Ministra edukacji Barbara Nowacka zapowiada zmiany w prawie dotyczące szkół i nauczycieli
Nowacka: wzmacniamy ochronę prawną nauczycieli
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Roman Fenton/Shutterstock
Ministra edukacji Barbara Nowacka w rozmowie z autorem programu "News Michalskiego" podczas Europejskiego Forum Nowych Idei w Sopocie odniosła się do ostatnich aktów przemocy w szkołach i powiedziała, czego potrzebują nauczyciele.
- Nauczycielki i nauczyciele pokazali w tych ostatnich dniach, że szkoła jest miejscem wyjątkowym, a nauczyciele są bohaterami dnia codziennego, ale i w szczególnych sytuacjach też - mówiła.
- Czego potrzebują? Potrzebują spokoju i dobrych warunków pracy - stwierdziła w rozmowie z Patrykiem Michalskim. - Potrzebują bezpieczeństwa, żeby móc uczyć i dawać bezpieczeństwo młodzieży. Potrzebują wsparcia i w zdrowiu psychicznym, i w kwestiach prawnych bardzo często. Dzisiaj potrzebują przepisów, które będą ich chronić, a nie które będą dawały podstawy do ich karania - wymieniała.
Barbara Nowacka
Źródło zdjęcia: TVN24
Michalski pytał, czy nauczyciele potrzebują zmian w prawie. - Zmieniamy kilka rzeczy. Po pierwsze, wzmacniamy ochronę prawną nauczycieli, to jest artykuł 63. Karty Nauczyciela. To jest też wskazanie, że organ prowadzący, czyli samorządy, mają za zadanie wspierać nauczycieli i w zdrowiu psychicznym, i w tym obszarze prawa, kiedy sprawy dotyczą ich działalności zawodowej - tłumaczyła.
W Prawie oświatowym damy nauczycielom narzędzia do tego, żeby mogli zajrzeć do plecaka albo coś odebrać
- zapowiedziała Nowacka.
Kiedy zmiany mogą wejść w życie? - One muszą być bardzo dobrze przedyskutowane i muszą być przyjęte też przez nauczycieli, więc my szykujemy przepisy, które rozpoczną swoją drogę legislacyjną - mam nadzieję - na początku przyszłego tygodnia, ale chcę, żeby miały przestrzeń na konsultacje - zastrzegła. Nowacka zapowiedziała, że "na pewno nie będzie błyskawicznej ścieżki".
Szefowa MEN wyraziła nadzieję, że przepisy wejdą w życie do końca roku. - Zapytam o to związki zawodowe i nauczycieli, jak długo chcą o tym rozmawiać, jak starannie i jak wiele będą mieli uwag i od tego to uzależniam - wyjaśniła.
Zdaniem ministry "kolejna rzecz, która się musi zmienić, to jest (...) ograniczenie prawa wstępu na teren szkoły w czasie zajęć lekcyjnych osobom postronnym". - Nie ma powodu, żeby tak wiele osób się tam kręciło - stwierdziła. - To będzie ujęte tak, że szkoła w swoim statucie ma obowiązek to określić. Dzisiaj szkoły mogą to określać, ale nie mają odwołania ustawowego - mówiła.
Zakaz mediów społecznościowych dla dzieci i młodzieży?
W rozmowie z Patrykiem Michalskim Barbara Nowacka poruszyła też temat zakazów korzystania z telefonów w szkołach podstawowych i ograniczenie dostępu do mediów społecznościowych przez dzieci i młodzież. Ministra stwierdziła, że media społecznościowe to "jest chyba nasza największa dzisiaj bolączka".
- Przecież nikt nie pozwoli dziecku, które siedzi obok albo w swoim pokoju, oglądać pornografii - zauważyła. - A w sieci to się po prostu dzieje - dodała. - Dziecko, które jest pokój obok, czasami ogląda treści radykalne, czasami ogląda przemoc i jest ofiarą hejtu albo hejtuje - tłumaczyła.
Szefowa MEN powiedziała, że to trzeba "zmienić mądrze". Wskazała, że "już dzisiaj są pewne możliwości, tylko trzeba je zacząć wykorzystywać". Wskazała rozwiązanie.
- Jeżeli byłaby taka usługa - myślę, że powinna być - że rodzic kupuje kartę dla dziecka, która nie ma dostępu do poszczególnych serwisów, to jest możliwe, to jest technicznie wykonalne, tylko trzeba tutaj dobrej woli operatorów - wyjaśniła. Powiedziała, że jej resort wraz z Ministerstwem Cyfryzacji przygotowuje przepisy, które "dadzą szansę na wyłączenie social mediów dzieciom".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.