Polski satelita kończy misję. EagleEye wkrótce zniknie z orbity okołoziemskiej
Polski satelita EagleEye znajduje się na bardzo niskiej orbicie, około 300 km nad Ziemią. Opór atmosferyczny stopniowo obniża jego trajektorię i prowadzi do deorbitacji. Nie ustalono jeszcze dokładnego terminu wejścia obiektu w atmosferę.
Satelita EagleEye, , oznaczony w katalogu NORAD jako 60508
Źródło zdjęć: © Polska Agencja Kosmiczna (POLSA)
Najważniejsze informacje:
- EagleEye nadal figuruje w publicznych bazach jako aktywny obiekt.
- Satelita został wyniesiony 16 sierpnia 2024 r. z bazy Vandenberg podczas misji Transporter-11.
- Problemy z łącznością uniemożliwiły przesłanie na pokład poprawki dotyczącej systemu zasilania.
EagleEye porusza się po orbicie VLEO, której wysokość w sierpniu tego roku wynosiła około 300 km. Na tym pułapie atmosfera stawia satelicie znaczny opór. W efekcie jego orbita systematycznie się obniża, co prowadzi do nieuchronnego wejścia w atmosferę.
DLA CIEBIE
30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
DLA CIEBIE
Kiedy satelita EagleEye spadnie z orbity?
Polska Agencja Kosmiczna POLSA podała, że EagleEye wejdzie w atmosferę Ziemi 23 września. Satelita w swoich ostatnich godzinach nie będzie przelatywał nad Polską, ale możliwe są przeloty nad innymi krajami Unii Europejskiej.
Termin deorbitacji może się zmieniać wraz z warunkami panującymi na orbicie. Na moment wejścia w atmosferę wpływają między innymi aktywność słoneczna oraz współczynnik balistyczny satelity.
Satelita wystartował na pokładzie rakiety Falcon 9 w ramach misji Transporter-11. W chwili wyniesienia był największym polskim satelitą. Miał prowadzić obserwacje Ziemi w rozdzielczości około metra na piksel, wykorzystując pasmo widzialne i bliską podczerwień. Za projekt odpowiadało konsorcjum Creotech Instruments S.A., Scanway oraz Centrum Badań Kosmicznych Polskiej Akademii Nauk.
Problemy z łącznością i zasilaniem
Początkowo misja przebiegała zgodnie z planem, jednak pod koniec sierpnia 2024 r. pojawiły się poważne trudności z dwukierunkową komunikacją. Jedną z przyczyn były rozbieżności w danych dotyczących pozycji satelity.
Różnice sięgały 100 km, podczas gdy antena naziemna mogła zbierać sygnał w stożku o szerokości 18 km. Drugim problemem okazał się niedobór energii. Zabezpieczenia systemu zasilania ograniczały ładowanie baterii, a przygotowanej poprawki programowej nie udało się wysłać z powodu braku stabilnej łączności.
W oficjalnym oświadczeniu Creotech Instruments S.A. podkreślała, że "EagleEye był satelitą prototypowym, a jego misja miała charakter eksperymentalny". Spółka wskazywała też, że przeprowadzone testy dostarczyły danych i doświadczeń, które będą wykorzystywane w kolejnych polskich projektach kosmicznych.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.