Konfederaci "odzyskują niepodległość". Braun kontra znak drogowy

Grzegorz Braun i Michał Klimek usunęli znak "Strefa Czystego Transportu" w krakowskiej Nowej Hucie, który wcześniej sami zamontowali za pomocą trytytek.
Nagranie z akcji pojawiło się na platformie X, gdzie opisano ją jako realizację obietnic wyborczych Michała Klimka i likwidację SCT w Krakowie.
Małopolska Policja oraz przedstawicielka MSWiA uznali zdarzenie za polityczny happening, a nie uszkodzenie infrastruktury drogowej.
Nagranie dokumentujące działania lidera Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna oraz Michała Klimka, kandydata tego ugrupowania na prezydenta Krakowa, ukazało się w piątek na platformie X.
"MICHAŁ KLIMEK REALIZUJE OBIETNICE WYBORCZE. LIKWIDACJA SCT W KRAKOWIE" - napisał pod filmem Braun. Pod kolejnym poświęconym akcji wpisem dodał z kolei: "Precz z komuną! W Krakowie i w całej Polsce!".
Kraków. Grzegorz Braun i Michał Klimek ścięli znak, który sami zamontowali
- Asystuję Michałowi Klimkowi w jego akcji przywracania normalności i odzyskiwania niepodległości, na dobry początek w Krakowie - mówił lider KKP, zapowiadając, co za chwilę miało się wydarzyć.
"Szeroki front gaśnicowy", czyli "być może Solidarność 3.0", wziął sobie za cel "wrogi symbol" - tłumaczył kandydat na prezydenta Krakowa przed rozpoczęciem akcji ścinania znaku "Strefa Czystego Transportu", nazwanego przez Brauna znakiem "Strefy Czystego Absurdu".
Na filmie widać, że znak nie jest częścią infrastruktury drogowej, a do przydrożnych barierek został przymocowany trytytkami. Braun wyjął z przyniesionej torby piłę elektryczną, a po uruchomieniu oddał ją Klimkowi, który zaczął za jej pomocą przecinać słupek ze znakiem.
Policja i MSWiA komentują: Nie infrastruktura, lecz happening
Po piątkowej akcji konfederatów głos w sprawie zabrała Małopolska Policja. "Informujemy, że nie był to element infrastruktury drogowej, a najprawdopodobniej rekwizyt będący elementem politycznego happeningu" - czytamy w zamieszczonym na platformie X komunikacie.
Jak poinformowano, służby przeprowadziły na miejscu czynności w kierunku art. 85 par. 1 Kodeksu wykroczeń, dotyczącego między innymi uszkadzania znaków drogowych.
Akcję polityków skomentowała także rzeczniczka prasowa MSWiA Karolina Gałecka.
"Bohater naszych czasów Grzegorz Braun. Najpierw sam przykręcił znak na trytytki, a potem uroczyście 'zdemontował' go piłą przed kamerą. Taki właśnie jest ten wielki bojownik z SCT - odważny do granic własnego rekwizytu" - ironizowała w zamieszczonym na X wpisie.
Podzieliła również stanowisko Małopolskiej Policji, potwierdzając, że "to nie infrastruktura, tylko happening". "Wniosek? Nawet w sztuce prowokacji trzeba mieć trochę więcej fantazji" - napisała Gałecka.
"Polityczny WF": Mogą nie ufać UE. Ale haseł o zabieraniu mięsa nie kupiąINTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.