Niedźwiedzie otoczyły rosyjskie miasto. Niebezpieczeństwo na ulicach

Mieszkający na Kamczatce Rosjanie zmagają się z atakami niedźwiedzi brunatnych. W ciągu miesiąca zginęło co najmniej sześć osób.
Myśliwi patrolują ulice miasta Abaza przez całą dobę, a lokalne władze rozważają wprowadzenie stanu wyjątkowego.
Prowadzone jest śledztwo mające wyjaśnić, dlaczego wcześniej nie zmniejszono populacji niedźwiedzi.
Ocenia się, że w całej Rosji życie obecnie ponad 308 tys. niedźwiedzi brunatnych.
Mieszkańcy rosyjskiego Kraju Krasnojarskiego na Syberii mają coraz większy problem z agresywnymi niedźwiedziami. Głodne zwierzęta coraz częściej opuszczają las i nie boją się atakować ludzi. Szczególnie trudna sytuacja panuje w liczącym około 10 tys. mieszkańców mieście Abaza. Tylko tam od początku sezonu odstrzelono kilkadziesiąt zwierząt, ale cały czas pojawiają się kolejne.
"Niespokojna noc". Miasto otoczone przez drapieżniki
W ciągu miesiąca w Krasnojarsku niedźwiedzie zabiły co najmniej sześć osób. Szykujące się do zimowego snu drapieżniki aktywnie szukają pożywienia i mogą atakować ludzi.
"Głodne i agresywne, szukają jedzenia, nie boją się niczego ani nikogo. Młode zwierzęta można jeszcze przepędzić, ale dorosłe osobniki prą naprzód" - ostrzega "Komsomolskaja Prawda".
W tym roku niedźwiedzi brunatnych w tej odludnej rosyjskiej prowincji jest wyjątkowo dużo. W samej republice Chakasji w południowo-zachodniej części Syberii liczbę osobników szacuje się na 2245 osobników. To o 609 więcej niż naliczono w 2022 roku.
W Kraju Krasnojarskim według szacunków tamtejszego ministerstwa leśnictwa i zasobów naturalnych żyje ponad 26 tys. niedźwiedzi brunatnych, a w całej Rosji ich liczba może wynosić około 308 tys. To ponad dwa razy więcej niż w 1990 roku.
Konkurujące o pokarm zwierzęta coraz częściej opuszczają tajgę i zapuszczają się do syberyjskich miast. Jednym z nich jest Abaza w Republice Chakasji. Miasto ma w swoim herbie niedźwiedzia w stroju robotnika, jednak mieszkańcom coraz mocniej we znaki dają się prawdziwe zwierzęta - mniej zainteresowane pracą, a bardziej pokarmem:
"W Abazie kolejna noc była niespokojna. Miasto jest praktycznie otoczone przez niedźwiedzie - odnotowano ich wejście ze wszystkich stron. Niektóre przepędzono, ale trzy zastrzelono (jeden niedźwiedź był ogromny)" - napisał w serwisach społecznościowych Dmitrij Bucheny, zastępca naczelnika Chakasji.
Przy drogach prowadzących do miasta uzbrojeni ludzie pełnią służbę, a przez całą dobę miasto patrolują uzbrojeni myśliwi. W ciągu ostatniego tygodnia w samej Abazie wyeliminowano łącznie ponad 30 niedźwiedzi, a od początku sezonu 41.

Niedźwiedź brunatny na Kamczatce w Rosji. Och liczba rośnie, dochodzi do ataków na ludziValter Bernardeschi / BiosphotoAFP
Władze Chakasji rozważają wprowadzenie stanu wyjątkowego, na mocy którego ograniczy się wstęp do najbardziej zagrożonych obecnością zwierząt terenów.
Miejscowa prokuratura prowadzi obecnie śledztwo, które ma wyjaśnić dlaczego nie zredukowano wcześniej liczebności niedźwiedzi. Ma ono wyjaśnić "zaniedbania skutkujące śmiercią". Ofiarami drapieżników ludzie padali w różnych okolicznościach.
Ataki w lasach i miastach. Nawet w domu nie jest bezpiecznie
Co roku niedźwiedzie w całej Rosji zabijają około 20-30 osób - wynika z danych rosyjskiego ministerstwa zasobów naturalnych. Według rosyjskich mediów i władz lokalnych obecnie jednak ataki na ludzi są coraz częstsze.
31 sierpnia we wsi Podtesowo w obwodzie jenisejskim zginęło dwóch emerytów w wieku 67 i 73 lat, którzy wybrali się do lasu. Ich ciała znaleziono dwa dni później, w odległości 40 metrów od siebie. Możliwe, że obu mężczyzn zabił ten sam niedźwiedź.
Do kolejnego ataku doszło 6 września w miejscowości Jużno-Jenisejsk. 40-letni mężczyzna nie przeżył wędrówki przez las. Niedźwiedzia, który pozbawił go życia, potem wyeliminowano. Trzy dni później zginął pasterz w okolicach wsi Berezowka.
Zwierzęta atakowały ludzi nie tylko w lasach. 16 września we wsi Wiernij Kembez w rejonie jermakowskim zwierzę wyciągnęło 66-letnią kobietę z jej domu przez okno, które otworzyła. Kobieta nie przeżyła.
Najnowszy atak miał miejsce w środę we wsi Potapowo w rejonie jenisejskim. Zginął mężczyzna pilnujący zostawionego w lesie sprzętu. Myśliwi postrzelili niedźwiedzia, który odpowiadał za atak, ale zwierzę zdołało uciec do lasu.
Źródło: AFP, KRSK
"Polityczny WF": Klasa średnia już nie chce zyskać. Boi się stracić to, co maINTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.