El ComercioIrán busca evitar una nueva guerra con EE.UU.: ¿qué concesiones nucleares estaría dispuesto a hacer?PunchASUU awards N1.1m scholarships to 11 UI studentsDaily MaverickYemen’s Houthis deny launching drone after coalition reports interception in Mecca regionInquirer5,000 security troops fielded for Undas in Zamboanga PeninsulaInquirer EntertainmentKris Aquino on relationship with Marcoses: ‘They’ve been very respectful’CNN TürkFon yatırımcısına ara ödeme başlıyor: Öncelik hangi fonların, üst sınır ne?The Jerusalem PostFrance reimposes restrictions on Israeli defense firms at Euronaval 2026ESPNTransfer rumors, news: Man United eye move for Leeds' Calvert-Lewin in JanuaryBollywood HungamaMohit Malik on playing Birju Lohar in Mirzapur The Movie: “We cannot approach a character by simply deciding whether he is good or bad”Straits Times SportCosmic Speed will be hard to catch in Race 7ZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-Nachrichtenstudio20 MinutenGanz ruhig klaut diese Barbesucherin eine Tischlampe
The Daily Newsstand · Free, Always
Friday, October 30, 2026

Gigantyczny spadek wartości Google. Inwestorzy reagują

Translate
google shutterstock_2773878519

Prof. Michał Jackowski, Grupa Robocza ds. AI o wdrażaniu AI Act

Źródło wideo: TVN24 BiS

Źródło zdj. gł.: Danuta Hyniewska / Shutterstock

Koncern Alphabet, do którego należy firma Google, stracił w czwartek nieco ponad 500 miliardów dolarów (około 1,96 biliona złotych) wartości rynkowej - przekazał BBC. Tak amerykańska giełda zareagowała na najnowszy raport wyników finansowych spółki.

Kurs akcji Google spadł do najniższego poziomu od sześciu miesięcy. Stało się tak po ujawnieniu, że podsumowania generowane przez sztuczną inteligencję w wyszukiwarce negatywnie wpływają na przychody z reklam.

Spadki notowań Google

Przedstawiciele Microsoftu oraz Amazona również zaprezentowali w tym tygodniu swoje raporty finansowe. Zadeklarowali dalsze inwestycje na astronomiczne kwoty w trwający wyścig technologiczny w dziedzinie sztucznej inteligencji. Inwestorzy przyjęli jednak te zapowiedzi z wyraźną konsternacją, obawiając się wpływu tak ogromnych wydatków na zdolność spółek do utrzymania wzrostu w ich kluczowych obszarach działalności - ocenia BBC.

Na pierwszy rzut oka kwartalne wyniki koncernu Alphabet wcale nie wyglądały źle. Całkowite przychody wzrosły o 25 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem, osiągając poziom 127,6 miliarda dolarów (ok. 500 mld zł). Wynik ten napędzał ciągły sukces rynkowy Google Cloud, gdzie przychody podskoczyły o 103 proc., do prawie 31 miliardów dolarów (ok. 121,5 mld zł).

Jednak zysk spółki w tym kwartale stopniał aż o 25 proc. Co więcej, dopiero po raz drugi w historii swojej obecności na giełdzie Alphabet odnotował ujemne wolne przepływy pieniężne (free cash flow) - tym razem na minusie przekraczającym 9 miliardów dolarów. To niemal dwukrotnie większy ubytek gotówki niż jeszcze trzy miesiące temu.

Wolne przepływy pieniężne stanowią środki, jakie pozostają w dyspozycji firmy po opłaceniu kosztów operacyjnych i nakładów inwestycyjnych. Ujemny wynik oznacza, że Alphabet wydaje obecnie więcej pieniędzy, niż jest w stanie wygenerować. Wydatki te niemal w całości stanowią inwestycje Google w obszarze sztucznej inteligencji.

Do końca czwartkowej sesji łączna kapitalizacja rynkowa spółki spadła do 3,46 biliona dolarów z poziomu 3,97 biliona dzień wcześniej.

AI uderza w kluczową działalność spółki

Wyszukiwarka Google na pytania użytkowników domyślnie wyświetla teraz podsumowania AI, co bezpośrednio uderzyło w liczbę reklam, jakie firma była w stanie sprzedać w minionym kwartale. Tymczasem sprzedaż reklam pojawiających się obok wyników wyszukiwania w Google odpowiada za przeważającą część biznesu koncernu Alphabet.

