The Jerusalem PostEl-Sayed’s church appearance raises questions about antisemitism, Israel - opinionBollywood HungamaPriyadarshan CONFIRMS he won’t direct Malamaal Weekly 2; Amit Joshi takes chargePunchNorthern elders group hails APC chairman over peaceful Zamfara rerun primaryZDF heuteAktuelle Pressemitteilungen des ZDFCollider‘Ghosts’ Movie Officially Sets U.S. Digital Release After Hitting No. 1 in the UKSCMP ChinaChinese court hears US$53.5 billion Covid defamation case against US state of MissouriGIGAZINE歩くのと同じくらいゆっくりなランニングでも気分が良くなって認知機能が向上するDeadlineLucky Number Unveils First Image Of Hiam Abbass In Psychological Thriller ‘Daughter Of Eden’ – AFMVarietyJudi Dench Tells All About Bond: It Was Daniel Craig’s Idea to ‘Have Me Killed’La TerceraFiscal Valencia por investigación contra ministro Rabat: “La Fiscalía no investiga errores políticos”Capital FMGachagua takes swipe at ‘lazy’ opposition leaders after bullying claimsAntara NewsIndonesia's financial system remains stable in Q3 2026: KSSK
The Daily Newsstand · Free, Always
Tuesday, November 3, 2026

Spór o Trybunał dzieli Polskę od 2015 roku. Tak rozwijał się ten konflikt

Translate

Aby zrozumieć, co dziś dzieje się wokół Trybunału Konstytucyjnego, trzeba cofnąć się w czasie do 2015 roku. To wtedy miało miejsce pierwsze zamieszanie wokół tej instytucji, które potem było uzasadnieniem dla dalszych działań.

W kolejnych latach spór eskalował, stawał się coraz bardziej skomplikowany i niejasny. W pamięci wielu zacierały się powoli wydarzenia, które były punktami zwrotnymi sporu.

Dlatego prezentujemy 10 kluczowych momentów konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego.

1. Koalicja PO-PSL wybiera sędziów "na zapas"

Jest czerwiec 2015 roku. Ówczesna koalicja rządząca PO-PSL tuż przed wyborami parlamentarnymi przyjmuje nową ustawę o Trybunale Konstytucyjnym. Ogromne kontrowersje wzbudza art. 137. Umożliwia on rządzącej większości wybór pięciu nowych sędziów.

Mają w Trybunale Konstytucyjnym zastąpić tych, którym do końca 2015 roku upływa dziewięcioletnia kadencja. Szkopuł w tym, że kadencja trzech sędziów kończy się w listopadzie - kiedy rządzi jeszcze PO-PSL, natomiast kadencja dwóch kolejnych upływa dopiero w grudniu, kiedy władzę przejmie już PiS.

W październiku Sejm głosami posłów PO-PSL wybiera całą piątkę: Romana Hausera, Andrzeja Jakubeckiego, Krzysztofa Ślebzaka (kadencja listopadowa) oraz Bronisława Sitka i Andrzeja Sokala (kadencja grudniowa).

To wtedy rozpoczyna się trwający aż do dziś kryzys wokół TK. Wobec ustępującej koalicji pada zarzut łamania konstytucji i wyboru dwóch sędziów "na zapas".

2. PiS podważa status wszystkich nowych sędziów

25 listopada 2015 roku Sejm, w którym większość ma już PiS, podejmuje uchwały podważające wcześniejszy wybór wszystkich pięciu sędziów, a kilka dni później - 2 grudnia - wybiera nowych: Julię Przyłębską, Lecha Morawskiego, Mariusza Muszyńskiego, Henryka Ciocha oraz Piotra Pszczółkowskiego.

I tak politycy doprowadzają do sytuacji, w której na pięć "zwalniających się" w Trybunale miejsc sędziowskich wybrano 10 osób - pięć przez koalicję PO-PSL i pięć przez PiS.

3. Nocne ślubowanie u prezydenta i wyrok TK. Pojawiają się "sędziowie-dublerzy"

3 grudnia 2015 i noc poprzedzająca. Polska konstytucja określa, że 15 sędziów TK wybiera Sejm na dziewięcioletnią kadencję. Dalej mówi, że sędzia ma złożyć ślubowanie wobec prezydenta RP.

Podkreślmy, że w przypadku tej drugiej kwestii w Polsce od lat toczy się prawny spór. Czy prezydent ma prawo nie odbierać ślubowania i tym samym blokować uprawomocnienie się wyboru sędziego TK? W tej kwestii podzieleni są sami konstytucjonaliści. To istotny fakt, patrząc na dalsze wydarzenia z 2015 roku.

