Żurek o śledztwie ws. Ostrołęki. „Wiadomo było, że elektrownie węglowe będą zamykane”

Głównym celem prokuratury jest pozyskanie dalszych dowodów. Prowadzone są przeszukania – powiedział minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek w środę podczas konferencji prasowej poświęconej zatrzymaniom ws. Elektrowni Ostrołęka. Przekazał, że zatrzymani to prezesi, wiceprezesi oraz członkowie zarządów i rad nadzorczych spółek energetycznych. Nie zdradził ich personaliów. Potwierdził także, że prowadzone są przeszukania m. in. u „dwóch osób, które są posłami”.
Kominy Elektrowni Ostrołęka, fot. Tomasz Waszczuk. /PAP
Na polecenie prokuratora Prokuratury Regionalnej w Białymstoku agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali 25 osób ws. Elektrowni Ostrołęka. Śledztwo obejmujące lata 2018-2019 dotyczy działania na szkodę spółek Elektrownia Ostrołęka, Enea SA oraz Energa SA. Chodzi o wybudowanie, a następnie częściowe wyburzenie elektrowni, która miała być elektrownią węglową w sytuacji, kiedy w Unii Europejskiej i w Polsce wiadomo było, że trzeba przestawiać się na inne formy pozyskiwania energii.
Państwo straciło na tej inwestycji ponad miliard złotych, zaczynamy to rozliczać - mówił Waldemar Żurek.
Prokurator generalny poinformował o szczegółach śledztwa w sprawie działania na szkodę Elektrowni Ostrołęka. Zatrzymani to członkowie zarządów i rad nadzorczych państwowych spółek energetycznych, w których zapadały decyzje o budowie węglowego bloku elektrowni w momencie, gdy było wiadome, że Polska odchodzi od węgla.
Wiadomo było, że elektrownie węglowe będą zamykane, będą nierentowne. To jednak władze spółek podejmowały takie decyzje. Później trzeba było burzyć bloki i ktoś na tym zarabiał bardzo duże pieniądze - mówił Waldemar Żurek.
Jakie zarzuty są brane pod uwagę?
Zatrzymani są podejrzewani m.in. o niedopełnienie obowiązków i przekroczenie uprawnień w określonych spółkach, polegające na m.in. zawarciu umowy na realizację projektu budowy elektrowni Ostrołęka C, wydaniu polecenia rozpoczęcia robót bez zapewnionego finansowania, co doprowadziło do odstąpienia od projektu i wyrządzenia spółkom szkody majątkowej.
Kolejne kwalifikacje, które prokuratura bierze pod uwagę to np. przedłożenie w 2018 roku przez przedstawicieli spółki elektrowni Ostrołęka dokumentów nierzetelnie odzwierciedlających przewidywane wskaźniki ekonomiczne inwestycji budowy elektrowni Ostrołęka C, mających istotne znaczenie dla uzyskania finansowania w celu uzyskania od banku lub instytucji o podobnym profilu kredytu lub podobnego świadczenia na ten cel gospodarczy - zaznaczył Żurek.
Prokuratura bierze również pod uwagę zarzuty przekroczenie uprawnień przez funkcjonariusza publicznego, „polegające na wpływaniu na członków zarządu spółki elektrowni Ostrołęka w celu doprowadzenia do podjęcia uchwały o wydaniu generalnemu wykonawcy inwestycji, polecenia rozpoczęcia budowy elektrowni pomimo braku zapewnionego finansowania, czym działano na szkodę interesu publicznego i interesu prywatnego spółek elektrowni Ostrołęka oraz spółek Energia S.A. i Enea S.A.”.
Prowadzone są przeszukania
Głównym celem prokuratury jest pozyskanie dalszych dowodów. Prowadzone są przeszukania. Z informacji prokuratury wiem, że dotyczą dwóch osób, które są posłami, ale nic na ten temat nie mogę powiedzieć. Nie będę żadnych ani inicjałów, ani nazwisk ujawniał - stwierdził Żurek.
Pytany, czy zatrzymania dotyczą polityków PiS, zaznaczył, że zarzuty w tej sprawie dotyczą okresu, kiedy rządziło PiS i wtedy dochodziło do nadużyć finansowych. Nie chce przesądzać, ale daty nadużyć finansowych wskazują na czasookres działania osób, które dzisiaj są podejrzewane - wyjaśnił.
„Potwierdzam, funkcjonariusze CBA byli dzisiaj u mnie w domu. Zapukali o szóstej rano” – powiedział Onetowi Tchórzewski.
Jak budowaliśmy i burzyliśmy Elektrownię Ostrołęka
Prace nad projektem nowego bloku węglowego w Elektrowni Ostrołęka Energa zaczęły się w 2009 r. We wrześniu 2012 r. spółka je wstrzymała, nie mogąc pozyskać finansowania z rynku. Energa uznała, że dopiero udział partnera strategicznego umożliwi budowę. Jesienią 2016 r. połowę udziałów w projekcie kupiła Enea. Wiosną 2018 r. konsorcjum GE Power i Alstom wygrało przetarg na budowę 1000 MW bloku na węgiel kamienny za nieco ponad 6 mld zł. Polecenie rozpoczęcia prac budowlanych wydano z końcem 2018 r., jednak wiosną 2020 r. budowę zawieszono.
W czerwcu 2020 r. Enea i Energa podjęły decyzję o kontynuowaniu inwestycji, ale po konwersji technologii na wykorzystującą spalanie gazu ziemnego do produkcji energii elektrycznej. Podpisano też trójstronne porozumienie z PKN Orlen – od końca kwietnia 2020 roku większościowym właścicielem Energi, które określała dalsze kierunku udziału wszystkich stron w projekcie.
W grudniu 2020 r. Enea podjęła decyzję, że nie weźmie udziału w budowie elektrowni gazowej. Również w grudniu 2020 roku została zawarta nowa umowa inwestycyjna między nowymi sponsorami projektu – Energą, Orlenem oraz PGNiG. W styczniu 2021 r. powołano nową spółkę celową CCGT Ostrołęka Sp. z o.o do realizacji elektrowni gazowej - z łącznym 51-proc. udziałem Energi i Orlenu i 49-proc. udziałem PGNiG. W kwietniu 2021 r. UOKiK wydał zgodę na utworzenie spółki CCGT Ostrołęka. W marcu 2021 r. ruszyła rozbiórka wybudowanych wcześniej elementów bloku węglowego elektrowni.
W maju 2022 r. posłowie KO: Dariusz Joński i Michał Szczerba - wtedy w opozycji - ocenili, że „budowa bloku węglowego w Elektrowni Ostrołęka to przekręt na kwotę 1,3 mld zł, za który wszyscy zapłacili w rachunkach za prąd”.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.