"Rozejm energetyczny" pomiędzy Rosją a Ukrainą. Chiny reagują na słowa Trumpa

Chiny wyraziły poparcie dla działań na rzecz pokoju w odpowiedzi na ogłoszony przez Donalda Trumpa "rozejm energetyczny" między Rosją a Ukrainą.
Ukraińskie władze nie potwierdziły oficjalnie zawarcia rozejmu, a prezydent Zełenski uzależnił jego przyjęcie od przestrzegania warunków przez Rosję.
Według doniesień Axios, administracja USA rozważa wpływ działań Ukrainy na relacje oraz grozi ograniczeniem przekazywania danych wywiadowczych w związku z ukraińskimi atakami na rosyjskie rafinerie.
Rzeczniczka chińskiego MSZ Mao Ning powiedziała, że Pekin jest otwarty na dialog dotyczący ogłoszonego przez prezydenta USA "rozejmu energetycznego" pomiędzy Rosją a Ukrainą.
- Niezmiennie wierzymy, że dialog i negocjacje to jedyny realny sposób na rozwiązanie kryzysu i wspieramy wszelkie działania przyczyniające się do osiągnięcia pokoju - podała.
Wojna w Ukrainie. Trump o "rozejmie energetycznym". Chiny otwarte na dialog
Wypowiedź Mao Ning wpisuje się w inne oświadczenia Pekinu, które deklarowały, że popierają rozmowy zmierzające do zakończenia wojny w Ukrainie.
Wcześniej, 11 października, Donald Trump przekonywał, że Rosja i Ukraina rzekomo zgodziły się na zawarcie rozejmu, który zakłada nieatakowanie obiektów energetycznych, w tym rafinerii. Następnego dnia prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przekazał jednak, że Rosja przeprowadziła atak na elektrownię w Charkowie.
Ukraiński przywódca stwierdził jednocześnie, że jego kraj zgodzi się na zaproponowany rozejm, o ile Moskwa będzie przestrzegać jego postanowień. Jednocześnie - wbrew słowom Trumpa - Rosja i Ukraina nie potwierdziły oficjalnie, że zawarły już takie porozumienie.
Tymczasem, według doniesień Axios, prezydent USA ma być wściekły na Zełenskiego z powodu ataków na rosyjskie rafinerie. Portal, powołując się na anonimowego urzędnika Białego Domu, przekazał, że niedzielne oświadczenie prezydenta Trumpa o "rozejmie energetycznym" odnosiło się jedynie do zaprzestania ataków na rafinerie przez obie strony konfliktu.
Ukraińcy uważają przedstawiony przez Waszyngton układ za jednostronny. Wskazują, że ich państwo dysponuje zaledwie jedną, nie w pełni sprawną rafinerią w Krzemieńczuku, podczas gdy Rosja ma rozbudowaną sieć takich zakładów.
Trump wściekły na Zełenskiego? Axios o reakcji prezydenta USA
Jak podaje Axios, urzędnicy Białego Domu ostrzegają, że ukraińskie ataki na rosyjskie rafinerie bardziej szkodzą relacjom Zełenskiego z Trumpem niż samej Rosji.
Źródła portalu twierdzą, że amerykański prezydent jest wściekły na Zełenskiego, ponieważ uważa, że ten traktuje wsparcie USA jako coś oczywistego.
Przedstawiciel amerykańskiej administracji cytowany przez portal podkreślił, że wstrzymanie ataków na rafinerie mogłoby otworzyć drogę do kolejnego porozumienia, obejmującego również elektrownie i sieci energetyczne. - Rosjanie o tym myślą. Wkrótce dowiemy się, czy są gotowi - powiedział.
Jak przekazał w piątek Axiosowi przedstawiciel Ukrainy, podczas rozmów w Miami amerykańscy negocjatorzy Steve Witkoff i Jared Kushner mieli zagrozić wstrzymaniem przekazywania Kijowowi danych wywiadowczych, jeśli ukraińskie władze nadal będą ignorować prośby Donalda Trumpa.
Doniesieniom tym zaprzeczył przedstawiciel amerykańskiej administracji. Według niego Witkoff i Kushner podkreślili, że Stany Zjednoczone pozostają ważnym partnerem Ukrainy, dostarczając jej amunicję i informacje wywiadowcze.
Źródło: UNIAN
"Polityczny WF": Tajemnicze spotkanie. O czym Trump rozmawiał z Kosiniakiem?INTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.