Prokuratorzy proszą Ukrainę o pomoc w śledztwie ws. ataku w opactwie

Opracowanie: Piotr Gądek Publikacja: Wczoraj, 8 października (21:49)
Prokuratorzy z Przemyśla (Podkarpackie) proszą Ukrainę o pomoc w śledztwie w sprawie nożownika, który dwa tygodnie temu w opactwie w Jarosławiu ranił pięć osób, w tym jedną śmiertelnie. Sprawca Ihor M. jest obywatelem Ukrainy.
Śledczy w miejscu ataku nożownika w Jarosławiu. Fot. Piotr Polak /PAP
Prokuratura prosi o sprawdzenie, czy podejrzany był na Ukrainie leczony psychiatrycznie i przesłanie dokumentacji medycznej, jeżeli takowa jest. Wniosek wynika z tego, że mężczyzna przebywa w szpitalu psychiatrycznym z objawami psychozy, więc prokuratorzy przypuszczają, że mógł być na Ukrainie leczony lub diagnozowany.
Jak informuje Dominik Smaga, reporter RMF FM, prokuratura prosi też o przesłuchanie jako świadka matki mężczyzny, który pochodzi z zachodu Ukrainy, z obwodu iwanofrankowskiego.
Śledczy z Przemyśla chcą też wiedzieć, czym zajmował się w Ukrainie Ihor M.
Mężczyzna przyznał się w środę do zarzutów zabójstwa, usiłowania zabójstwa i spowodowania ciężkich obrażeń ciała. Zarzutów wysłuchał w szpitalu, gdy tylko biegli uznali, że jego stan zdrowia na to pozwala.
Ihor M. odmówił jednak składania wyjaśnień.
Atak w Jarosławiu
24 września Ukrainiec zaatakował pięć osób na terenie opactwa w Jarosławiu. W wyniku odniesionych ran zmarł ks. Stanisław Zbojnowicz, a cztery inne osoby, ks. Marek Pieńkowski, ks. Adrian Mantykiewicz, Krzysztof G. oraz Ewa S., doznały obrażeń zagrażających życiu.
Mężczyzna przyjechał do Polski z Niemiec. Chciał wrócić do Ukrainy, ale nie mógł przejechać przez granicę w Korczowej, ponieważ jego samochód nie miał ubezpieczenia OC. Ihor M. zostawił auto i przypadkowe osoby podwiozły go do Jarosławia.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.