The Jerusalem PostPalestinian election candidate warns West Bank could ‘explode’ unless Israel releases tax fundsESPN Deportes¿Quién es el hacker que destapó el dopaje financiero del Man. City?InquirerUnhealthy air quality for sensitive groups in parts of Metro Manila – DENRRTP DesportoEm ambiente conturbado. Portugal defronta Dinamarca após saída de Cristiano RonaldoESPNJoey Porter Jr. traded: What move means for Cowboys, SteelersDaily MaverickLOCAL ELECTIONS 2026: Navigating ballots, candidates, and wards: Your guide to the 2026 local government electionsVarietyParamount, CNN Chief Mark Thompson in ‘Early Stages’ of Discussions to Keep Him in PostIl Sole 24 OreStadi e concerti, con le ondate di calore i raduni accrescono rischi e decessiRai NewsChioggia, viene rimproverato dal padre e lo ferisce con un utensile da cucina: 17enne in casermaSportstarSouth Africa World Cup 2027 Schedule: Full Fixtures, Dates, Venues and OpponentsBBC NewsBurnham's Man City comments 'completely out of touch', Tories sayCBS NewsBolivia's attorney general arrested for alleged money laundering, drug trafficking
The Daily Newsstand · Free, Always
Thursday, October 1, 2026

Kierwiński: Finowie i Szwedzi nie mają przygotowanych schronów. Jak jest naprawdę

Translate
Kierwiński: Finowie i Szwedzi nie mają przygotowanych schronów. Jak jest naprawdę

Punkty schronienia - czym są i jak je znaleźć? Materiał magazynu "Polska i Świat"

Źródło zdj. gł.: Andrzej Jackowski/PAP

Podobnie jak Polacy bazują na miejscach ukrycia - mówi o Finach i Szwedach minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński. I sugeruje, że w tych dwóch krajach nie ma gotowych systemów schronów. Rzeczywistość na miejscu jest jednak zupełnie inna.

Od 30 września 2026 roku wszystkie punkty schronienia w Polsce muszą zostać oznakowane niebieskim trójkątem na pomarańczowym tle i odpowiednim napisem. Tego dnia weszło bowiem w życie rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych i administracji, oficjalnie sankcjonujące oba znaki.

Wiceszef MSWiA Wiesław Leśniakiewicz w radiu RMF24 wyjaśniał, że chodzi o ponad 86 tys. punktów schronienia, które mogą zostać użyte w sytuacji nagłego zagrożenia, w tym ataku z powietrza. To między innymi garaże podziemne, tunele i inne miejsca, które mogą podnieść bezpieczeństwo w chwili zagrożenia. Leśniakiewicz podkreślił, że takie punkty mają zapewnić chwilową ochronę w czasie pokoju, ponieważ "na czas wojny mamy miejsca doraźnego schronienia, schrony i ukrycia".

Jednak sam minister spraw wewnętrznych przyznaje, że nasz kraj ma wieloletnie zaniedbania na tym polu. "Polska na dziś, mówię to z przykrością, ale tak jest, nie ma systemu miejsc ukrycia dla całej populacji" - przyznawał Marcin Kierwiński 30 września w Polskim Radiu. "Ja wiem, że za czasów PiS-u ci mędrkowie dzisiejsi mówili, że 125 procent populacji znajdzie schronienie w tym, co mamy, bo mamy na tyle schronów. Nie, nie mamy, bo od 30 lat, a może od 40 lat w to nie inwestowaliśmy" - stwierdził.

Dodał jednak, że na czas pokoju dobrym miejscem schronienia może być domowy garaż lub inne miejsce, "które nie ma dużych przeszkleń". Przekonywał, że z takich miejsc ukrycia korzystają Ukraińcy oraz obywatele dwóch krajów nordyckich:

Ja cały czas słyszę, że Finowie i Szwedzi mają schrony przygotowane. Nie, Finowie i Szwedzi też bazują na miejscach ukrycia. Mają bardzo jasne procedury, że w przypadku przyjścia zagrożenia, czasu 'w', na przykład wszystkie garaże podziemne mają być opróżnione w ciągu 72 godzin. Dokładnie z tych samych wzorców i dokładnie w ten sam sposób budujemy ochronę ludności w Polsce.

Marcin Kierwiński, minister spraw wewnętrznych i administracji

"Trójka" Polskie Radio, 30 września 2026

Schrony a "zadaszone miejsca ewakuacji"

W tej sprawie kluczowe jest rozróżnienie: punkt schronienia to nie schron. Pełnoprawny schron to hermetyczne pomieszczenie z systemem wentylacji, doprowadzeniem wody i innymi systemami podtrzymywania życia, które pozwalają na przebywanie w nim przez co najmniej kilka dni niezależnie od sytuacji na zewnątrz.

Punkty schronienia takie jak garaże podziemne czy tunele oczywiście nie spełniają tych funkcji i mogą sprawdzić się wyłącznie podczas krótkotrwałego zagrożenia na przykład jako zabezpieczenie przed atakiem z powietrza. "Można powiedzieć, że są to takie zadaszone miejsca ewakuacji" - komentował na antenie TVN24 Michał Szafrański z Instytutu Budownictwa Ochronnego.

Zdaniem Marcina Kierwińskiego Finowie i Szwedzi nie mają więc przygotowanych prawdziwych schronów, i tak jak Polacy "bazują na miejscach ukrycia". Dziennikarz tvn24.pl Bartosz Żurawicz, który odwiedzał schrony w Finlandii, w rozmowie z Konkret24 komentuje krótko: "To bzdura".