Tracy Woo, główna analityczka w firmie Forrester, oceniła, że rozczarowujące wyniki Google w segmencie wyszukiwarki "uwypuklają wyzwanie, jakim jest finansowanie ogromnych inwestycji w AI przy jednoczesnym utrzymaniu rentowności i pozycji dotychczasowych, dojrzałych gałęzi biznesu".

Choć Phillip Schindler, dyrektor ds. handlowych w Google, zapewniał w środę, że jest "bardzo spokojny o trajektorię" firmy w kontekście opartej na AI wersji wyszukiwarki, akcje spółki spadły w czwartek o prawie 13 proc., odnotowując drugi najgorszy wynik w tym roku.

Amazon też na minusie

Akcje Amazona również odnotowały w czwartek wyraźny spadek po publikacji wyników, które rozczarowały inwestorów. Akcje spółki taniały o 6 proc. w handlu posesyjnym. Równolegle ze wzrostem kwartalnej sprzedaży o 11 proc. (do poziomu 201 miliardów dolarów), spółka wykazała fatalny wskaźnik przepływów pieniężnych: minus 42 miliardy dolarów.

Liczba ta pokazuje nie tylko, że Amazon wydaje więcej, niż zarabia, ale że jego wydatki wzrosły sześciokrotnie w ciągu zaledwie trzech miesięcy. Dyrektor generalny spółki Andy Jassy przekonywał, że skok wydatków wynika z faktu, iż firma stoi przed szansą rozwinięcia nie jednego, lecz dwóch obszarów działalności, z których każdy może w przyszłości przynosić Amazonowi po bilion dolarów przychodu.

Jassy nie sprecyzował, o które dwa filary chodzi. Podczas telekonferencji z analitykami finansowymi wielokrotnie wspominał jednak o potencjale komercyjnym wynikającym z projektowania i sprzedaży własnych układów scalonych, a także z rozwoju platformy programistycznej Bedrock AI, która oferuje odpłatny dostęp do większości wiodących modeli i narzędzi sztucznej inteligencji.

- Jedną z lekcji, jakie odrobiliśmy przez ponad 20 lat, jest to, że nie istnieje jedno uniwersalne narzędzie, które zdominuje cały świat. Ludzie zawsze zakładają, że cokolwiek uzyska przewagę na wczesnym etapie, pozostanie jedynym rozwiązaniem używanym przez wszystkich. To nigdy nie jest prawda - powiedział Jassy.

Proszony o wyjaśnienie tak agresywnych wydatków spółki, przyznał, że "wygodniej byłoby", gdyby rozłożyły się one na kolejne 25 lat. - Ale nie żyjemy w takim świecie. Jesteśmy w stanie sfinansować ten plan i wierzę, że na zawsze zmieni on skalę, przychody oraz wolne przepływy pieniężne Amazona - powiedział.

Microsoft z łagodnymi spadkami

Wall Street zareagowało na raport Microsoftu nieco łagodniej - akcje spółki spadły w czwartek o niespełna 1 proc.

Koncern, będący jednocześnie jednym z największych inwestorów w OpenAI, ograniczył nakłady na inwestycje bezpośrednio związane z AI o około 5 miliardów dolarów. Na początku tygodnia ujawnił również plany redukcji tysięcy miejsc pracy, co ma jeszcze bardziej obniżyć koszty operacyjne.

Dyrektor generalny Satya Nadella poinformował, że wykorzystanie Copilota - asystenta i narzędzia AI Microsoftu - wykazało "niemal dwukrotny wzrost liczby automatyzowanych zadań od lipca", podczas gdy liczba dziennych użytkowników podskoczyła o 500 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem.

Zazwyczaj niższe wydatki i rosnące przychody wywołują entuzjazm inwestorów. Jednak jak zauważa Tracy Woo z firmy Forrester, Wall Street próbuje patrzeć w dalszą przyszłość, szukając odpowiedzi na pytanie, które firmy naprawdę zdołają przekuć swoje obietnice wokół AI w realny zysk.

- Wyniki Microsoftu potwierdzają, że popyt biznesowy na rozwiązania z zakresu AI pozostaje silny. Jednocześnie uwypuklają one znacznie poważniejsze pytanie, przed którym stoi cały sektor technologiczny: kto ostatecznie przejmie wartość generowaną przez sztuczną inteligencję? - podsumowała Woo.

View the original on TVN24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.