W nocy z 2 na 3 grudnia urzędujący prezydent Andrzej Duda odebrał ślubowanie od czterech sędziów wybranych w ciągu dnia przez większość sejmową PiS (w Belwederze nieobecna była tylko Julia Przyłębska).

Do zaprzysiężenia doszło natychmiast po wyborze, w środku nocy. Skąd ten pośpiech, zwłaszcza że wcześniej prezydent długo odmawiał przyjęcia ślubowania od sędziów wybranych przez koalicję KO-PSL?

Następnego dnia TK ogłaszał kluczowy dla sprawy wyrok.

3 grudnia 2015 roku ówczesny prezes TK Andrzej Rzepliński orzekł, że poprzedni Sejm (PO-PSL) złamał konstytucję, wybierając dwóch grudniowych sędziów niejako "na zapas".

Według Trybunału obowiązek wyboru nowych sędziów spoczywa na tym Sejmie, w kadencji którego kończą się kadencje sędziów kończących swą misję. Tym samym uznał, że trzech sędziów "listopadowych": Roman Hauser, Andrzej Jakubecki i Krzysztof Ślebzak zostało wyłonionych zgodnie z prawem.

Co za tym idzie, Rzepliński nie dopuszcza do orzekania "sędziów listopadowych" wybranych przez PiS: Mariusza Muszyńskiego, Lecha Morawskiego i Henryka Ciocha.

I to właśnie kwestia trzech sędziów, czy też trzech miejsc w Trybunale, stała się osią toczącego się do dziś sporu.

To także w tym momencie utarło się publicystyczne określenie: "sędziowie-dublerzy" w odniesieniu do trójki "listopadowych sędziów" wybranych przez PiS.

4. Szydło odmawia publikacji wyroku TK

Kolejnym kamieniem milowym w sporze o TK jest marzec 2016 roku. Po tym, jak prezes TK nie dopuszcza trzech sędziów do orzekania, w Sejmie procedowane są zmiany prawa, które mają to na nim wymóc. Trybunał uznaje pierwszą ustawę (która zdaniem PiS ma naprawić sytuację w TK, a zdaniem opozycji zablokować jego prace) za niezgodną z konstytucją.

Premier Beata Szydło podejmuje wówczas bezprecedensową decyzję (którą po latach podejmie także Donald Tusk), odmawia opublikowania wyroku wydanego przez Trybunał w Dzienniku Ustaw.

Sytuacja w Polsce i tzw. ustawy naprawcze rządzącej prawicy budzą niepokój Komisji Europejskiej, która wszczyna wobec Polski procedurę kontroli praworządności.

5. Andrzej Rzepliński odchodzi. Julia Przyłębska prezesem TK

19 grudnia 2016 roku kończy się kadencja prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego. Dzień później prezydent Andrzej Duda wskazuje na p.o. prezesa Trybunału Julię Przyłębską. To zupełnie nowe prawo, uchwalone przez większość PiS.

Prawo to mówi, że Trybunałem kieruje sędzia, któremu taką misję powierzy prezydent, wybierając tę osobę spośród sędziów TK o najdłuższym stażu pracy w sądownictwie powszechnym lub administracji państwowej.

Przyłębska dopuszcza do orzekania sędziów nazywanych przez opozycję "dublerami": Mariusza Muszyńskiego, Lecha Morawskiego i Henryka Ciocha. Przypomnijmy, że cała trójka przez ponad rok nie miała takiej możliwości (sędziowie otrzymywali jednak wynagrodzenie, mogli też przebywać w Trybunale).

Poprzez ten ruch w Trybunale przybywa sędziów wybranych większością głosów prawicy, co umożliwia wyłonienie kandydatury Przyłębskiej na prezesa instytucji. Dwa dni później, 21 grudnia, Andrzej Duda powołuje ją na to stanowisko. Zaczyna się nowa era w Trybunale. Na jego czele stoi teraz osoba pożądana przez PiS.

6. Nowa władza wzywa sędziów do odejścia

6 marca 2024 następuje zwrot. Po wyborach tzw. Koalicja 13 października (sojusz zawarty na wybory parlamentarne przez Koalicję Obywatelską z Polską 2050, PSL-em i Nową Lewicą) przyjmuje uchwałę dotyczącą "usunięcia skutków kryzysu konstytucyjnego z lat 2015-2023". Co to oznacza w praktyce?

Większość sejmowa uznaje, że tzw. sędziowie-dublerzy (pamiętajmy, że jest to termin publicystyczny, a nie prawny) nie są sędziami Trybunału, bo zostali wybrani na miejsca, które zostały wcześniej prawidłowo obsadzone.