Fińskie schrony dla większości populacji

Fińskie ministerstwo spraw wewnętrznych informuje, że na terenie Finlandii znajduje się 50,5 tys. schronów. Chodzi o pełnoprawne schrony, wyposażone w systemy potrzebne do przebywania w nich co najmniej kilka dni. Zdaniem fińskich władz mogą pomieścić 4,8 mln ludzi, czyli większość populacji Finlandii (ma ok, 5,3 mln mieszkańców). Rzeczywiście wiele z tych pomieszczeń znajduje się w podziemiach budynków mieszkalnych lub usługowych, zaraz obok garaży i w czasie pokoju pełni funkcje klubów sąsiedzkich, siłowni czy magazynów.

Są jednak w pełni przystosowane do tego, żeby w sytuacji zagrożenia przekształcić je w odcięte od świata zewnętrznego schrony z własnym systemem wentylacji, niezależnym źródłem prądu, niezbędnymi zapasami wody i jedzenia, przenośnymi toaletami, a nawet osobnymi wyjściami umożliwiającymi opuszczenie zawalonego budynku. Tym właśnie różnią się od większości polskich miejsc ukrycia, o których mówił Marcin Kierwiński. I to właśnie te schrony, a nie jak mówił minister "wszystkie garaże podziemne", mają być opróżnione i przygotowane do przyjęcia ludzi w ciągu 72 godzin od ogłoszenia zagrożenia.

Systemy podtrzymujące życie w jednym z fińskich schronów

Systemy podtrzymujące życie w jednym z fińskich schronów

Źródło zdjęcia: TVN24

Bartosz Żurawicz z tvn24.pl, autor reportażu o schronach w Finlandii, dodaje, że takie pomieszczenia muszą powstawać we wszystkich większych budynkach mieszkalnych. Z tego powodu powstają głównie w miastach, ale nie brakuje ich także na wsiach, których mieszkańcy mogą korzystać ze schronów budowanych przez państwo na przykład w budynkach użyteczności publicznej.

Szwedzki schron na "co najmniej trzy dni"

Podobnie sytuacja wygląda w Szwecji. Tamtejsze władze w lipcu 2026 roku informowały, że na terenie kraju znajdują się około 64 tys. schronów. Również mówimy tu o specjalnie wyposażonych pomieszczeniach zlokalizowanych głównie w podziemiach budynków mieszkalnych, w których - jak wprost informuje Szwedzka Agencja Obrony Cywilnej - można przebywać przez co najmniej trzy dni niezależnie od sytuacji panującej na zewnątrz. Muszą więc posiadać wentylację, ogrzewanie i być gotowe do szybkiego zorganizowania wody w zbiornikach i przenośnych toalet.

Mniejsza niż w Finlandii jest tylko skala. W Szwecji schrony mogą pomieścić około 7 mln z 10,6 mln obywateli. Władze informują więc o możliwości korzystania z innych miejsc schronienia, takich jak piwnice, garaże czy stacje metra.

W Polsce "żaden nie spełniał wszystkich funkcji ochronnych"

Oczywiście w Polsce również znajdują się miejsca schronienia, w tym schrony, ale MSWiA obecnie jest na etapie szacowania, ile z nich nadaje się do remontu. Minister Kierwiński obiecywał, że inwentaryzację uda się zamknąć do końca 2025 roku, ale w czerwcu 2026 roku Bartosz Żurawicz z tvn24.pl alarmował, że strażacy skontrolowali tylko 73 proc. miejsc zgłoszonych przez gminy.

Przytoczył też niepokojące słowa dr. Dariusza Marczyńskiego, doradcy ministra spraw wewnętrznych i administracji ds. doradztwa strategicznego w zakresie ochrony ludności i obrony cywilnej, który przekazał, że do początku września 2025 roku tylko 947 sprawdzonych obiektów nadawało się do remontu, przy czym żaden nie spełniał wszystkich funkcji ochronnych.

Tymczasem w 2022 roku, bezpośrednio po inwazji Rosji na Ukrainę, w Finlandii przeprowadzono ogólnokrajową akcję kontroli schronów, w której ustalono, że ponad 90 proc. schronów zapewniłoby Finom "dobrą ochronę" na wypadek ataków rakietowych czy artyleryjskich. Ponad 80 proc. tego typu obiektów uchroniłoby ludność w przypadku ataków gazowych czy przed promieniowaniem.

Szwedzi po 2022 roku zdecydowali o wyremontowaniu części swoich schronów i prowadzą dodatkowe szkolenia dla lokalnych władz o tym, jak przygotować te miejsca w sytuacji zagrożenia. "Dysponujemy dużym zasobem schronów i musimy być w stanie efektywniej je wykorzystywać" – stwierdził w lipcu 2026 roku Carl-Oskar Bohlin, szwedzki minister obrony cywilnej.

W Polsce rozpoczyna się dopiero proces oznaczania punktów schronienia, z których zdecydowana większość to nie pełnoprawne schrony. Bartosz Żurawicz z tvn24.pl przyznaje, że w Finlandii nietrudno natknąć się na takie znaki i wbrew temu, co twierdził szef polskiego MSWiA, kierują one głównie do schronów, a nie tymczasowych miejsc ukrycia.

View the original on TVN24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.