Hegseth zapowiada powrót do kraju "dziesiątek tysięcy" żołnierzy i budowę nowej bazy wojskowej
Pete Hegseth przemawia do żołnierzy w Quantico
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: JIM LO SCALZO/PAP/EPA
Sekretarz wojny USA Pete Hegseth wystąpił w środę w bazie piechoty morskiej w Quantico pod Waszyngtonem w ramach orędzia o stanie sił zbrojnych. Ogłosił wprowadzenie sześciu nowych inicjatyw, m.in. budowę nowej bazy wojskowej i powołanie Dowództwa ds. Wojny Autonomicznej oraz Biura ds. Religijnych.
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ:
W swoim wystąpieniu Hegseth zapowiedział, że do kraju wrócą "dziesiątki tysięcy" amerykańskich żołnierzy. - Pod przywództwem tego zwierzchnika sił zbrojnych sprowadzamy do domu dziesiątki tysięcy naszych najlepszych żołnierzy. Zwiększamy liczebność sił połączonych o dziesiątki tysięcy i przenosimy uwagę tam, gdzie jest jej miejsce: na obronę ojczyzny i naszej półkuli - powiedział.
Nie rozwinął wypowiedzi dotyczącej powrotu żołnierzy, lecz te słowa padły, gdy mówił o przeglądzie sił USA w Europie. Ma on skutkować redukcją wojsk na kontynencie. W środę ostatni żołnierze USA wycofali się też z Iraku.
"Śmiały, piękny i na światowym poziomie dla wspaniałych Amerykanów"
Hegseth zapowiedział modernizację baz w USA. Podkreślił m.in., że będą one mogły produkować własną energię. Zapowiedział także budowę nowej bazy wojskowej. Podkreślił, że zbudowany zostanie najnowocześniejszy obiekt, który pomieści od 15 tys. do 25 tys. żołnierzy i będzie "pełnił rolę podstawowego centrum zintegrowanych operacji obronnych, rozproszonego dowodzenia i kontroli oraz odpornych zdolności cybernetycznych i technologicznych".
- Prezydent Trump jest budowniczym, a ten projekt polega na stworzeniu czegoś śmiałego, pięknego i na światowym poziomie dla wspaniałych Amerykanów, którzy noszą mundury naszego kraju - zaznaczył. Powiedział, że gubernatorzy stanów będą mogli przedstawić propozycje co do tego, gdzie baza powinna powstać i ubiegać się o to, aby została zbudowana w ich stanie.
Hegseth zapowiada Dowództwo ds. Wojny Autonomicznej
Jedno z ogłoszeń Hegsetha dotyczyło zapowiedzi utworzenia nowego "Dowództwa ds. Wojny Autonomicznej" w strukturach wojska, poświęconego prowadzeniu wojny za pomocą robotów i sztucznej inteligencji. Na czele dowództwa ma stać czterogwiazdkowy generał. Szef Pentagonu powołał się na wnioski wyciągnięte z wojny na Ukrainie jako motywację do utworzenia nowego dowództwa i zapowiedział zmianę sposobu, w jaki wojsko pozyskuje, testuje i używa dronów oraz innej podobnej broni.
Reuters zauważa, że tworzenie nowych dowództw nie jest częste - po raz ostatni nowe dowództwo utworzono w 2019 roku i było to Dowództwo Kosmiczne USA. Posunięcie to odzwierciedla dążenie Pentagonu do odejścia od kosztownych platform uzbrojenia konwencjonalnego na rzecz tańszych, opartych na sztucznej inteligencji systemów autonomicznych, które okazały się decydujące w ostatnich konfliktach.
Hegseth zapowiedział też utworzenie "Project Meridian", który ma za zadanie badać przyszłość działań wojennych. Jednym z współkierujących tą inicjatywą ma być Elon Musk.
Powstanie Biuro ds. Religijnych
Sekretarz wojny zapowiedział też znaczne zwiększenie roli, jaką odgrywa w wojsku religia. Ogłosił utworzenie Biura ds. Religijnych, podległego bezpośrednio szefowi resortu. Biuro ma bronić budżetów kapelanów, domagać się infrastruktury i wzmacniać duszpasterstwo wojskowe. Uzasadniał, że tylko mniej niż pięć procent żołnierzy deklaruje się jako niewierzący.
- Można by rzec, że nasz Departament przywdziewa pełną zbroję Boga, bo choć toczymy fizyczną wojnę, wszyscy wiemy, że prawdziwa walka toczy się duchowo - oznajmił. - Bóg jest dobry, zło nie, a amerykańskie wojsko musi zrozumieć tę różnicę - dodał.
Hegseth: żadnych grubasów, żadnych dziwaków w wojsku
Wystąpienie odbyło się rok po pierwszym spotkaniu Hegsetha w Quantico z niemal 800 generałami i admirałami. Wówczas szef Pentagonu zapowiedział 10-procentowe cięcia stanowisk generalskich, a tym razem zapowiedział redukcję stanowisk generalskich i admiralskich o 20 procent. W 2025 roku Hegseth ostro krytykował rzekomą ideologię woke w departamencie, mówił też, że w wojsku nie powinno być otyłych dowódców. - Nie może być już więcej bród, długich włosów, jakichś środków wyrazu indywidualnego. Musimy powrócić do standardów jednolitego wyglądu - podkreślał.
W środę Hegseth powtórzył wiele z tych twierdzeń. - Nie jesteśmy już departamentem "woke" ani departamentem słabeuszy. Prosty przekład tego brzmi: żadnych grubasów, żadnych transów, żadnych brodaczy, żadnych dziwaków, żadnych mięczaków, żadnych radykałów, tylko wojownicy, tylko twardzi, gotowi i oddani żołnierze - cytuje jego wypowiedź CNN.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.