ESPNDon't look now, Michiganders, but you're back in the Bottom 10RTP Desporto12h30 Aviso a CR7: "Jesus não vira cara à luta"The Jerusalem PostMaine Senate candidate Troy Jackson opposes US giving Israel 'blank check'PunchTinubu mourns NADECO chieftain Ralph ObiohaVanguardIGP Disu mourns 25 NAF personnel, passengers killed in crashRapplerAnyare? Villars’ AllHome, AllDay confirm store closuresCollider‘Carrie’s Mike Flanagan Confirms Why He Made a Major Change From Stephen King’s BookSouth China Morning PostChinese consortium to build Latin America’s longest cable-stayed bridge in BrazilZDF heuteAktuelle Pressemitteilungen des ZDFVariety‘In the Shadows’ Producers to Self-Release British Boxing Biopic Following Collapse of U.K. Distributor True Brit Entertainment (EXCLUSIVE)UN NewsWHO releases first global guidelines on child obesity as cases surgeTagesschauFrüherer BND-Präsident Hanning muss in Untersuchungshaft
The Daily Newsstand · Free, Always
Wednesday, October 7, 2026

„Najgorsze jest puste miejsce po koledze”. Polski weteran o misjach w Afganistanie

Translate

Dokładnie 25 lat temu, 7 października 2001 roku, rozpoczęła się wojna w Afganistanie. To wtedy siły amerykańskie i brytyjskie przeprowadziły pierwsze naloty na pozycje talibów i Al-Kaidy, rozpoczynając jeden z najdłuższych konfliktów zbrojnych XXI wieku. Rok później do międzynarodowej koalicji dołączyli polscy żołnierze. Przez lata przez Afganistan przewinęły się tysiące Polaków, a ich doświadczenia na zawsze zmieniły oblicze polskiej armii.

„Najgorsze jest puste miejsce po koledze”. Polski weteran o misjach w Afganistanie

Polscy żołnierze w Afganistanie (zdj. z 2007 r., fot. Jerzy Undro) /PAP

Jednym z żołnierzy, którzy wielokrotnie służyli na misjach w Afganistanie, jest kapitan Jacek Domański. Swoją pierwszą misję rozpoczął w 2007 roku, podczas drugiej zmiany polskiego kontyngentu. 

Byłem kierowcą radiotelefonistą, prowadziłem Hummera - wspomina w rozmowie z reporterem RMF FM Michałem Krasoniem. 

Do Afganistanu Domański wracał jeszcze dwukrotnie. Jak podkreśla, każda misja była inna, wymagała dostosowania taktyki i podejścia do zmieniającego się przeciwnika.

„Pamiętam tylko urywki”

Afganistan to dla niego miejsce pełne kontrastów - z jednej strony wspomnienia o sprawdzaniu własnych umiejętności i żołnierskiej solidarności, z drugiej - bolesne doświadczenia, w tym utrata przyjaciela i własne rany odniesione podczas patrolu bojowego. 

Na powrocie z zadania najechałem na minę. Samochód rozerwało na pół. Pamiętam tylko urywki, szok, próbę ratowania kolegów. Dopiero w szpitalu dotarło do mnie, co się stało - opowiada Domański.

Pierwszy kontakt ogniowy z przeciwnikiem również zapadł gościowi RMF FM w pamięć. 

Pilotowaliśmy patrol logistyczny, przewoziliśmy nowe Rosomaki. W nocy zostaliśmy zaatakowani - najpierw miną, potem ostrzałem - relacjonuje Domański. Takie sytuacje wymagały nie tylko odwagi, ale i ścisłej współpracy w zespole. 

Atmosfera w bazie była wyjątkowa. Wspieraliśmy się nawzajem, motywowaliśmy przed każdym wyjazdem na patrol. To był jeden organizm - podkreśla.

„Żadne szkolenie na to nie przygotowuje”

Najtrudniejsze dla polskich żołnierzy były momenty, gdy ktoś zginął. Najgorsze jest widzieć puste miejsce po koledze, który był gunnerem. Żadne szkolenie w kraju nie przygotuje na stratę przyjaciela. Najlepszym wsparciem byli inni żołnierze – mówi gość RMF FM.

Powrót do codzienności w Polsce po doświadczeniach wojennych nie jest łatwy. Każdy radzi sobie z tym inaczej. My wyjeżdżamy, przestawiamy się na tryb żołnierza. Rodziny zostają i martwią się o nas - zaznacza weteran. Jego zdaniem to właśnie bliscy żołnierzy zasługują na największe uznanie za wytrwałość i wsparcie.

„To zostaje na zawsze”

Wojna w Afganistanie była dla polskiej armii ogromną lekcją.

Zrobiliśmy duży krok naprzód, jeśli chodzi o wyszkolenie i sprzęt. Każda misja to nowe doświadczenia, które pozwalały modyfikować taktykę i lepiej przygotowywać się do kolejnych wyzwań – ocenia Domański. 

Weteran wspomina, że sprzęt, którym polscy żołnierze dysponowali na początku, szybko okazał się niewystarczający. Kolejne wyjazdy wymuszały zmiany i modernizacje.

Najważniejszą lekcją, jaką wyniósł z misji Domański, jest odpowiedzialność za siebie i swoich podwładnych. 

To poczucie odpowiedzialności zostaje na zawsze – podsumowuje.

View the original on RMF24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.