Wpadka rosyjskiego czołgu-drona. "Szturm" utknął w błocie na oczach Putina
Szturm to bezzałogowy czołg oparty na podwoziu czołgu T-72, nad którym Rosjanie pracują już od ładnych kilku lat. Koncern Uralwagonzawod chwalił się, że pojazd może wytrzymać nawet 15 ataków z ręcznych granatników przeciwpancernych, wygląda jednak na to, że konstrukcja ta wymaga jeszcze trochę pracy.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Wskazują na to problemy, jakie "Szturm" miał podczas ćwiczeń Centr-26, które Rosja przeprowadziła podczas weekendu. Jak donoszą media, pojazd miał ogromne problemy z komunikacją z centrum dowodzenia, skąd sterowano (a raczej próbowano sterować) nim zdalnie. W pewnym momencie kłopoty te były tak duże, że do czołgu musiał wejść człowiek, który zajął się jego kierowaniem.
Czytaj nas częściej w Google
A to nie był koniec kłopotów, których świadkiem był sam Władimir Putin, jako że rosyjski prezydent również pojawił się na manewrach. W pewnym momencie jeden ze "Szturmów" utknął bowiem w błocie i na tym skończył się jego udział w ćwiczeniach.
"W przypadku klasycznego czołgu taki incydent nie byłby czymś szczególnie niezwykłym. W przypadku ciężkiego pojazdu robotycznego mającego prowadzić działania szturmowe jest to jednak istotne z punktu widzenia jego praktycznej wartości. Konstrukcja musi bowiem nie tylko dysponować dużą siłą ognia i ochroną, ale również być zdolna do samodzielnego pokonywania trudnego terenu bez obecności człowieka na pokładzie" — pisze serwis Defnce24 o wpadce rosyjskiej konstrukcji.
Wygląda więc na to, że przed projektantami tego pojazdu jeszcze dużo pracy i raczej nieprędko wejdzie on do czynnej służby.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.