Sharon Osbourne o ostatnich chwilach z Ozzym. "Poprosił, żebym go dwa razy pocałowała"
Ozzy Osbourne (1948-2025)
Źródło wideo: Sony Music, tvn24.pl
Źródło zdj. gł.: : Xavier Collin / Avalon / PAP
Ozzy Osbourne zmarł w lipcu 2025 roku w wieku 76 lat w swoim domu w Buckinghamshire, zaledwie kilkanaście dni po pożegnalnym koncercie zespołu Black Sabbath. Przyczyną jego śmierci był zawał serca. Od lat artysta zmagał się też między innymi z chorobą Parkinsona i chorobą wieńcową. W opublikowanym właśnie wywiadzie dla BBC żona Ozzy'ego, Sharon, wspominała ostatnie chwile spędzone z mężem.
Sharon Osbourne: poprosił mnie, żebym go dwa razy pocałowała
Jak mówiła, Ozzy w dniu śmierci - tak jak miał w zwyczaju - wstał wcześnie i zszedł na dół poćwiczyć, podczas gdy ona jeszcze spała. Niedługo potem doznał zawału. Choć wezwano śmigłowiec pogotowia ratunkowego i ratownicy medyczni próbowali go ratować, było już za późno. Żona muzyka wspomniała też noc poprzedzającą te wydarzenia i ostatnie słowa męża skierowane do niej.
- Rozmawialiśmy w nocy. Ozzy obudził się w nocy i poprosił mnie, żebym go dwa razy pocałowała, więc to zrobiłam. A potem powiedział: "Przytul mnie, przytul mnie mocno" i zrobiłam to - opowiedziała. - I następne, co pamiętam, to że było już wcześnie rano i ktoś wbiegł do pokoju, mówiąc: "Zejdź na dół, natychmiast" - dodała.
Ozzy Osbourne z żoną Sharon
Źródło zdjęcia: PAP/EPA/ARMANDO ARORIZO
Ozzy i Sharon byli parą przez ponad pięć dekad. Poznali się w 1970 roku, a ślub wzięli w 1982 roku. - To był niezwykły związek, bo przeżywaliśmy zarówno wspaniałe chwile, jak i straszne upadki. Ale pod koniec życia wiedział, jak bardzo był kochany - przyznała. I dodała: - Straciłeś miłość swojego życia, więc nie budzisz się po prostu rano i nie mówisz: "Już mi lepiej. Wyleczyłem się". Nigdy się z tym nie pogodzisz. Ale uczysz się z tym żyć i właśnie to staram się robić - podkreśliła.
Sharon Osbourne przyznała też, że reakcja fanów była bardzo pomocna dla rodziny zmarłego w poradzeniu sobie z żałobą. Przyznała, że wszystkie kartki i wiadomości od fanów zostały zebrane, posortowane i sfotografowane, a kwiaty trafiły do kompostownika w rodzinnym ogrodzie, gdzie pochowano Ozzy'ego.
Przekazała, że codziennie odwiedza grób męża. - Widzę go z okna - dodała. - Nie było mowy, żebym pochowała Ozzy'ego na publicznym cmentarzu. Widziałam, co dzieje się z innymi osobami publicznymi. Nie ma tam spokoju, bo ludzie chcą przychodzić i okazać szacunek. To niekończąca się historia, a ja chciałam, żeby Ozzy spoczął w spokoju i po prostu był - dodała.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.