Dron tuż przy polskiej granicy. Szef MSZ Ukrainy ostrzega
- Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało mieszkańcom woj. lubelskiego alert o możliwym zagrożeniu z powietrza.
- Po ewakuacji wznowiono odprawy na przejściach granicznych w Dorohusku i Zosinie.
- Władysław Kosiniak-Kamysz przekazał, że po odwołaniu alertu polskie samoloty wróciły do baz.
Reakcja Ukrainy i działania polskich służb
Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha ocenił, że atak przy granicy z Polską pokazuje rozszerzanie się zagrożenia poza terytorium jego kraju. "Rosja nadal atakuje infrastrukturę graniczną Ukrainy, przybliżając swoją wojnę do granic NATO. Rosyjski dron ponownie uderzył w rejon w pobliżu przejścia granicznego Jahodyn–Dorohusk, trafiając w jeden ze starych terminali po ukraińskiej stronie granicy" - napisał w mediach społecznościowych.
"Na szczęście nikt nie został ranny. Ataki te pokazują, że rosyjska agresja zagraża bezpieczeństwu daleko poza Ukrainą. Należy ją powstrzymać poprzez zdecydowane działania: zaostrzenie sankcji, dalszą presję na Rosję oraz większe wsparcie dla obrony Ukrainy" - dodał Sybiha.
Przejścia graniczne wróciły do pracy
W poniedziałek RCB rozesłało w woj. lubelskim alert, który odwołano po kilkunastu minutach. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych uruchomiło procedury ochrony polskiej przestrzeni, a wojskowe samoloty wystartowały z baz.
Jak przekazał rzecznik Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej mjr Dariusz Sienicki, około godz. 17.20 wznowiono odprawy w Dorohusku i Zosinie. Wcześniej w obu miejscach zarządzono ewakuację. Do godz. 21 RCB wysłało w związku z rosyjskimi atakami na Ukrainę trzy alerty. Tuż przed północą ogłoszono kolejny.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.