Sejm zaapelował do Mariusza Muszyńskiego, a także Justyna Piskorskiego i Jarosława Wyrembaka (obaj zastąpili Morawskiego i Ciocha, którzy zmarli w trakcie kadencji), by zrezygnowali. Jednocześnie Izba kwestionowała inne zmiany wprowadzane przez PiS, m.in. uznając Julię Przyłębską za nieuprawnioną do pełnienia funkcji prezesa TK.

Wprowadzony przez premier Beatę Szydło precedens jest już praktyką. Rząd Donalda Tuska wstrzymuje publikację wszystkich wyroków TK.

Uzasadnieniem rządu jest stanowisko, że Trybunał w obecnym składzie nie daje podstaw do uznania wszystkich jego rozstrzygnięć za orzeczenia organu prawidłowo obsadzonego i działającego zgodnie z prawem.

7. Koniec ery Przyłębskiej. Święczkowski prezesem TK

9 grudnia 2024 roku za sterami Trybunału Konstytucyjnego następuje zmiana: w miejsce dotychczasowej prezes Julii Przyłębskiej, prezydent Duda powołuje Bogdana Święczkowskiego.

Do Trybunału trafił on wprost z polityki. Za rządów PiS pełnił funkcje: wiceministra sprawiedliwości, prokuratora krajowego oraz zastępcy prokuratora generalnego (wówczas Zbigniewa Ziobry).

W tym momencie pojawia się nowy wątek w skomplikowanym sporze prawnym toczącym się wokół Trybunału. Część konstytucjonalistów kwestionuje legalność powołania Święczkowskiego. Dlaczego?

W Zgromadzeniu Ogólnym sędziów TK, które wyłania dwóch kandydatów na prezesa (dopiero potem wyboru dokonuje prezydent) brali udział tzw. "sędziowie-dublerzy".

Sam prezydent Andrzej Duda uznaje natomiast, że powołanie jest skuteczne, bo wybór prezesa TK należy do jego prerogatyw.

8. Sejm wybiera sześcioro sędziów, Karol Nawrocki zaprzysięga dwójkę

13 marca 2026 roku Sejm wybiera sześcioro nowych sędziów na wakaty w TK. Kadencyjność zatacza koło. Sześć osób odchodzi, sześć musi je zastąpić. Tym razem nie ma jednak mowy o płynnej zmianie.

Sejm wybiera sędziów. Jednak prezydent Karol Nawrocki odbiera ślubowanie wyłącznie od dwóch z nich: Magdaleny Bentkowskiej i Dariusza Szostka, odmawia: Krystianowi Markiewiczowi, Maciejowi Taborowskiemu, Marcinowi Dziurdzie i Annie Korwin-Piotrowskiej.

Ci ostatni sędziowie składają więc ślubowanie w Sejmie, co generuje kolejny spór prawny.

Czy takie rozwiązanie jest konstytucyjnie akceptowalne i kończy procedurę, czy też ślubowanie "wobec prezydenta RP" (tak mówi Konstytucja RP) wymaga jego obecności?

I tu znów historia się powtarza. Podobnie jak Andrzej Rzepliński nie dopuszczał do orzekania tzw. sędziów-dublerów, Bogdan Święczkowski robi to samo w przypadku sędziów, którzy ślubowali w Sejmie.

Prezes TK uznaje, że naruszono konstytucję, a czwórka stanie się sędziami Trybunału dopiero wtedy, gdy złoży ślubowanie "wobec prezydenta".

9. Maciej Berek wchodzi do gry

4 września temperatura sporu rośnie. Wygasa kadencja sędziego TK Justyna Piskorskiego, w jego miejsce Sejm wybiera Macieja Berka - uznawanego za "prawą rękę Donalda Tuska". I znów na drodze do orzekania staje prezydent Karol Nawrocki, który przedstawia zastrzeżenia wobec Berka i odmawia przyjęcia od niego ślubowania.

Berek - podobnie jak "marcowi sędziowie" - ślubuje w Sejmie, a prezes Trybunału i tym razem ślubowania tego nie uznaje. Zapowiada, że sędzia nie będzie dopuszczony do orzekania "do czasu uzyskania informacji od pana prezydenta, czy uznaje to ślubowanie za złożone w jego obecności".

W kolejnych dniach dochodzi do przepychanek w siedzibie Trybunału przy Alei Szucha. Świeczkowski ma blokować Berkowi wstęp do niektórych pomieszczeń w Trybunale.

10. Konflikt wokół Trybunału znów się zaostrza

Tak oto dochodzimy do obecnych wydarzeń. 30 października przynosi kolejny zwrot. Eskalacja i gwałtowność konfliktu wokół Trybunału przybiera zaskakujące rozmiary.

Jolanta Kamińska-Samolej 

Brama TK sforsowana. Łańcuch przecięto szlifierką Polsat News


View the original on Interia →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.