The Jerusalem PostJerusalem Orchestra East & West youth division to perform at UNוואלה164 קמ"ש במקום 60: נהגת חדשה בת 18 נתפסה במהירות קיצונית בלב חיפהRTP DesportoPresidente do V. Guimarães agastado com início de época "frustrante"Daily MaverickStudent opens fire outside school in Turkey, eight pupils wounded, NTV reportsThe South AfricanBombshell: Springboks may play Malcolm Marx in new positionStraits Times SportLa Liga president hits out at Real Madrid refereeing ‘conspiracy’ claimsХабрИИ режет не рутину, а расходы. Поэтому подушка теперь базовый минимумOnetPolski "Niedźwiedź" pokazał się światu. Żołnierze powinni być zachwyceniIl Fatto QuotidianoMorto Grigory Ponomarev: l’addio improvviso a 31 anni di “Grizzly”, ex lottatore MMA. L’ipotesi di un legame con l’infortunio del 2023CNN بالعربيةأستراليا تؤكد تحويل أجزاء من مقاتلات F-35 الأمريكية إلى هونغ كونغ بالخطأSportstarLIVE India vs Sri Lanka, Asian Games 2026 hockey: IND 10 - 0 SL, Abhishek, Jugraj score two eachVilaWebLa UE tanca la discussió sobre l’oficialitat del català en set minuts i sense adoptar cap decisió
The Daily Newsstand · Free, Always
Tuesday, September 22, 2026

Teatr jednego dyrektora. Mąż posłanki PiS płaci znajomym i gra w spektaklu, który zamówił

Translate
  • Michał Chorosiński, mąż posłanki PiS Dominiki Chorosińskiej, po utracie posady w Łodzi został dyrektorem jednej z najważniejszych instytucji kultury w Lublinie. Nominację dostał bez konkursu od marszałka z PiS i to on decyduje dziś o tym, na co CSK wydaje pieniądze.
  • Za jego dyrekcji największe zlecenia trafiły do ludzi, z którymi Chorosiński zasiada we władzach prawicowej fundacji teatralnej. W sumie chodzi o ponad 2,7 mln zł za dwa widowiska. W jednym z nich dyrektor sam reżyserował i grał, choć wcześniej zamówił je jako szef instytucji.
  • Chorosiński zapewnia, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem, ale informatorzy WP mówią o instytucji, której brakuje pieniędzy na bieżące wydatki. CSK od lat daje też pracę ludziom związanym z PiS, od byłych szefów regionalnych mediów publicznych po partyjną działaczkę na stanowisku zastępczyni dyrektora.

Dyrektor Centrum Spotkania Kultur w Lublinie Michał Chorosiński rzadko wypowiada się publicznie. Niedawno zrobił wyjątek, żeby w rozmowie z "Faktem" bronić żony. Dominika Chorosińska, posłanka PiS, zasłynęła szczekaniem w Sejmie podczas przemówienia wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza. Chorosiński przyznał, że przeraża go fala hejtu, która na nią spadła. Nie stronił też od politycznych argumentów.

"Próbuje się z Dominiki zrobić potwora za jeden gest, podczas gdy prawdziwi winowajcy chodzą bezkarnie. Czy ktoś odpowiedział za zoofilsko-pedofilską aferę w Kłodzku? Czy Kacprzykowi coś się stało? Nawet nie został przesłuchany" - stwierdził Chorosiński.

Polityczne deklaracje w jego ustach nie dziwią. Chorosiński zarzeka się wprawdzie, że politykiem nie jest, ale od lat porusza się blisko polityki. Jego żona była ministrą kultury w dwutygodniowym rządzie Mateusza Morawieckiego. Dwa lata temu Chorosiński odchodził ze stanowiska dyrektora Teatru Jaracza w Łodzi w fatalnej atmosferze. Zespół zarzucał mu, że jest "jawnym nominatem partyjnym, beneficjentem pisowskiej symfonii i nepotyzmu". Wytykano mu też wpłatę 32 100 zł na fundusz wyborczy PiS w 2019 r. Jego kariera wcale się jednak nie załamała.

