Tragiczny finał rodzinnej uroczystości w Kozienicach: 33-latek usłyszał zarzut

Opracowanie: Piotr Parzysz Publikacja: Dzisiaj, 6 listopada (09:17)
33-letni Damian R. usłyszał zarzut spowodowania śmiertelnego wypadku w Kozienicach. Do tragedii doszło 16 maja, gdy mężczyzna zabrał na przejażdżkę swoim BMW 19-letnią krewną, Oliwię D. Samochód uderzył w słup ogrodzenia, a dziewczyna zmarła trzy dni później w szpitalu. Kierowcy grozi do 8 lat więzienia. Prokuratura bada również okoliczności udzielania nastolatce pomocy medycznej.
33-letni Damian R. usłyszał zarzut spowodowania śmiertelnego wypadku w Kozienicach, fot. zdj. ilustracyjne /Shutterstock
Damian R. usłyszał zarzut spowodowania w maju w Kozienicach wypadku ze skutkiem śmiertelnym - poinformowała szefowa kozienickiej prokuratury Magdalena Jakubowska. Ofiarą wypadku była jego 19-letnia krewna, Oliwia D., którą w trakcie rodzinnej imprezy zabrał na przejażdżkę BMW. Mężczyzna nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Nie zastosowano wobec niego środków zapobiegawczych, jednak zatrzymano mu prawo jazdy.
Mężczyzna stawił się na wezwanie. Nie było potrzeby stosowania środków zapobiegawczych - przekazała prok. Magdalena Jakubowska. W chwili wypadku 33-latek był trzeźwy.
Prokuratura ustaliła przyczynę śmierci 19-latki
Śledczy otrzymali już opinię biegłego dotyczącą przyczyny zgonu Oliwii D. Wynika z niej, że bezpośrednią przyczyną śmierci dziewczyny było niedotlenienie i obrzęk mózgu, do których doszło w następstwie zachłyśnięcia się treścią pokarmową. Miało to związek z urazem głowy odniesionym podczas wypadku.
Otrzymaliśmy opinię biegłego, który jednoznacznie wypowiedział się, że przyczyną zgonu pasażerki Oliwii D. było niedotlenienie i obrzęk mózgu spowodowany zachłyśnięciem się treścią pokarmową, do którego doszło na skutek urazu głowy odniesionego w wypadku drogowym - wyjaśniła prokurator Jakubowska.
Postępowanie w sprawie wypadku nie zostało zakończone. Kolejnym krokiem będzie uzyskanie opinii biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych. Specjalista ma odtworzyć przebieg zdarzenia i ustalić m.in., z jaką prędkością poruszało się BMW.
Rodzina Oliwii wskazuje na możliwe nieprawidłowości podczas akcji ratunkowej
Śmierć 19-latki nagłośnili w mediach jej rodzice. Zwracali uwagę na możliwe nieprawidłowości podczas udzielania córce pomocy przez ratowników medycznych. Według ich relacji do śmierci dziewczyny mógł przyczynić się lekarz z zespołu ratownictwa medycznego, który miał błędnie przeprowadzić intubację.
Ten wątek jest przedmiotem odrębnego śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową w Radomiu. Postępowanie dotyczy podejrzenia narażenia Oliwii D. na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia w związku z nieprawidłowym prowadzeniem czynności ratunkowych przez Zespół Ratownictwa Medycznego SPZOZ w Kozienicach. Śledczy badają również kwestię poświadczenia nieprawdy w dokumentacji medycznej.
Tragiczna przejażdżka podczas rodzinnej uroczystości
Do wypadku doszło 16 maja w Kozienicach. Oliwia przyjechała tam z rodzicami na przyjęcie komunijne. W uroczystości uczestniczył również Damian R. - chrześniak matki dziewczyny.
19-latka wiedziała, że mężczyzna zamierza sprzedać swoje tuningowane BMW i chciała przejechać się samochodem. Wraz z przyjaciółką wsiadła do auta, którym kierował 33-latek - kilkaset metrów dalej BMW uderzyło w słup ogrodzenia. Oliwia D. została przetransportowana do Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego w Radomiu. Jej śmierć stwierdzono trzy dni po wypadku. Obrażeń doznała również druga pasażerka samochodu.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.