Rosja stawia żądania USA. Chce usunąć "sporne kwestie" w dyplomacji

Rosja żąda przywrócenia statusu dyplomatycznego sześciu rosyjskim placówkom w USA, które zostały zamknięte z powodu podejrzeń o działalność szpiegowską.
Wkrótce mają zostać przeprowadzone rozmowy robocze między przedstawicielami Rosji i Stanów Zjednoczonych dotyczące zasad podróży między krajami oraz problemu zamkniętych placówek.
Władze amerykańskie cofnęły zgodę na używanie rosyjskich nieruchomości dyplomatycznych w latach 2016-2018. Rosja ani wtedy, ani później nie przyznała się do szpiegostwa.
- W najbliższym czasie planuje się przeprowadzenie szeregu regularnych kontaktów na szczeblu roboczym w sprawie dwustronnych kwestii spornych w stosunkach rosyjsko-amerykańskich, zarówno w Waszyngtonie, jak i w Moskwie - powiedział na konferencji prasowej ambasador Rosji w USA Aleksander Darczijew.
USA. Rosja chce odblokowania sześciu placówek
Dopytywany, czego dokładnie będą tyczyć się rozmowy, rosyjski ambasador wskazał na zasady podróży między krajami oraz na nieczynne placówki dyplomatyczne Rosji w Stanach Zjednoczonych.
- Kwestie o charakterze technicznych, związane z codzienną działalnością rosyjskich i amerykańskich placówek dyplomatycznych, w tym wzajemnym wydawaniem wiz oraz zasadami zgłaszania podróży do krajów, a także ze zwrotem sześciu obiektów rosyjskiej własności dyplomatycznej, które zostały de facto skonfiskowane przez stronę amerykańską - mówił Darczijew.
Agencja TASS, cytując jego słowa, wyjaśnia, że chodzi o placówki zablokowane w latach 2016-2018, w tym o rezydencję rosyjskiej misji przy ONZ w Nowym Jorku oraz inne budynki wykorzystywane jako kwatery dla goszczących w USA dyplomatów Rosji.
Spór o placówki dyplomatyczne. USA zarzuciły Rosji szpiegostwo
Choć przedstawiciel Kremla mówił o konfiskacie placówek, w rzeczywistości pozostały własnością rosyjską, lecz bez możliwości ich wykorzystywania. Władze amerykańskie cofnęły zgodę na używanie nieruchomości jako obiektów dyplomatycznych i nakazały rosyjskiemu personelowi ich opuszczenie.
W 2017 roku, po zamknięciu Konsulatu Generalnego Federacji Rosyjskiej w San Francisco oraz Przedstawicielstwa Handlowego w Waszyngtonie, rosyjskie MSZ ostrzegło, że USA "poniosą pełną odpowiedzialność za pogorszenie stosunków" między państwami. Moskwa twierdziła, że posunięcie amerykańskiej administracji zagraża "globalnej stabilności i bezpieczeństwu międzynarodowemu".
W latach 2016-2018 administracje Baracka Obamy i Donalda Trumpa zablokowały część rosyjskich placówek, oskarżając Rosjan o wykorzystanie ich do szpiegostwa na terenie Stanów Zjednoczonych. Kreml nie przyznał się do zarzutów.
Co istotne, przed oddaniem budynków w Waszyngtonie we wrześniu 2017 roku rosyjscy dyplomaci mieli palić nieznane przedmioty i dokumenty. Straż pożarna potwierdziła w rozmowie z ABC News, że zlokalizowano źródło ognia, a nad placówką unosił się dym.
Waszyngton ustępuje Rosji? Zapowiedzi na tle medialnych doniesień
Sugestia, że placówki mogą wznowić działalność, pojawiła się zaledwie kilka dni po tym, jak "The New York Times" poinformował o rzekomych planach Białego Domu dotyczących Rosji. Według ustaleń dziennika administracja Trumpa rozważa zaproponowanie Moskwie umów handlowych, aby zachęcić Władimira Putina do przerwania wojny z Ukrainą.
Jedno ze źródeł "NYT" twierdziło, że propozycja umowy miałaby obrazować zaangażowanie USA w reset relacji z Rosją.
Źródła: TASS, ABC News, "The New York Times"
"Polityczny WF": Klasa średnia już nie chce zyskać. Boi się stracić to, co maINTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.