Do Łodzi ściągnął go marszałek Grzegorz Schreiber z PiS. Gdy po wyborach samorządowych w 2024 r. partia straciła władzę w regionie, obaj szybko znaleźli nowe miejsce w Lublinie, u marszałka Jarosława Stawiarskiego. Schreiber już w sierpniu został zastępcą dyrektora jednego z wydziałów urzędu marszałkowskiego. Chorosiński w lutym 2025 r. dostał bez konkursu fotel dyrektora Centrum Spotkania Kultur, najpierw na pół roku, potem na pełną, siedmioletnią kadencję.

Centrum Spotkania Kultur to dla Lublina instytucja wyjątkowa. Wrażenie robią potężna bryła, nowoczesna architektura i sala widowiskowa na ponad 900 miejsc, imponująca jak na lokalne warunki. CSK nie narzeka też na brak pieniędzy. Dzierżawi od miasta Plac Teatralny przed budynkiem i płaci za niego około 17 tys. zł miesięcznie. Na tym placu stoi odsłonięty na początku 2024 r. pomnik Lecha Kaczyńskiego.

Prawie milion za "Koronację"

Jak ustaliła Wirtualna Polska, odkąd Chorosiński kieruje Centrum Spotkania Kultur, duże pieniądze z instytucji trafiają do podmiotów prowadzonych przez ludzi z jednego, dobrze znającego się środowiska. Łączy ich Fundacja Teatr Klasyki Polskiej. W jej władzach zasiadają szefowie podmiotów, które podpisały umowy z CSK, a także sam dyrektor Chorosiński.

Pierwszą dużą produkcją sfinansowaną przez CSK za Chorosińskiego była "Koronacja" opowiadająca o Bolesławie Chrobrym. Już dwa miesiące po objęciu stanowiska, w kwietniu 2025 r., dyrektor podpisał umowę z firmą Media Visage. Spółka z Czeladzi dostała za produkcję widowiska o koronacji pierwszego króla Polski 600 tys. zł.

Kolejne umowy na "Koronację" Chorosiński podpisał już ze stowarzyszeniem Muza Dei: we wrześniu 2025 r. na 180 tys. zł i w kwietniu 2026 r. na 182 tys. zł. Zmienił się jednak tylko szyld. Prezesem obu podmiotów jest Andrzej Dubiel, a oba mają siedzibę pod tym samym adresem: przy ulicy Pułaskiego 11 w Czeladzi.

- Wszystko odbyło się zgodnie z prawem i przepisami prawa zamówień publicznych. Kwota 962 tys. łącznie z produkcją, premierą i ośmioma wykonaniami była bardzo niska jak na tego typu przedsięwzięcie i rozmach - przekonuje Michał Chorosiński w odpowiedzi na pytania WP.

Wylicza, że zaprezentowano w sumie 11 spektakli, które obejrzało około 6 tysięcy widzów.

Dyrektor instytucji, reżyser i aktor w jednym

Reżyserem "Koronacji" był sam Michał Chorosiński. Zagrał w niej nawet jedną z ról - Galla Anonima. Dostał więc pieniądze z puli, którą wcześniej jako dyrektor CSK przekazał producentowi widowiska.

Ale dyrektor CSK nie widzi w tym nic nadzwyczajnego, że podpisał umowę z podmiotem, który następnie go zatrudnił jako reżysera i aktora.

- Jest to powszechna praktyka, że dyrektor teatru reżyseruje spektakle. Na reżyserię i udział w spektaklu miałem zgodę urzędu marszałkowskiego. Za reżyserię otrzymałem wynagrodzenie 20 tys. złotych brutto, czyli kwotę kilkukrotnie niższą niż rynkowe stawki reżyserskie za duże widowiska, zaś za przygotowanie roli otrzymałem 5 tys. złotych brutto - wylicza Michał Chorosiński.

