Awantura na urodzinach Lecha Wałęsy. "Wyrzuć go pan"

Podczas urodzin Lecha Wałęsy w Warszawie doszło do sprzeczki, gdy dziennikarz jednej z prawicowych telewizji próbował zadawać pytania o dokumenty podpisane przez TW "Bolka".
Reporter usiłował zadać pytania byłemu prezydentowi mimo braku zgody z jego strony i został wyproszony z sali przez organizatorów imprezy.
Prokuratura umorzyła śledztwo dotyczące podejrzenia składania fałszywych zeznań przez Wałęsę, uznając, że w latach 70. był wtórnym analfabetą i nie mógł sporządzać długich rękopisów.
Do zdarzenia doszło we wtorek w Muzeum Narodowym, gdzie odbywała się konferencja "Wolność w praktyce", zorganizowana z okazji 83. urodzin Lecha Wałęsy. Jeszcze zanim były prezydent wszedł do obiektu, został zaczepiony przez reportera wPolsce24.
- Tutaj mamy takie skany dokumentów, czy pan poznaje te dokumenty? - pytał dziennikarz, wskazując na dokumenty z donosami podpisanymi przez TW "Bolka".
- Pan sobie d...ę wytrzyj tym, bo do tego się to nadaje - odpowiadał Wałęsa.
Pytał o współpracę z SB. Awantura na spotkaniu z Lechem Wałęsą
Reporter nie dawał za wygraną i wszedł za Wałęsą do Muzeum Narodowego. Drogę próbował zagrodzić mu syn legendy Solidarności, Bogdan. - Pan się na mnie pcha. Odejdź człowieku, proszę odejść - mówił do pracownika stacji.
Ostatecznie udało mu się wejść na salę, w której znajdował się Wałęsa. Reporter ponownie próbował pytać go dokumenty, jednak w pewnym momencie z rąk wyrwał mu je syn byłego prezydenta.
- Proszę pana, żeby pan wyszedł na spokojnie. Proszę stąd wyjść - apelował Bogdan Wałęsa.
- Ale ja mam akredytację - argumentował reporter.
- Wiesz, co ja robię na tę twoją akredytację? To, co zwykle się robi na te rzeczy - ripostował syn działacza Solidarności.
"Wyrzuć go pan". Reporter prawicowej telewizji wyproszony z urodzin Wałęsy
Choć Wałęsa wielokrotnie wskazywał, że nie chce rozmawiać z pracownikiem prawicowej stacji, ten pozostawał nieugięty. Pytał o wtórny analfabetyzm byłego prezydenta i podtykał mu pod twarz mikrofon.
- Od...prz się człowieku. Chcesz, żebym ci potłukł to? - groził wyraźnie pobudzony były prezydent.
W pewnym momencie zwrócił się do obsługi imprezy. - Wyrzucicie go, czy ja mam go wyrzucić? Wyrzuć go pan, bo ja go wyrzucę - zapowiadał.
Ostatecznie organizatorom udało się wyprosić pracownika stacji z imprezy.
Wałęsa był analfabetą? Prokuratura umorzyła sprawę
W ubiegłym tygodniu prokuratura podjęła decyzję o umorzeniu śledztwa przeciwko Lechowi Wałęsie w związku z podejrzeniem składania fałszywych zeznań. Mowa o przesłuchaniu w warszawskim oddziale IPN, które miało miejsce w kwietniu 2016 roku Wałęsa - zeznający w charakterze świadka - pytany był o złożenie podpisów na dokumentach dotyczących współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa.
Były prezydent zaprzeczał, jakoby napisał większość ze wspomnianych dokumentów. Ostatecznie prokuratura uznała - opierając się m.in. na zeznaniach świadków - że Wałęsa nie mógł sporządzać w latach 70. długich rękopisów, bo był w tym okresie "wtórnym analfabetą".
"Polityczny WF": Klasa średnia już nie chce zyskać. Boi się stracić to, co maINTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.