Korea Północna wystrzeliła pocisk. Jest zintegrowany z AI
Korea Północna dysponuje pociskiem rakietowym zdolnym do zmiany trajektorii lotu, wspieranym AI - podaje Agencja Reutera, powołując się na słowa Kim Jo Dzong, siostry Kim Dzong Una. Kraj poinformował w sobotę, że przeprowadził testy nowego typu pocisku.
W sobotę Korea Północna przeprowadziła test strategicznego pocisku, w którym zastosowano AI. - Pocisk jest zdolny do zmiany trajektorii lotu na małej wysokości i zintegrowano z nim sztuczną inteligencję - przekazała Kim Jo Dzong, cytowana przez Agencję Reutera.
Korea Północna testuje nowy pocisk
Tego samego dnia wojsko Korei Południowej poinformowało, że Korea Północna wystrzeliła pocisk balistyczny. Pokonał on dystans 700 km w kierunku Morza Japońskiego. Japońskie źródła donoszą, jak podaje PAP, że pocisk spadł do morza i nie naruszył wyłącznej strefy ekonomicznej Japonii.
ZOBACZ: Zarzucali sąsiadowi naruszenie zawieszenia broni. Jest odpowiedź Korei Płn.
Test pocisku przeprowadzono po tym, jak Seul domagał się od Pjongjangu przeprosin za eksplozję miny w strefie zdemilitaryzowanej z 21 września, w której ucierpiało trzech południowokoreańskich żołnierzy. Władze Korei Południowej przeprowadziły wraz z Dowództwem ONZ dochodzenie, które wykazało, że we wspomnianej strefie znajdowały się jeszcze przynajmniej cztery miny.
Kim Jo Dzon, cytowana przez agencję KCNA, zaprzeczała, że winę za zranienie południowokoreańskich żołnierzy ponosi Korea Północna. W środę stwierdziła, że "umacnianie granicy to suwerenne prawo państwa". Groziła też "bezlitosnym odwetem", jeśli wojsko Korei Południowej zaczęłoby strzelać do w kierunku tego z Północy.
ZOBACZ: Siostra Kima stanowczo o broni jądrowej Korei. "Głupcy nieznający praw świata"
Siostra Kima Dzong Una stwierdziła także, że Seul dokonuje "politycznych i wojskowych prowokacji" oraz rzuca "bezpodstawne oskarżenia". Korea Północna zaostrzyła kurs polityczny wobec Południa. Odrzuciła wszelkie dążenia do zjednoczenia i nazwała południowego sąsiada największym wrogiem.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.