Człowiek Marka Jurka robi teatr w Lublinie

Andrzej Dubiel, prezes Media Visage i Muza Dei, to postać dobrze znana w prawicowym środowisku artystycznym. Był bliskim współpracownikiem Marka Jurka, gdy ten zasiadał w Parlamencie Europejskim, do którego trafił z listy PiS. Dubiel był też rzecznikiem prasowym partii Jurka, Prawicy Rzeczypospolitej. Z jej ramienia startował w 2015 r. do Sejmu z listy PiS. Posłem nie został, za to wyrobił sobie w kręgach prawicowych markę producenta wydarzeń artystycznych.

Portal OKO.press wyliczał, że stowarzyszenie Muza Dei Andrzeja Dubiela dostało w latach 2018-2020 w sumie 20 dotacji na blisko 3,6 mln zł. Pieniądze pochodziły z instytucji podległych ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze oraz ministrowi kultury Piotrowi Glińskiemu. Jeden z projektów zakładał organizację konferencji o pracy wychowawczej i terapeutycznej dla nauczycieli, a jego ambasadorką była Dominika Chorosińska. W październiku 2020 r. odbyła się premiera "Zemsty", sztuki wystawionej w ramach projektu Muza Dei dofinansowanego przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Reżyserem był Michał Chorosiński.

Andrzej Dubiel przyznaje w rozmowie z WP, że zna od lat Michała Chorosińskiego, chociażby właśnie ze wspomnianej "Zemsty", którą produkował.

- Ja działam w obszarze kultury i nasze kontakty się gdzieś przeniknęły. Michał Chorosiński był angażowany przy różnych projektach - mówi Andrzej Dubiel.

Dubiela i Chorosińskiego łączy też Fundacja Teatr Klasyki Polskiej. Obaj zasiadają w jej radzie nadzorczej. Fundacja do niedawna współprowadziła scenę o tej samej nazwie, a sam pomysł na teatr narodził się w stowarzyszeniu Muza Dei. Chorosiński wyreżyserował tam kilka spektakli.

Z oświadczenia majątkowego za 2025 r. wynika, że Chorosiński zarobił w Centrum Spotkania Kultur 190 tys. zł. Za współpracę z Teatrem Klasyki Polskiej dostał 48 tys. zł, a z tytułu praw autorskich - kolejne 68 tys. zł.

Stowarzyszenie 27-latka z umową na 1,8 mln zł

Prezesem fundacji, w której radzie nadzorczej zasiadają Dubiel i Chorosiński, jest Arkadiusz Lech. To 27-latek, od października 2025 r. członek Rady Młodzieży powołanej przez prezydenta Karola Nawrockiego. W mediach społecznościowych chwali się, że za rządów PiS był doradcą w Ministerstwie Sportu i Turystyki oraz asystentem jednego z dyrektorów w KPRM.

Lech jest także prezesem stowarzyszenia Lokalnie/Globalnie, które w 2026 r. podpisało z CSK umowę na produkcję spektaklu "Pan Tadeusz" za 1,8 mln zł. Żeby udźwignąć ten wydatek, instytucja poprosiła marszałka Jarosława Stawiarskiego o dodatkowe pieniądze z budżetu regionu. W kwietniu radni sejmiku, na wniosek marszałka, przyznali CSK 2 mln zł.

Stowarzyszenie Lokalnie/Globalnie dostało zlecenie mimo niewielkiego doświadczenia w produkcji podobnych widowisk. Zapytaliśmy dyrektora CSK, jak instytucja sprawdziła, czy powierzenie takiego zamówienia współpracownikowi z Fundacji Teatr Klasyki Polskiej nie oznacza konfliktu interesów.

- Postępowanie zostało przeprowadzone zgodnie z regulaminem CSK, ustawą Prawo zamówień publicznych oraz obowiązującymi przepisami prawa, przez specjalistów właściwych do prowadzenia tego rodzaju postępowań. Osobiście nie podpisywałem umowy dotyczącej przedmiotowego zamówienia - odpowiada Chorosiński.

