Francuzi w strachu po zamieszkach. "To się powtórzy. Bez wątpienia"
Ruch uliczny powrócił już na boczne uliczki wokół Place de la Republique, tocząc się obok spalonych samochodów, gruzów i potłuczonego szkła. Serce Paryża od dawna jest areną demonstracji i protestów. Ale to, co działo się weekend, przeszło wszelkie wyobrażenie.
Czytaj nas częściej w Google
— To była wojna — powiedziała 51-letnia Linda w rozmowie z dziennikiem "Bild", który podobnie jak Onet należy do sieci Axel Springer Global Reporters Network. Stoi w miejscu, które wczoraj było jej butikiem, a dziś przypomina apokalipsę. Nie pozostało jej nic. — Sytuacja naprawdę tu wybuchła — nigdy nie widzieliśmy czegoś takiego przez 20 lat. A widzieliśmy tu już mnóstwo demonstracji.
Przemierzamy ulice Paryża. Obraz, który wyłania się z rozmów z mieszkańcami stolicy Francji, jest przerażający.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.