Karina Bosak pobiera dodatek, komisja nie zbiera się od 2 lat. Krzysztof Bosak: Można ją zlikwidować

Od dwóch lat nie zebrała się sejmowa Komisja Nadzwyczajna do rozpatrzenia projektów ustaw dotyczących prawa do przerywania ciąży, ale prezydium dalej pobiera dodatki za pełnienie swoich funkcji, w tym Karina Bosak. „Moim zdaniem tę komisję można by zlikwidować. Ona jest niepotrzebna” – mówił pytany o tę sprawę w Porannej rozmowie w RMF FM Krzysztof Bosak.
Krzysztof i Karina Bosak (autor zdjęcia: Anita Walczewska) /East News
277 tys. tys. brutto na komisję, która się nie zebrała od dwóch lat
Ciało, które pracuje nad projektami dotyczącymi zmiany prawa aborcyjnego, ostatnie posiedzenie miało 7 września 2024 roku. Choć zespół nie pracuje, to jego przewodnicząca i wiceprzewodniczące stale otrzymują dodatek do uposażenia za pracę komisji. „Fakt” ustalił, że od kwietnia 2024 roku prezydium otrzymało w sumie 277 tys. 91,85 zł brutto.
Przewodniczącą jest Dorota Łoboda z KO, która otrzymała największą część z tej kwoty: 73 tys. 891,11 zł brutto. Posłanka w rozmowie z dziennikarzami broniła się, że do listopada prezydium komisji pracowało nad ponownym wprowadzeniem projektu o dekryminalizacji pomocy w aborcji pod obrady Sejmu, a później trwały „prace nad uzgodnieniem ostatecznego kształtu projektów, występowanie o opinie resortów oraz negocjacje z koalicjantami”. Do tej pory nie osiągnięto jednak porozumienia w sprawie zmian prawa.
Wynagrodzenie w miesiącach, w których nie podejmuję żadnych działań jako przewodnicząca, przelewam na organizacje pozarządowe zajmujące się pomocą kobietom i dzieciom - Federa, Feminoteka, Fundacja Rodzić po ludzku, SOS wioski dziecięce – tłumaczyła się Łoboda.
Po doniesieniach medialnych w tej sprawie, nadzwyczajna komisja miała się zebrać 14 września, ale prezydium nie otrzymało stanowiska Ministerstwa Zdrowia w sprawie jednego z projektów i posiedzenie się nie odbyło.
Bosak: Opozycja nie powinna rezygnować z obecności w żadnych ciałach
O tę sprawę niezwoływania komisji i pobieranie dodatku przez prezydium był pytany w RMF FM mąż wiceprzewodniczącej Kariny Bosak – Krzysztof Bosak.
Być może to dobry pomysł – w ten sposób lider Konfederacji odniósł się do pomysłu Łobody na przekazywanie pieniędzy na organizacje pozarządowe w czasie, gdy komisja nie pracuje.
Uważam, że opozycja nie powinna rezygnować z obecności w żadnych ciałach. Niezależnie od tego, czy koalicja powołała te ciała celowo czy bezcelowo. (…) Rezygnowanie z jakichś ciał kończy się w ten sposób, że nie ma się na coś wpływu. Inni decydują za nas. Tej komisji mogłoby nie być, natomiast jeżeli jest to nasi posłowie powinni w niej pracować – zaznaczył. Dodał, że pytanie o pobieranie dodatku przez prezydium komisji, w tym jego żonę, nie powinno być skierowane do niego.
Wicemarszałek Sejmu ocenił, że brak zwoływania komisji od długiego czasu świadczy o jednym: Pokazuje to, że mieliśmy rację wskazując, że w obozie rządzącym nie ma zgody co do kwestii aborcji. Jest to zupełnie naturalne, bo posłowie mają zróżnicowane poglądu. Projekty przedstawione przez rząd były fatalne.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.