PiS przegrywa w Krakowie. Tak komentuje to Czarnek
"Warto pomyśleć, ile można byłoby osiągnąć, gdyby prawica była zjednoczona" – komentuje wynik przedterminowych wyborów prezydenta Krakowa i przegraną kandydata PiS Przemysława Czarnka. Do II tury, zaplanowanej na 11 października, wejdą Łukasz Gibała i Monika Piątkowska.
Czarnek komentuje wyniki I tury wyborów w Krakowie
Źródło zdjęć: © East News, PAP
"Gratulacje dla Michała Drewnickiego za świetną kampanię w Krakowie i dobry wynik! Wielka praca, energia i determinacja. Warto pomyśleć, ile można byłoby osiągnąć, gdyby prawica była zjednoczona. Michał – przed Tobą wielkie perspektywy. To nie koniec tej historii, tylko dopiero początek" – pisze na X Przemysław Czarnek.
Kraków wybiera prezydenta
Dalsze miejsca zajęli: Aleksandra Owca (Razem) z wynikiem 6,91 proc., Daria Gosek-Popiołek (Lewica) – 4,81 proc., Michał Klimek (Konfederacja Korony Polskiej) – 4,11 proc. oraz Sławomir Pietrzyk (Socjaldemokracja Polska) – 0,37 proc.
Frekwencja wyniosła 43,50 proc.
Na wieczorze wyborczym Łukasz Gibała ocenił osiągnięty wynik jako bardzo dobry, podkreślając, że uzyskał go bez wsparcia partyjnego. Zapowiedział aktywną kampanię przed drugą turą. Jak dodał, w nadchodzących dwóch tygodniach będzie walczył o przywrócenie "normalności", zakończenie "partyjniactwa" i ograniczenie polaryzacji, którą – jak stwierdził – niszczy społeczeństwo i rodziny.
Piątkowska przedstawiła nadchodzące dwa tygodnie jako czas "ciężkiej roboty". Ostrzegła, że kampania przed drugą turą może być trudna ze względu na towarzyszący jej hejt, zapewniając jednocześnie, że jej sztab jest na to przygotowany. Wyraziła przekonanie, że przy wsparciu rządu i Rady Miasta Krakowa uda się zbudować miasto oparte na tolerancji, otwartości i transparentności.
Przedterminowe wybory odbyły się po odwołaniu w referendum Aleksandra Miszalskiego (KO) z urzędu prezydenta Krakowa.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.