Burza wokół "sprzedaży spotkań" z Karolem Nawrockim. Prezydent odpowiada
Rzecznik Karola Nawrockiego Rafał Leśkiewicz określił publikację jako kolejną odsłonę "nagonki na prezydenta RP" oraz "insynuacje, półsłówka, manipulacje". Ostro głowę państwa skrytykowali natomiast przedstawiciele koalicji rządzącej.
Co o sprawie mówi prezydent
— Państwo doskonale wiecie, że jedynym kryterium, w którym można umówić ze mną spotkanie, jest dobro Polski, albo konkretnej grupy społecznej, albo konkretnego obywatela i to jest rzecz oczywista i też z takim celem przyjechałem na dzisiejsze spotkanie — powiedział Karol Nawrocki w rozmowie z dziennikarzami w USA, gdzie przebywa z kilkudniową wizytą.
— To jest pewna praktyka, która dotyczy prezydenta, premiera i wielu osób publicznych w Polsce i na całym świecie. Ani prezydent, ani premier, ani moi ministrowie nie uczestniczą w bezpośredniej organizacji, czy w tym, co można uznać za montaż finansowy wielu konferencji odnoszących się do przedsiębiorczości i biznesu — kontynuował.
Czytaj nas częściej w Google
— Wydaje mi się, że dla opinii publicznej w Polsce jest oczywiste, że nikt nie musi płacić za spotkanie z prezydentem. Sam decyduję o swoim kalendarzu i sam decyduję o tym, z kim się spotykam i kiedy się spotykam. Zawsze celem mojego spotkania jest interes Polek, Polaków i Polski. To jest rzecz oczywista. Ja odpowiadam za swój kalendarz, z całą pewnością nie żadna fundacja, nie stowarzyszenie, a nawet nie moi ministrowie — podsumował Nawrocki.
Zobacz również:
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.