Wydali 100 tys. na nowego "urzędnika". "Może się mylić"

Urząd Miasta w Szczecinie wylicza zalety innowacyjnego rozwiązania: przede wszystkim bezpłatną dostępność czatu opartego na sztucznej inteligencji przez całą dobę.
- Podpowie, jakie przygotować dokumenty i formularze, ale też jakie są ewentualne opłaty i terminy dotyczące interesującej nas procedury - wyjaśnia Dariusz Sadowski z Urzędu Miasta w Szczecinie.
Jak uściślają urzędnicy, to AI domyśli się, jaką urzędową sprawę chcemy załatwić, gdy tylko jej podpowiemy.
- Wirtualny asystent rozpoznaje zamiar opisany zwykłymi słowami. Wystarczy wpisać "mam nowe auto", żeby dopytał o pochodzenie pojazdu i inne szczegóły, które pozwolą na udzielenie odpowiedzi - dodaje Sadowski.
AI w urzędzie. Świetna opcja czy zagrożenie?
- Docelowo to naprawdę świetna opcja - mówi Interii wiceprezes stowarzyszenia ON.AI, Anna Hawryluk-Wiraszka.
Ekspertka podkreśla, że jeśli AI przejmie część powtarzalnych czynności i prostych pytań, urzędnicy zyskają więcej czasu na konkretne zadania oraz sprawy wymagające ludzkiej oceny. Jej zdaniem może to przełożyć się także na poprawę wizerunku urzędników.
Z kolei to, czy sami mieszkańcy polubią wirtualnego urzędnika, w znacznym stopniu zależy od ich osobowości - zauważa psycholog, Aleksandra Sławińska.
- Najprawdopodobniej osoby z mocnym rysem osobowości introwertycznej będą wdzięczne za możliwość kontaktu z robotem, a te, które cechują się wysoką ekstrawersją, mogą być narażone na pewien dyskomfort. Pewnie woleliby porozmawiać z drugim człowiekiem, z którym oprócz o sprawie urzędowej można zamienić kilka słów o pogodzie, samopoczuciu, a może i życiu - analizuje w rozmowie z Interią.
AI nie zwolni urzędników. Nadal ich potrzebujemy
Władze Szczecina zaznaczają, że "dotychczasowe sposoby kontaktu z Urzędem Miasta nadal są dostępne" oraz że nie planują redukcji etatów i pełnego przejęcia obowiązków przez sztuczną inteligencję.
Informują, że "asystent pomaga znaleźć informacje, ale nie zastępuje pracownika, nie przyjmuje wniosków i nie sprawdza statusu spraw".
- Pierwsze miesiące pracy Wirtualnego Asystenta mają sprawdzić jego przydatność w codziennych sprawach, zebrać opinie i poznać najczęstsze pytania - mówi Dariusz Sadowski.
Anna Hawryluk-Wiraszka zwraca uwagę, że choć AI rozwija się bardzo szybko, kontakt z drugim człowiekiem pozostaje niezbędny.
- Coraz częściej wśród młodych osób pojawia się pytanie: "Czy na pewno to, co widzę w internecie, jest prawdziwe?". W dużej mierze jest to właśnie efekt rozwoju AI. Urzędnik powinien być dla mieszkańca zaufanym człowiekiem, który pomoże w sytuacji, w której technologia nie wystarczy. Nie sądzę więc, że AI po prostu zastąpi urzędników - mówi Interii ekspertka.
Jej zdaniem "bardziej prawdopodobne jest to, że sztuczna inteligencja zabierze urzędnikom część monotonnego, powtarzalnego zadania".
Jest ryzyko: plaga samotności i wyciek danych
Psycholog, Aleksandra Sławińska widzi ryzyko wprowadzania AI do urzędów.
- W epoce wirtualnego świata kontakt z drugą osobą ma większe znaczenie dla dobrostanu ludzi niż kiedykolwiek wcześniej - zauważa w rozmowie z Interią.
- Mamy plagę samotności. Szczególnie wśród dorosłych wysokoaktywnych zawodowo i seniorów. Kolejny krok w kierunku zastąpienia człowieka robotem trudno jednoznacznie nazwać dobrym - uzasadnia.
Na kolejne ryzyka zwracają uwagę sami urzędnicy.
- W trakcie rozmowy z Wirtualnym Asystentem nie należy podawać danych osobowych i poufnych - mówi Dariusz Sadowski z Urzędu Miasta.
- Należy również pamiętać, że AI może się mylić, a przed wizytą w urzędzie warto sprawdzić istotne informacje w oficjalnym źródle - dodaje.
Innowacja kosztuje mieszkańców prawie 100 tysięcy złotych.
- Nie wydaje mi się to wielką kwotą, chociaż oczywiście kluczowe pytanie brzmi: ile będzie kosztowało utrzymanie, aktualizowanie i dalszy rozwój. Patrzę na to jednak szerzej. Bez inwestycji w nowe technologie nie pójdziemy do przodu - przekonuje wiceprezes Stowarzyszenia ON.AI.
"Polityczny WF": Jak rząd może odbić TK? Na stole kilka scenariuszyINTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.