Ojciec potrącił syna. Jest po wyroku za śmiertelne potrącenie młodszego dziecka

Opracowanie: Piotr Parzysz Publikacja: Dzisiaj, 18 sierpnia (06:07)
O narażenie swego dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu podejrzany jest mężczyzna, który na posesji w Boćkach (Podlaskie) potrącił 4,5-letniego syna. Chłopiec trafił do szpitala, jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. W 2023 roku w bardzo podobnych okolicznościach śmierć na tej samej posesji poniosło drugie dziecko.
Ojciec potrącił dziecko. Jest po wyroku za śmiertelne potrącenie młodszego syna, fot. zdj. ilustracyjne /Shutterstock
Najpierw śmierć 10-miesięcznego syna, teraz potrącenie drugiego
Według ustaleń śledztwa, tym razem mężczyzna poruszał się po posesji samochodem z przyczepką i podczas manewru potrącił 4,5-letniego, starszego syna. Chłopiec z obrażeniami trafił do szpitala w Białymstoku, ale jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Szczegóły wypadku ustala policja pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Bielsku Podlaskim. Tuż po wypadku policjantom mężczyzna miał powiedzieć, iż był przekonany, że dziecko jest w domu i może bezpiecznie manewrować autem z przyczepką.
Szef bielskiej prokuratury Adam Naumczuk poinformował w poniedziałek, że 47-letni mieszkaniec Bociek podejrzany jest o narażenie swego dziecka - w sytuacji, gdy ciążył na nim jako ojcu obowiązek sprawowania nad nim opieki - na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Mężczyzna przyznał się, ale odmówił składania wyjaśnień. Prokuratura nie zdecydowała jeszcze, czy i jakie środki zapobiegawcze będzie wobec niego stosować. Policja najprawdopodobniej skieruje do sądu rodzinnego wniosek o zbadanie sytuacji tej rodziny pod kątem sprawowania właściwej opieki.
Wcześniej śmiertelnie potrącił 10-miesięcznego syna
W sierpniu 2023 roku na tej samej posesji mężczyzna potrącił śmiertelnie młodszego syna. 10-miesięczne dziecko - raczkując - niezauważone przez nikogo (w domu była jego matka i dziadek) wydostało się z domu na posesję i dostało się pod koła cofanego pojazdu.
Sąd pierwszej instancji nieprawomocnie skazał mężczyznę na osiem miesięcy więzienia za nieumyślne spowodowanie śmierci dziecka, ale sąd odwoławczy w październiku ub. roku zastosował nadzwyczajne złagodzenie kary i zmienił ten wyrok na 2 tys. zł grzywny. W uzasadnieniu podkreślił, że okoliczności wypadku były wyjątkowe, a strata dziecka to przeżycie traumatyczne.
W tej samej sprawie oskarżony był również wtedy dziadek dziecka. Prokuratura zarzuciła mu utrudnianie śledztwa, tworzenie fałszywych dowodów i nakłanianie rodziców dziecka do przedstawienia policji nieprawdziwej wersji wypadku; powodem takich działań miały być obawy przed odpowiedzialnością karną grożącą jego synowi.
Sąd pierwszej instancji również i jego skazał nieprawomocnie na osiem miesięcy więzienia. Na początku 2025 roku, czyli po tym nieprawomocnym wyroku, mężczyzna zmarł. W związku z tym wyrok wobec niego został uchylony, a postępowanie karne umorzone przez sąd odwoławczy.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.