Projekt pod nazwą "Pan Tadeusz" organizacja Lecha zgłosiła wcześniej do konkursu Teatr 2025, ogłoszonego przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Komisja przyznała mu jednak zaledwie 20 na 100 punktów, więc pieniędzy z resortu nie było. To, co ministerialni eksperci ocenili jako jeden z najsłabszych wniosków, kierowane przez Chorosińskiego CSK uznało za wart 1,8 mln zł.

"CSK podjęło decyzję o zamówieniu kompleksowej produkcji widowiska Pan Tadeusz na podstawie przedstawionego scenariusza oraz całościowej wizji artystycznej przedsięwzięcia – jego formy, rozmachu, założeń inscenizacyjnych i przewidywanego efektu scenicznego" - argumentuje Chorosiński.

Chorosiński zaznacza, że stowarzyszenie nie przedstawiło CSK projektu złożonego wcześniej w ministerialnym naborze, więc trudno mu się do niego odnosić.

- Samo nazwanie projektu "Pan Tadeusz", odwołujące się przecież do tytułu polskiej epopei narodowej, nie jest dla mnie jednoznaczne z tym, że chodzi o ten sam pomysł, projekt czy wizję artystyczną. Zgodnie z moją wiedzą skala i założenia naborów Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego są zupełnie inne w stosunku do realizowanego przez CSK zamówienia na kompleksową produkcję widowiska Pan Tadeusz - podkreśla Michał Chorosiński.

Umowa CSK ze stowarzyszeniem Lokalnie/Globalnie oznacza klasyczny konflikt ról. Jako członek rady nadzorczej Fundacji Teatr Klasyki Polskiej Chorosiński powinien nadzorować pracę jej prezesa. Tymczasem ten sam Arkadiusz Lech jako szef stowarzyszenia realizuje dla kierowanej przez Chorosińskiego instytucji zamówienie za 1,8 mln zł. Lech do chwili publikacji nie odpowiedział na pytanie WP, czy nie widzi w tym problemu.

Informator WP znający kulisy działania Centrum Spotkania Kultur zarzuca instytucji nonszalanckie podejście do budżetu. Wylicza, że nawet przy komplecie widzów na wszystkich trzech listopadowych spektaklach "Pana Tadeusza" CSK zarobiłoby na biletach 600 tys. zł, czyli jedną trzecią wydanej kwoty.

- Nie ma przychodów, często brakuje pieniędzy na bieżące wydatki. Projekty są nierealizowane, jest widoczny spadek sprzedaży, biura są porozwalane w znaczeniu takim, że nikt nie wie, co w nich robić - mówi.

Instytucja dla prawicowych nominatów

CSK, podobnie jak sam urząd marszałkowski pod rządami Jarosława Stawiarskiego, chętnie zatrudnia ludzi związanych z PiS. Ostatnio głośno było o Angelice Kanthak, żonie posła PiS Jana Kanthaka. Po odejściu z powiązanej z PKOl Fundacji Polskiego Sportu trafiła do jednego z biur CSK. Kieruje nim Ryszard Montusiewicz, za rządów PiS dyrektor TVP Lublin. Po kilku dniach sama zrezygnowała z pracy.

Montusiewicz nie jest jedynym szefem regionalnych mediów publicznych, który po zmianie władzy znalazł przystań w CSK. W 2024 r., po przejęciu rozgłośni przez nową ekipę, pracę dostał tu również były prezes Radia Lublin Mariusz Deckert. Dziś nie ma go już na liście pracowników.

Z CSK odeszła też aktorka Beata Fido, znana z filmu "Smoleńsk". Po rozstaniu z TVP znalazła pracę w Lublinie i jeszcze w 2025 r. była główną specjalistką w Biurze WOK CSK.

Zastępczynią Chorosińskiego jest radna Justyna Budzyńska, szefowa miejskich struktur PiS i prawa ręka Przemysława Czarnka w Lublinie. Do CSK trafiła w połowie 2024 r., jeszcze zanim dyrektorem został Chorosiński. Instytucja zatrudniała też wcześniej innych działaczy PiS, choćby Marka Krakowskiego, poprzednika Chorosińskiego na stanowisku dyrektora.

