UN NewsWHO releases first global guidelines on child obesity as cases surgeESPNAt trial in Florida, Hill's wife alleges he attacked her while pregnant in '24PunchBarcelona hails Messi’s remarkable career with ArgentinaThe Jerusalem PostHamam al-Hammami hired by flydubai as part of airline's mass hiring push - reportBollywood HungamaGuneet Monga Kapoor-led Women in Film India and Google Flow join hands to enable AI-powered filmmaking for new creative possibilitiesInquirerDTI maps halal calamansi supply chain in Oriental MindoroCapital FMPharmacists told to be on alert as Kenya confirms imported Ebola caseZDF heuteAktuelle Pressemitteilungen des ZDFCollider‘Mistborn’ Movie Script Is Officially Finished as Brandon Sanderson Reveals Next Step [Exclusive]SDP EspectáculosReseña de Carrie: una buena actualización de Prime Video, pero ¿dónde quedó el horror?Daily MaverickDANCE REVIEW: Elysium — 4 dances of bliss and seduction, transcendence and joy from Cape Ballet AfricaGIGAZINEChatGPTが生成したマンガに「実在するマンガ家の署名」が含まれているとの指摘
The Daily Newsstand · Free, Always
Wednesday, October 7, 2026

Barbara Mróz-Gorgoń w pierwszym wywiadzie po głośnej dymisji. "Żaden bandyta tak nie zapłacił"

Translate

Dr Barbara Mróz-Gorgoń udzieliła TVN24 pierwszego wywiadu po głośnej dymisji z funkcji pełnomocniczki rządu ds. promocji marki Polski. Pełniła tę rolę jedynie 23 dni. Dymisja była związana z opublikowanym na stronach jej fundacji Marka Polska dokumentem "Polaków portret własny", który powstał przy pomocy sztucznej inteligencji.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Mróz-Gorgoń o raporcie stworzonym przez AI. "Brudnopis za który nie zapłacono"

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google

W trakcie rozmowy w programie "Czarno na białym" Barbara Mróz-Gorgoń tłumaczyła, że czym innym jest raport "Strategia Marka Polska", a czym innym dokument "Polaków portret własny", z którego pochodziła większość szeroko komentowanych cytatów. To za stworzenie obszernego 156-stronicowego opracowania "Strategia Marka Polska" Ministerstwo Sportu zapłaciło w całości 179 tys. zł (za całość projektu, w tym prowadzenie badań), z czego Barbara Mróz-Gorgoń otrzymała dwie płatności po 30 tys. zł brutto każda.

— Te wnioski są autorskie, oparte na badaniach, które są udokumentowane, są z nich filmy, relacje wideo. Mało tego, ponad 100 osób jest świadkami tego, że te badania się odbywały — wskazała dr Mróz-Gorgoń. — Sztuczna inteligencja w tamtym okresie była przeze mnie wykorzystywana do lingwistycznej oprawy, stylistycznego poprawiania. Czasami w innych publikacjach układania na przykład bibliografii — stwierdziła, dopytywana o udział sztucznej inteligencji w pracy nad tym projektem.

Jeśli zaś chodzi o opublikowany dokument "Polaków portret własny. Raport z badań DNA marki Polska", to naukowczyni tłumaczyła, że był to tylko "brudnopis [...] niefortunnie zamieszczony na stronie internetowej".

Mróz-Gorgoń twierdzi, że w tym miejscu miała się znaleźć prezentacja, którą wygłosiła na konferencji w listopadzie 2025 r. Dokument, który znalazł się na stronie i do którego uczestnicy konferencji dostali link, a który był przygotowywany przy pomocy sztucznej inteligencji, miał być jedynie notatkami do jej prezentacji.

— Ten dokument stanowił jeden z materiałów roboczych, brudnopis został omyłkowo, pomyłkowo przeze mnie wysłany i zamieszczony na stronach think tanku Marka Polska. Za co przepraszam i żałuję, że nie dopilnowałam — wskazuje. — To absolutnie ludzki błąd. Nie złodziejstwo. W ogóle nie część projektu, za nic tutaj nie zapłacono. To część notatek — przekonuje w rozmowie z TVN24.

