"Energetyczne zawieszenie broni" istnieje tylko w głowie Trumpa [OPINIA]
Jego pomysł polega najwyraźniej na tym, że obie strony zaprzestaną niszczenia obiektów naftowych i gazowych drugiej strony. Gdyby tak się stało, Stany Zjednoczone mogłyby sprowadzić wystarczającą ilość rosyjskiego oleju napędowego, by obniżyć ceny na czas i uratować republikanów przed utratą jednej lub obu izb Kongresu w listopadowych wyborach.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Zawieszenie broni istnieje jedynie w głowie Trumpa
Czytaj nas częściej w Google
Głównym problemem "zawieszenia broni" jest to, że istnieje ono wyłącznie w głowie prezydenta USA. Zełenski odpowiedział, że jest to dla niego nowość, choć zgodził się współpracować, o ile Rosja postąpi tak samo. Ze strony Kremla zapadła cisza. Następnie, po ogłoszeniu przez Trumpa zawieszenia broni, Rosjanie przeprowadzili ataki dronami na elektrownie w Kijowie i Charkowie.
Od początku było jasne, która strona w tym konflikcie naprawdę pragnie pokoju. Zełenski szybko zareagował na skandaliczne wezwanie Trumpa, by ustąpił, proponując przeprowadzenie wyborów — ale tylko pod warunkiem, że Rosja zgodzi się na kompleksowe 60-dniowe zawieszenie broni. Nie trzeba dodawać, że ta propozycja, podobnie jak wszystkie inne, została zignorowana przez Putina. Te najnowsze przykłady agresywnej postawy rosyjskiego przywódcy obalają oskarżenia Trumpa wobec Zełenskiego.
Jak zwykle w szaleństwie Trumpa kryje się pewna metoda. Chociaż jego twierdzenie, że wynegocjował "energetyczne zawieszenie broni", jest zmyślone, wielu Amerykanów może mu uwierzyć. Teraz, gdy Ukraina ponownie została zaatakowana — co ma miejsce nieustannie — Kijów prędzej czy później nie będzie miał innego wyboru, jak tylko podjąć działania odwetowe. Kiedy to nastąpi, Trump będzie mógł obwiniać Zełenskiego nie tylko za złamanie jego wyimaginowanego zawieszenia broni, ale także za wzrost cen oleju napędowego w Ameryce. Ma nadzieję, że wyborcy przeoczą prawdziwą przyczynę wysokich cen paliwa: jego własną wojnę z Iranem.
Trump próbuje zrzucić odpowiedzialność za wojnę Putina na Zełenskiego przynajmniej od czasu niesławnej konferencji prasowej w Gabinecie Owalnym w lutym ubiegłego roku. Teraz dostrzega okazję, by uczynić ze swojego największego wroga kozła ofiarnego.
Reszta świata jednak dostrzega, co się dzieje. Wybryki prezydenta USA jedynie dodały element farsy do tragedii, w której wydaje się, że stanął on po stronie nie ofiary, lecz złoczyńcy.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.