorem. Polityk wyjechał do USA razem z rodziną, a na miejscu otrzymał amerykańską wizę. W liście otwartym skierowanym do brazylijskiego społeczeństwa zakwestionował rezultat niedzielnego głosowania.
– Chcę powiedzieć nie tylko 60 mln moich wyborców, ale całemu narodowi brazylijskiemu, że zostałem wybrany na prezydenta, a ci przestępcy, którzy skradli wybory, są częścią organizacji przestępczej, jaka ustanowiła tyranię – zadeklarował Flavio Bolsonaro.
Flávio Bolsonaro kwestionuje wynik wyborów
Polityk uzasadniał swoje stanowisko decyzją Najwyższego Trybunału Wyborczego (TSE) o przedłużeniu głosowania o dwie godziny. Twierdził, że instytucja jest kontrolowana przez ustępującego prezydenta Brazylii Luiza Inácia Lulę da Silvę. W swoim wystąpieniu nie pokazał jednak dowodów, które potwierdzałyby zarzuty dotyczące fałszerstw.
Z danych TSE wynika, że Luiz Inácio Lula da Silva uzyskał niecałe 51,8 proc. ważnych głosów. Flávio Bolsonaro zdobył nieco ponad 48,2 proc. W przeliczeniu na liczbę głosów przewaga zwycięzcy wyniosła ok. 4,5 mln.
Według międzynarodowych obserwatorów brazylijskie wybory przebiegły uczciwie. Oznacza to, że twierdzenia senatora o kradzieży wyborów nie zostały poparte przedstawionymi w materiale dowodami.
Dlaczego Bolsonaro wyjechał do USA
Flávio Bolsonaro podziękował prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi oraz prezydentowi Argentyny Javierowi Mileiowi za pomoc w opuszczeniu Brazylii.
"Przede wszystkim chciałbym podziękować prezydentowi Milei za odwagę, poczucie sprawiedliwości i praworządności, a także prezydentowi Trumpowi i wspaniałemu narodowi amerykańskiemu za przyjęcie mnie. To jest ziemia wolności i braci, którzy podzielają te same wartości co dobrzy ludzie w moim kraju. Prezydent Trump jest wielkim obrońcą wolności słowa" – czytamy w oświadczeniu.
W Miami polityk i jego rodzina otrzymali amerykańskie wizy. W Brazylii senator jest objęty kilkoma postępowaniami. Dotyczą one między innymi podejrzeń o zagraniczne finansowanie kampanii wyborczej, pranie pieniędzy oraz unikanie podatków. Bolsonaro nie usłyszał zarzutów, ale sąd zakazał mu opuszczania kraju, a brazylijskie władze unieważniły jego paszport. Bolsonaro podejrzewa, że wkrótce by został aresztowany.
"Nie zamierzam narażać na to mojej rodziny, a mój kraj nie zasługuje na to, by ponownie przeżywać to międzynarodowe upokorzenie. W obliczu politycznego wykorzystania wymiaru sprawiedliwości w Brazylii zabrałem rodzinę do Stanów Zjednoczonych, gdzie jesteśmy bezpieczni. Jeszcze raz dziękuję prezydentowi Trumpowi i rządowi amerykańskiemu za przyjęcie nas i zapewnienie nam bezpieczeństwa prawnego, którego w Brazylii już nie mamy" – dodał Bolsonaro.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.