W ostatnich wyborach samorządowych i parlamentarnych z list PiS startowała Bogna Bender-Motyka, przed laty związana z Solidarną Polską, dziś bezpartyjna. Po odejściu z innej marszałkowskiej instytucji - Muzeum Wsi Lubelskiej - trafiła do CSK, gdzie pracuje do dziś.

Odpowiedzi na pytania WP Chorosiński opatrzył zastrzeżeniem. Zażądał, by jego słowa cytować wyłącznie w pełnym brzmieniu danej odpowiedzi, bez wyrywania zdań z kontekstu. Powołał się przy tym na "wcześniejsze manipulacje" swoimi wypowiedziami oraz na "interes publiczny polegający na rzetelnej informacji o wydatkowaniu środków publicznych". Dlatego poniżej publikujemy w całości nasze pytania i jego odpowiedzi.

Pytania WP i odpowiedzi Michała Chorosińskiego

1. Jak pan ocenia, z perspektywy widzenia standardów transparentności w wydatkowaniu środków publicznych, fakt podpisywania przez pana umów w imieniu CSK na łączną kwotę 962 tys. zł z podmiotami (MEDIA VISAGE, Stowarzyszenie Muza Dei) kierowanymi przez Andrzeja Dubiela, z którym zasiada pan wspólnie w organie nadzorczym Fundacji Teatr Klasyki Polskiej?

Wszystko odbyło się zgodnie z prawem i przepisami pzp. Kwota 962 tys łącznie z produkcją, premierą i 8 wykonaniami była bardzo niska jak na tego typu przedsięwzięcie i rozmach.

2. Jako dyrektor CSK przekazał pan środki producentom "Koronacji", a następnie pracował przy tym widowisku jako reżyser i aktor (Gall Anonim). Jakie wynagrodzenie otrzymał pan z tytułu reżyserii i gry aktorskiej w tym spektaklu? Kto formalnie negocjował z panem stawki i podpisywał z panem umowę na realizację tych zadań?

Jest to powszechna praktyka, że dyrektor teatru reżyseruje spektakle. Na reżyserię i udział w spektaklu miałem zgodę urzędu marszałkowskiego. Za reżyserię otrzymałem wynagrodzenie 20tys brutto czyli kwotę kilkukrotnie niższą niż rynkowe stawki reżyserskie za duże widowiska, zaś za przygotowanie roli otrzymałem 5tys brutto.

3. Ile w sumie spektakli "Koronacja" zaprezentowano w ramach współpracy z podmiotami MEDIA VISAGE oraz Stowarzyszenie Muza Dei. Ilu widzów je obejrzało?

W ramach współpracy z Media Visage i Muza Dei zaprezentowano 11 spektakli, które obejrzało około 6 tysięcy widzów.

4. Zlecenie na produkcję "Pana Tadeusza" w kwocie 1,8 mln zł otrzymało w trybie z wolnej ręki Stowarzyszenie Lokalnie/Globalnie. Prezesem tego stowarzyszenia jest Arkadiusz Lech, czyli prezes Fundacji Teatr Klasyki Polskiej, w którym zasiada Pan w radzie nadzorczej. W jaki sposób CSK weryfikowało, czy zlecenie takiego kontraktu współpracownikowi z Fundacji nie stanowi konfliktu interesów?

Postępowanie zostało przeprowadzone zgodnie z regulaminem CSK, ustawą Prawo zamówień publicznych oraz obowiązującymi przepisami prawa, przez specjalistów właściwych do prowadzenia tego rodzaju postępowań. Osobiście nie podpisywałem umowy dotyczącej przedmiotowego zamówienia.

5. Uzasadnieniem trybu z wolnej ręki były "prawa wyłączne do scenariusza i adaptacji". Dlaczego CSK zdecydowało się na sfinansowanie akurat tego konkretnego scenariusza za 1,8 mln zł, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że projekt ten został wcześniej nisko oceniony (20 punktów) i odrzucony w programie Ministerstwa Kultury "Teatr 2025"?

