Sytuacja "najpoważniejsza od zakończenia zimnej wojny". W Hiszpanii i Danii ostrzegają przed Rosją
Szłapka o rosyjskich prowokacjach: będziemy testowani
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Robson90/Shutterstock
Minister obrony Danii Jeppe Bruus i szef duńskiego wywiadu wojskowego Thomas Ahrenkiel zaprezentowali nową ocenę zagrożenia w raporcie Duńskiej Służby Wywiadu Wojskowego (FE). - Sytuacja jest obecnie najpoważniejsza od zakończenia zimnej wojny - podkreślił Bruus. W dokumencie jako "wysoki" określono stopień zagrożenia sabotażem wymierzonym w duńskie siły zbrojne, a także prowokacjami wojskowymi wobec państw NATO.
Thomas Ahrenkiel i Jeppe Bruus
Źródło zdjęcia: PAP/EPA/IDA MARIE ODGAARD
Bruus przypomniał, że "Rosja już przeprowadziła ataki, których nie obserwowano jeszcze sześć miesięcy temu". Wymienił przypadki sabotażu w Europie, incydent z rosyjskim dronem na lotnisku w Lipsku oraz wystrzelenie flar (rac) z rosyjskiego okrętu wojennego w kierunku duńskiego śmigłowca wojskowego.
Wywiad wojskowy Danii: istnieje niewielkie ryzyko ataku Rosji na państwo NATO
Szef duńskiego wywiadu wojskowego zwrócił uwagę, że Dania aktywnie wspiera Ukrainę, a celem rosyjskich sabotaży mogą być firmy produkujące broń lub infrastruktura transportowa.
Ahrenkiel ocenił, że choć nie spodziewa się konwencjonalnego ataku ze strony Rosji na Danię, to istnieje niewielkie, rosnące ryzyko, że Rosjanie zaatakują zbrojnie państwo NATO graniczące z Rosją. Miałoby do tego dojść mimo trwania wojny w Ukrainie. - Dania jako członek NATO może zostać wciągnięta w konflikt, gdyby zaatakowano inne państwo należące do sojuszu - podkreślił.
Jednocześnie w raporcie służby FE podkreśliły, że jest mało prawdopodobne, aby Rosja przeprowadziła pełnoskalową inwazję z użyciem regularnej armii na państwo NATO. - Nie można tego jednak wykluczyć, to jest nowość - zaznaczył Ahrenkiel.
Jednocześnie Duńska Agencja Bezpieczeństwa Publicznego podniosła stopień zagrożenia cyberatakami na duńską infrastrukturę ze "średniego" na "wysoki". Bruus wezwał Duńczyków do zachowania jedności i stosowania się do wytycznych władz. Minister spraw zagranicznych Danii Lars Lokke Rasmussen oświadczył, że Dania nie da się zastraszyć Rosji i będzie kontynuować wsparcie Ukrainy.
Hiszpańskie media alarmują w sprawie zagrożenia ze strony Rosji
O zagrożeniu ze strony Rosji alarmuje też hiszpański dziennik "El Mundo". W czwartek opublikował pakiet artykułów w tej sprawie. Gazeta pisze, że CIA ostrzegła o możliwości rosyjskiego ataku dronowego na Francję, Hiszpanię i Włochy. "El Mundo" zaznacza, że w tych państwach w 2027 roku będą wybory i działają w nich radykalne siły polityczne, które mogłyby wykorzystać poczucie strachu i zmęczenie wojną w Ukrainie.
"EL Mundo" ocenił, że Dania, Polska i kraje bałtyckie już "zderzyły się z rzeczywistością" i "w zawrotnym tempie" przygotowują się do przeciwstawienia się, a nawet zwalczania "narastających działań hybrydowych reżimu Putina". Dziennik ostrzegł, że poczucie geograficznego oddalenia Hiszpanii nie powinno uśpić czujności, bo Rosja postrzega także ten wspierający Ukrainę kraj jako wroga, a ma możliwości ataku hybrydowego na Półwysep Iberyjski.
Największe zagrożenie ze strony floty cieni
"Kreml nie tylko kontroluje rozległe obszary Sahelu za pośrednictwem sprzyjających mu dyktatur, takich jak Niger, Mali czy Burkina Faso, lecz także może prowadzić swoje działania z wybrzeży Algierii i Libii, gdzie cieszy się przychylnością rządów i lokalnych watażków" - zauważyła gazeta. Podkreśliła, że największe zagrożenie stanowią statki tak zwanej floty cieni.
"Flota cieni już operuje na wodach hiszpańskich, a do hiszpańskich portów trafia ropa objęta sankcjami. Nad hiszpańskimi lotniskami również pojawiały się niezidentyfikowane drony, a podmorskie kable komunikacyjne Hiszpanii, których jest ponad 30 i które zapewniają łączność kraju ze światem, należą do infrastruktury tego samego rodzaju, którą rosyjska flota cieni atakowała na Bałtyku" - wyliczył hiszpański dziennik.
W tym kontekście przytoczono ustalenia analizy opublikowanej przez portal The Conversation, że wśród 20 portów UE najczęściej przyjmujących statki objęte sankcjami znajdują się hiszpańskie porty w basenie Morza Śródziemnego: Ceuta, Huelva i Cartagena. W publikacji oceniono, że "Hiszpania jest nie tylko krajem niezdolnym do powstrzymania floty cieni, lecz także jednym z jej głównych punktów przeładunkowych".
"EL Mundo" wyliczył, że pomimo zagrożenia Hiszpania nadal nie uzbroiła swoich dronów Reaper, a istniejące systemy antydronowe nie chronią całego terytorium kraju, przepisy w praktyce uniemożliwiają zestrzelenie podejrzanego cywilnego drona nad Hiszpanią i nie istnieje szybki protokół reagowania, "porównywalny z tym, który Dania uruchomiła po pojawieniu się dronów nad swoimi bazami wojskowymi".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.