"Tego mi brakuje". Marta Nawrocka zapytana o życie w Pałacu Prezydenckim
Czy Pałac Prezydencki jest "złotą klatką"? Marta Nawrocka opowiedziała o życiu za jego murami, codzienności rodziny prezydenta i ograniczeniach, z którymi musi się mierzyć. Zdradziła też, czego najbardziej brakuje jej z życia sprzed przeprowadzki.
Marta Nawrocka
Źródło zdjęć: © You Tube | Rymanowski Live
– Agata Duda, pani poprzedniczka, kiedy odchodziła z Pałacu Prezydenckiego, nie ukrywała, że jest w siódmym niebie. Czy pałac jest takim więzieniem? - zapytał Martę Nawrocką Bogdan Rymanowski w swoim programie na YouTubie.
Marta Nawrocka o życiu w Pałacu Prezydenckim
– Ja myślę, że to zależy też od tego, jak do tego podejdziemy, jak my się tam odnajdziemy w pałacu. Faktycznie Pałac Prezydencki jest też Kancelarią Prezydenta i tam sztab ludzi pracuje. Ministrowie, sekretariaty, różne biura, różne wydziały – opisała Nawrocka.
Jak dodała, "więc jeżeli człowiek by myślał o tym, że to jest tylko praca, tak sobie w głowie poukładał, że jest zamknięty w klatce, to może i by się zamknął w klatce".
– Ja uważam, że jest to praca, ale też jest na samej górze Pałacu Prezydenckiego wydzielone miejsce, takie prywatne - mówiła.
Żona prezydenta podkreśliła, że mieszkanie w Pałacu to nie jest niewola. - W ogóle tak tego nie postrzegam – padło.
Zapytana przez dziennikarza, czego najbardziej brakuje, odkąd jest prezydentową, to fakt, że nie można tak po prostu wyjść np. do sklepu. – Muszę powiadomić funkcjonariusza SOP-u, że chcę wyjść. Chwilę poczekać na gotowość – zrelacjonowała.
Nawrockiej brakuje też jazdy samochodem. – Lubiłam jeździć do pracy, słuchać muzyki. Myśleć, rozmawiać na głośnomówiącym przez telefon – opisała. – Więc tego mi brakuje – dodała. Przypomniała jednak, że jeździ na wrotkach i rowerze m.in. po ogrodzie.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.