"Krzyż na drogę". Tusk krótko o Pełczyńskiej-Nałęcz. Są nowi kandydaci

Donald Tusk stwierdził w poniedziałek, że "dobrze się stało", komentując odejście Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz z rządu. Jak zapewnił w Wietnamie na briefingu z dziennikarzami, obecnie rozważa dwie kandydatury na stanowisko ministra w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej. - Mam dwie świetne kandydatury, jedna z nich obejmie ten urząd - mówił Tusk.
Premier wymownie odniósł się na kolejne pytanie ws. odejścia Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. W Wietnamie nie krył mocnych słów, a do tego dał do zrozumienia, że odejście dotychczasowej minister nie jest dla niego powodem do żalu.
- Krzyż na drogę, to nie była moja decyzja, to nie, ja ją wyrzucałem z jej partii. Wszyscy, którzy poznali panią minister, wiedzą dobrze, że dobrze się stało. Zaproponuję ten resort osobie, do której będę miał stuprocentową pewność, zaufanie, że dobrze do końca rozliczy ten wielki projekt, bo mówimy o miliardach euro dla Polski, a nie o jakichś partyjnych rozgrywkach - skomentował Tusk.
Szefowa Polski 2050 kierowała dotąd Ministerstwem Funduszy i Polityki Regionalnej. Premier tłumaczył, że jej decyzja otwiera drogę do zmiany na stanowisku odpowiedzialnym za nadzorowanie wykorzystania unijnych pieniędzy. Jak podkreślił, nie chodzi o "partyjne rozgrywki", lecz o odpowiedzialność za ogromne środki przeznaczone dla Polski.
Tusk przekonywał, że jednym z najważniejszych zadań rządu pozostaje rozliczenie środków z Krajowego Planu Odbudowy. Chodzi o pieniądze, które mają wspierać inwestycje i rozwój polskiej gospodarki.
- Mam dwie świetne kandydatury, jedna z nich obejmie ten urząd, jestem o tym przekonany i zyska poparcie wszystkich, bo są bezpartyjne i kapitalnie przygotowane do roboty - zapewnił premier.
Jak wynika z tych słów, resort musi skutecznie wykonać powierzone mu zadania, a do nadrobienia pozostaje jeszcze wiele pracy. Dwie osoby brane pod uwagę na stanowisko ministra mają być "bezpartyjne". Na ten moment nie padły jednak konkretne nazwiska z ust premiera.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.