CSK podjęło decyzję o zamówieniu kompleksowej produkcji widowiska Pan Tadeusz na podstawie przedstawionego scenariusza oraz całościowej wizji artystycznej przedsięwzięcia – jego formy, rozmachu, założeń inscenizacyjnych i przewidywanego efektu scenicznego.

Stowarzyszenie nie przedłożyło CSK projektu złożonego wcześniej w ramach naboru Ministerstwa Kultury, dlatego trudno mi się do niego odnosić.

Samo nazwanie projektu "Pan Tadeusz", odwołujące się przecież do tytułu polskiej epopei narodowej, nie jest dla mnie jednoznaczne z tym, że chodzi o ten sam pomysł, projekt czy wizję artystyczną. Zgodnie z moją wiedzą skala i założenia naborów Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego są zupełnie inne w stosunku do realizowanego przez CSK zamówienia na kompleksową produkcję widowiska Pan Tadeusz.

6. Na jakiej podstawie CSK uznało, że stowarzyszenie Lokalnie/Globalnie posiada wystarczające doświadczenie operacyjne i logistyczne, by powierzyć mu kompleksową organizację tak kosztownego widowiska?

W toku negocjacji Stowarzyszenie przedstawiło portfolio swojego dorobku i doświadczenia, a także konkretny zespół odpowiedzialny za realizację widowiska Pan Tadeusz. Znajdują się w nim doświadczeni profesjonaliści świata teatru i kultury – aktorzy, reżyserzy, twórcy, realizatorzy oraz zespół realizacyjny.

Taki skład zespołu stwarzał unikatowe kompetencje i możliwości do stworzenia widowiska Pan Tadeusz zgodnie z przedstawioną wizją artystyczną i założeniami produkcyjnymi. Przedstawiony dorobek, zaplecze organizacyjne oraz skład zespołu dawały CSK podstawę do uznania, że Stowarzyszenie posiada kompetencje właściwe do kompleksowej realizacji tego przedsięwzięcia.

7. Ile w sumie spektakli "Pan Tadeusz" jest zaplanowanych w ramach współpracy? Czy współpraca w ramach dofinansowanego projektu obejmuje jakieś inne wystawienia spektaklu?

Umowa obejmuje kompleksową produkcję widowiska Pan Tadeusz oraz jego premierę i dwa spektakle, czyli łącznie trzy pokazy widowiska Pan Tadeusz. Zaplanowane są także kolejne spektakle.

8. Czy jest Pan w jakikolwiek sposób zaangażowany w realizację spektaklu "Pan Tadeusz"? Jeśli tak, to proszę o wskazanie wysokości Pańskiego wynagrodzenia.

Nie jestem zaangażowany w produkcję widowiska Pan Tadeusz i nie otrzymuję z tego tytułu żadnego wynagrodzenia.

9. Czy zawierał Pan jakieś inne umowy ze wspomnianymi wyżej podmiotami: MEDIA VISAGE, Stowarzyszenie Muza Dei lub Stowarzyszenie Lokalnie/Globalnie? Na jakie projekty? Jakie było Pańskie osobiste wynagrodzenie?

DLA CIEBIE

30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii

10. Jakie w tym i poprzednim roku zawarł Pan umowy z Fundacją Teatr Klasyki Polskiej? Na jakie realizacje? Jaka była wartość tych umów, jeśli jakieś zostały zawarte?

Ze środków CSK nie zawierałem z MEDIA VISAGE, Stowarzyszeniem Muza Dei, Stowarzyszeniem Lokalnie/Globalnie ani z Fundacją Teatr Klasyki Polskiej innych umów niż te omówione przy "Koronacji". Umowy zawierane poza instytucją nie obciążają budżetu CSK i nie są przedmiotem działalności dyrektora.

View the original on Wirtualna Polska

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.