Przyjrzeli się rosyjskiej propagandzie. Media Putina uderzają w Polskę
Wiele informacji, które przekazują rosyjskie media i przedstawiciele władzy, prawdopodobnie nie jest prawdziwych. Takie doniesienia mogą być elementem wojny informacyjnej ze strony Federacji Rosyjskiej.
Najważniejsze informacje
- Rosyjskie i białoruskie media zarzucają Polsce tworzenie ofensywnych dywizji do ataku na Białoruś i obwód królewiecki.
- Prokremlowski felietonista w wulgarny sposób zaatakował szefa polskiego MSZ za wystąpienie na Warsaw Security Forum.
- Rosyjska propaganda wykorzystuje publikacje niszowego polskiego tygodnika do dowodzenia rzekomej chęci powrotu do handlu z Moskwą.
Propagandysta Władimir Sołowjow w swoim programie telewizyjnym w rosyjskiej telewizji państwowej wyśmiewał zbrojenia Polski i państw bałtyckich. Goście audycji twierdzili wbrew faktom, że polskie ogrodzenie na wschodniej granicy ma zaledwie kilometr długości. W studiu padały propozycje zablokowania przesmyku suwalskiego i przeprowadzenia uderzenia prewencyjnego.
- I kogo tam wyślą? Trzech snajperów i estońską orkiestrę, żeby im przygrywała? - kpili uczestnicy programu.
Narrację o zagrożeniu ze strony Polski kontynuują media na Białorusi. Dziennik "SB. Biełaruś Siegodnia" opublikował wypowiedź szefa prokremlowskiego Centrum Studiów nad Konfliktami Wojskowymi i Politycznymi Andrieja Klincewicza, który stwierdził, że polskie dywizje pancerne są przygotowywane do działań zaczepnych. Przekonywał, że w 2028 roku NATO planuje napaść na Białoruś i obwód królewiecki. Opowiadał również o tym, że europejscy politycy każą obywatelom przygotowywać zapasy ryżu i przetworów na wypadek wojny jądrowej.
O rzekomych planach wojennych Sojuszu Północnoatlantyckiego mówił również szef MSZ Rosji. Siergiej Ławrow oświadczył, że Moskwa pracuje nad zapobieganiem zagrożeniom ze strony zachodnich sąsiadów w ramach tzw. specjalnej operacji wojskowej. Rosyjskie media łączyły tę wypowiedź z doniesieniami o natowskiej strategii na wypadek konfliktu, opracowywanej przez gen. Alexusa Grynkewicha.
Atak na Radosława Sikorskiego
Działania polskiej dyplomacji spotkały się z agresywną reakcją rosyjskiej prasy. W dzienniku "Komsomolskaja Prawda" ukazał się felieton Aleksandra Griszina, który obraźliwie odniósł się do niedawnego wystąpienia szefa polskiego MSZ na Warsaw Security Forum. Radosław Sikorski apelował tam m.in. o uderzenia w rosyjskie rafinerie, zamykanie konsulatów oraz surowsze sankcje dla Rosji.
Griszin nazwał polskiego ministra "znanym alkoholikiem", który rzekomo padł ofiarą "białej gorączki".
- Jeśli chce trupów, to je dostanie - dumni i aroganccy Polacy dostaną to, czego chcą - podsumował propagandysta.
Z kolei Jurij Bondarenko na łamach tabloidu "Argumenty i Fakty" ocenił, że Polska mimo wojowniczych deklaracji nie wejdzie w bezpośredni konflikt z Rosją, a polskie wojsko nazwał "czystą pokazówką". Politolog przekonywał, że w razie ataku polska młodzież masowo uciekłaby na Zachód.
Propagandowe wykorzystanie "Myśli Polskiej"
Rosyjska machina informacyjna chętnie posiłkuje się publikacjami "Myśli Polskiej". Wydawnictwa takie jak "Komsomolskaja Prawda" i "Argumenty i Fakty" cytowały artykuły pisma, donosząc, że polskie władze muszą zrewidować politykę gospodarczą i wrócić do importu surowców energetycznych z Rosji.
Inny tytuł, "Moskowskij Komsomolec", powołał się na "Myśl Polską", opisując rzekomy rekordowy poziom wzajemnej nieufności między Polakami a Ukraińcami. Dziennik twierdził, na podstawie ogólnikowych doniesień bez podania konkretnych badań, że "iluzje solidarności" ustąpiły miejsca konfliktom gospodarczym i historycznym.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.