"Nie przejrzałam pliku przed opublikowaniem"

Pytana o okładkę z logo Ministerstwa Sportu, zamieszczoną na oficjalnej stronie tytułowej informację o finansowaniu z zadania publicznego "Marka Polska" czy numerację stron, Mróz-Gorgoń stwierdziła, że w ten sposób usystematyzowała swoje notatki podczas pracy nad tym dokumentem, ale nie był to gotowy, przeznaczony do publikacji raport.

Mróz-Gorgoń przyznała, że nie przejrzała pliku przed opublikowaniem. — I za to się biję w piersi i płacę dzisiaj cenę, myślę taką, jaką żaden bandyta w tym kraju nie zapłacił — wskazała.

— Żyłam w przekonaniu, że ten "Polaków portret własny", to jest ten power point, który prezentowałam na Akademii Leona Koźmińskiego — wskazała — Ponieważ gnałam dalej, robiłam kolejne rzeczy, zrobiłam niesamowite kolejne raporty i badania w całej Polsce, faktycznie nie popatrzyłam wstecz i nie śledziłam własnej strony co chwila. Zwykły ludzki błąd — dodała.

Naukowczyni przyznała, że samo przeprowadzenie konferencji było częścią projektu, za który zapłaciło Ministerstwo Sportu i Turystyki, podobnie jak za prezentację, która miała znaleźć się na stronie, ale nie za dokument, który ostatecznie tam trafił.

Była pełnomocniczka rządu o opluciu na stacji benzynowej: Obcy człowiek nazwał mnie "szmatą"

Mróz-Gorgoń wskazała, że miała do czynienia z "tsunami, najpierw złych opinii, a potem samonakręcających się wręcz nienawistnych treści".

— Średnio co 6 minut dostawałam w pierwszych dobach bardzo przykre SMS-y czy maile — stwierdziła. — Spotykały mnie też rzeczy, które wcześniej wydawały mi się niemożliwe. Że ktoś, kogo kompletnie nie znam, jest w stanie podejść do mnie na stacji benzynowej, opluć mnie i nazwać "sz***ą". Był to przypadek jednorazowy, przy czym zaowocował tym, że później przez wiele dni, nawet w tygodniach to chyba można policzyć, raczej nie wychodziłam z domu — dodała.

Ekspertka miał być zaskoczona, kiedy zaproponowano jej stanowisko pełnomocniczki rządu. — Bardzo chciałam, żeby takie stanowisko było, natomiast do ostatniej chwili w ogóle nie wskazywałam na siebie, bo jestem ekspertem, nie politykiem — powiedziała.

Pytana, czy dymisja była jej pomysłem nie chciała tego szerzej komentować, ale przyznała, że w tamtym momencie "poczuła się ciężarem".

Naukowczyni stwierdziła, że nie może szerzej komentować toczącego się śledztwa prokuratury. Przyznała także, że toczy się wobec niej postępowanie dyscyplinarne na uczelni, ale "nie może o tym rozmawiać". Obecnie znajduje się na zwolnieniu lekarskim.

Mróz-Gorgoń broni "chlebowości". "Mam nadzieję, że na nagrobku mi to wyryją"

Pod koniec rozmowy naukowczyni stanęła w obronie pojęcia "chlebowości", które było szeroko komentowane w przestrzeni publicznej po nagłośnieniu raportu.

— "Chlebowość" to jest coś, co ze mną zostanie naprawdę. Mam nadzieję, powiem żartobliwie, że nawet na nagrobku mi to wyryją. To jest piękno o Polsce — stwierdziła. — "Naturalna chlebowość" to nasza cecha. To cytat z badań. To opowieść o tym, że jesteśmy gościnni, naturalni — dodała.

Stwierdziła, że z tego pojęcia nie będzie się śmiała. — Śmiać się mogę z memów. Najśmieszniejsze o mnie, to chyba te, gdzie zamiast AI jest moje zdjęcie — dodała.

View the original on Onet →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.