Radosław Sikorski zwrócił się do prezydenta. "Powinien go zdyscyplinować"
Rachoń, który był jednym z organizatorów rozmowy ministra obrony narodowej z amerykańskim prezydentem, uczestniczył w niej jako jedyny polski przedstawiciel obok szefa MON. Prezydent Nawrocki wcześniej podkreślił, że nie otrzymał notatki podsumowującej spotkanie Kosiniaka-Kamysza z Trumpem.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
"Pan Prezydent powinien zdyscyplinować swojego pracownika, pana Nikodema Rachonia, który był organizatorem i jedynym obok wicepremiera polskim uczestnikiem spotkania. Notatkę sporządza zawsze osoba niższa rangą" — komentuje na platformie X Radosław Sikorski.
Czytaj nas częściej w Google
Kulisy spotkania Kosiniaka-Kamysza z Trumpem
Rozmowa Władysława Kosiniaka-Kamysza z Donaldem Trumpem odbyła się w marcu w Stanach Zjednoczonych. W wydarzeniu uczestniczył również Nikodem Rachoń, a w organizacji spotkania pomagał europoseł PiS Adam Bielan. Według relacji Bielana, do spotkania doszło 2 marca w Białym Domu.
Adam Bielan wyjaśnił, że został poproszony przez współpracowników szefa MON o wsparcie w nawiązaniu bezpośredniego kontaktu z prezydentem Stanów Zjednoczonych. Podkreślił, że jego rola ograniczała się do pomocy organizacyjnej.
Brak oficjalnej notatki ze spotkania stał się przedmiotem publicznej debaty pomiędzy Pałacem Prezydenckim a Ministerstwem Spraw Zagranicznych, a także wywołał kontrowersje wewnątrz rządu. Jak pisaliśmy we wtorek w Onecie, kolejne oświadczenia członków polskiego rządu coraz bardziej komplikują obraz rozmowy Kosiniaka-Kamysza z Trumpem.
Pojawiła się wersja, że amerykański prezydent miał przekonywać szefa PSL do opuszczenia koalicji rządzącej i przyłączenia się do prawicy. — Ciężki temat — słyszymy w rządzie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.