Zbrodnia, która wstrząsnęła Polską. Nowe fakty o Andrzeju K.
— Spokojni ludzie. Niesamowicie spokojni ludzie — rzuca wychodzący w pośpiechu mieszkaniec bloku przy ul. Jagiełły.
Czytaj nas częściej w Google
Pod Dalnią to zadbane i zielone osiedle w zachodniej części Kielc. Wąskie ulice z zaparkowanymi samochodami wiją się między blokami z wielkiej płyty.
Minął tydzień od tej tragedii. Przechodnie wciąż zerkają w kierunku balkonu na drugim piętrze, gdzie we wtorkowy poranek zawisło ciało Andrzeja K.
W pierwszych dniach osiedlowe fora dyskusyjne zalała fala spekulacji o długach i agresywnym czworonogu. Lokatorka mieszkająca nad rodziną zaprzecza obu wersjom:
— Broń Boże, oni na nic nie narzekali. W internecie natychmiast napisano, że w mieszkaniu trzymano groźnego wilczura, bestię. A to młoda suczka. Byłam w tym mieszkaniu i mijałam to zwierzę dziesiątki razy. Zero agresji — mówi oburzona sąsiadka.
Andrzej K. przez ostatnie 25 lat był osobistym kierowcą jednego z najbogatszych kielczan
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.